Druga pomalowana figurka w życiu + pytania

Jak "to" się robi? Tutaj uzyskasz odpowiedź.

Moderatorzy: Ziemko, Arbiter Elegancji

ODPOWIEDZ
Avendorth
Plankton
Posty: 2
Rejestracja: 26 lip 2019, o 15:01

Druga pomalowana figurka w życiu + pytania

Post autor: Avendorth » 26 lip 2019, o 15:36

Cześć.

Moja przygoda z WH zaczęła się kilka dni temu, kiedy zainspirowany filmikami na YT postanowiłem kupić sobie kilka farbek, pędzelków i zestaw figurek.
Zrobiłem spory research i zabrałem się do sklejania i malowania.
Dawno nie miałem tylu nerwów i zabawy jednocześnie.

Poniżej wrzucam kilka zdjęć mojej drugiej pomalowanej figurki w życiu (pierwsza to też Bloodletter, ale w wersji "próby i błędy").
Zajęło mi to około 3h-4h.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zanim zacznę malować kolejne, chciałem zadać bardziej doświadczonym osobom kilka pytań:
- czy warto dopracowywać technikę drybrush, czy lepiej się do niej nie przyzwyczajać i od razu zacząć od bardziej skomplikowanych metod cieniowania (z takimi opiniami spotkałem się przeglądając różne fora)?
- czy pędzle z naturalnym włosiem w rękach początkującego dadzą lepsze efekty niż syntetyki (moje pędzelki kosztował po 4zł za sztukę i zauważyłem, że są dość twarde, farba szybko na nich zasycha i końcówki szczególnie na pędzelku płaskim się rozdwajają lub tworzą widełki ale to wszystko może wynikać ze złej techniki)
- ogólna prośba o feedback, nad czym popracować, co zmienić.

Będę wdzięczny za rady.

Awatar użytkownika
Kosa
Pan Spamu
Posty: 8687
Rejestracja: 10 gru 2006, o 18:57
Lokalizacja: krk czyli Ulthuan

Re: Druga pomalowana figurka w życiu + pytania

Post autor: Kosa » 26 lip 2019, o 16:00

Siemka!

Po pierwsze, bloodletter jest bardzo ładny i w zasadzie wiele zmieniać nie trzeba (w zasadzie to nic :). Poprawnie, dobrze zrobione ale oczywiście można wyciągnąć wiele więcej, wszystko zależy co się chce mieć i ile czasu poświęcić.
Można się na siłę przyczepić o z nieco zbyt dużej w nielicznych miejscach ilości washa, można go bardziej rozprowadzić albo dać dwa czy nawet trzy razy w niewielkich ilościach.
Żeby jeszcze go ulepszyć możesz zrobić jakimś pomarańczem maluteńkie kropki na tych jego wypustkach na ciele.
Możesz też wziąć czarny wash i malutkim pędzelkiem powciwskać go w najgłębsze zagłębienia, tak jakbyś malował kreski tym washem, naprawdę niewiele. Plus jeszcze rogi, bardzo ciemnym szarym, powiedzmy na 1/4 długości od ich zakończenia, na koniec na samym zakończeniu jasno-szara kropka (podobnie jak na wypustkach, można i nawet warto tak zrobić z pazurkami). Mieczyk też można potraktować ową kropką na samych tych wypustkach ;) żółty gdzie jest czerwone, i biały na samym szpicu miecza.
Te rady bo prosiłes o feedback bo jak z początku pisałem, on już naprawdę jest bardzo dobry :D

Po drugie, ćwicz drybrasza, ćwicz. I tak od niego odejdziesz prędzej czy później jednak dobrze znać jego działanie bo czasem cuda nim można zrobić (drybrasz plus wash chociażby i potem jakiś highlight, wiele potrafi zrobić :). W zasadzie to taka podstawowa rzecz jest :)
Pędzle, myślę że na początek możesz wskoczyć na jakieś restarohousy w okolicach 8-12 zł. Na pewno nie kupuj żadnych citadel pędzlów, nie to, że są złe są stanowczo za drogie do tego co oferują. Poleciłbym w zasadzie zestaw army painterów pędzli, coś +/- 100zł ale jest ich tam naprawdę dużo i są to solidne pędzle. Potem już można sobie kupić z parę winsorów7 ale one są już z wyższej półki ale fakt, malowanie nimi to frajda jest :D jednak na początek stanowczo nie, po prostu koszt ok 40+ za pędzel na początek przygody z malowaniem to może być to zniszczona kasa no i pewnie efekt nie będzie się różnił chociażby od malowania army painterami :)
"Człowiek jest czemś, co pokonanem być winno"
F.N.

Moja Galeria Pomalowanych Ludków

Avendorth
Plankton
Posty: 2
Rejestracja: 26 lip 2019, o 15:01

Re: Druga pomalowana figurka w życiu + pytania

Post autor: Avendorth » 28 lip 2019, o 08:50

Kosa pisze:Siemka!

