

Usiądź synku wygodnie w fotelu, opowiem ci teraz historie o tym jak to orki, z pozoru nikczemne i złe stworzenia- uratowały nasz świat przed inwazją mrocznych sił z północy. Nigdy nie wierz w to co inni Ci opowiedzą. Orki i gobliny są częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro:
Mroczny Rycerz Srul Obiryj spojrzał na swoje siły zbrojne. Jak zwykle poczuł smród. Smród bijący od całej jego armii oraz od niego samego. W końcu jak oni mają ładnie pachnieć? Banda zielonych kretynów biegająca z fajfusami na wierzchu, trolle które częściej zajmują się dłubaniem sobie na wzajem w nosie niż wykonywaniem rozkazów i pokurcze biegające w kapturach uciekające nawet wtedy gdy jakiś gigant w okolicy pierdnie.
Ale był z nich dumny. Kiedy był jeszcze małym warbosikiem pomyślał sobie: Waagh! Jak pomyślał tak zrobił. Cała okoliczna kraina stanęła w ogniu, ludzie ginęli setkami tysięcy. Swoje Waagh skierował na północ do lodowej krainy, bo słyszał że "ludziki som tam tfartsze" a znudziła mu się już walka z imperialnym ścierwem. Teraz prowadzi elite swojej armii na przeciw największego wodza jaki ponoć istnieje- Archaona.
Pare godzin przed bitwą w namiocie herszta odbyła się narada. Jak owego przeciwnika upitolić na śmierć