Po pierwsze, bloodletter jest bardzo ładny i w zasadzie wiele zmieniać nie trzeba (w zasadzie to nic :). Poprawnie, dobrze zrobione ale oczywiście można wyciągnąć wiele więcej, wszystko zależy co się chce mieć i ile czasu poświęcić.
Można się na siłę przyczepić o z nieco zbyt dużej w nielicznych miejscach ilości washa, można go bardziej rozprowadzić albo dać dwa czy nawet trzy razy w niewielkich ilościach.
Żeby jeszcze go ulepszyć możesz zrobić jakimś pomarańczem maluteńkie kropki na tych jego wypustkach na ciele.
Możesz też wziąć czarny wash i malutkim pędzelkiem powciwskać go w najgłębsze zagłębienia, tak jakbyś malował kreski tym washem, naprawdę niewiele. Plus jeszcze rogi, bardzo ciemnym szarym, powiedzmy na 1/4 długości od ich zakończenia, na koniec na samym zakończeniu jasno-szara kropka (podobnie jak na wypustkach, można i nawet warto tak zrobić z pazurkami). Mieczyk też można potraktować ową kropką na samych tych wypustkach ;) żółty gdzie jest czerwone, i biały na samym szpicu miecza.
Te rady bo prosiłes o feedback bo jak z początku pisałem, on już naprawdę jest bardzo dobry :D

Po drugie, ćwicz drybrasza, ćwicz. I tak od niego odejdziesz prędzej czy później jednak dobrze znać jego działanie bo czasem cuda nim można zrobić (drybrasz plus wash chociażby i potem jakiś highlight, wiele potrafi zrobić :). W zasadzie to taka podstawowa rzecz jest :)
Pędzle, myślę że na początek możesz wskoczyć na jakieś restarohousy w okolicach 8-12 zł. Na pewno nie kupuj żadnych citadel pędzlów, nie to, że są złe są stanowczo za drogie do tego co oferują. Poleciłbym w zasadzie zestaw army painterów pędzli, coś +/- 100zł ale jest ich tam naprawdę dużo i są to solidne pędzle. Potem już można sobie kupić z parę winsorów7 ale one są już z wyższej półki ale fakt, malowanie nimi to frajda jest :D jednak na początek stanowczo nie, po prostu koszt ok 40+ za pędzel na początek przygody z malowaniem to może być to zniszczona kasa no i pewnie efekt nie będzie się różnił chociażby od malowania army painterami :)
Dzięki za rady i pozytywną ocenę! Na pewno wypróbuję sposób z washem. Jasno szare kropki/wykończenie na rogach i pazurkach jest ale bardzo delikatne bo nie chciałem na koniec zepsuć całości, przez co prawie wcale tego nie widać. Pomarańczowe/żółte kropki na wypustkach próbowałem zrobić w poprzednim modelu testowym ale wyszło kiepsko (co prawdopodobnie wynika z braku skilla) i rozjaśniło bardzo całą figurkę.

Awatar użytkownika
wind_sower
Masakrator
Posty: 2253
Rejestracja: 30 paź 2013, o 12:20

Re: Druga pomalowana figurka w życiu + pytania

Post autor: wind_sower » 31 lip 2019, o 09:20

Kosa pisze:Siemka!


Po drugie, ćwicz drybrasza, ćwicz. I tak od niego odejdziesz prędzej czy później jednak dobrze znać jego działanie bo czasem cuda nim można zrobić (drybrasz plus wash chociażby i potem jakiś highlight, wiele potrafi zrobić :). W zasadzie to taka podstawowa rzecz jest :)
Pędzle, myślę że na początek możesz wskoczyć na jakieś restarohousy w okolicach 8-12 zł. Na pewno nie kupuj żadnych citadel pędzlów, nie to, że są złe są stanowczo za drogie do tego co oferują. Poleciłbym w zasadzie zestaw army painterów pędzli, coś +/- 100zł ale jest ich tam naprawdę dużo i są to solidne pędzle. Potem już można sobie kupić z parę winsorów7 ale one są już z wyższej półki ale fakt, malowanie nimi to frajda jest :D jednak na początek stanowczo nie, po prostu koszt ok 40+ za pędzel na początek przygody z malowaniem to może być to zniszczona kasa no i pewnie efekt nie będzie się różnił chociażby od malowania army painterami :)
Żeby później do drybrusha wrócić. Sprawdź sobie prace Bohuna i zobacz co ten gość z drybrushem robi. ;) Wiele osób uważa, że drybrush to technika dla noobków ale później okazuje się ze w sprawnych rękach czyni cuda. Na konkursach malarskich nikt nie dyskawalifikuje za użytą technikę, jezeli zajebiscie cos zrobiłeś drybrushem :) Oczywiscie glazowanie i technikę mokrego pędzla tez trzeba cwiczyć
Ja polecam pędzle kolibri red sable 333. Najlepszy stosunek jakosc/cena jaki spotkałem. A reszta to w sumie tak jak Kosa napisał ;)

ODPOWIEDZ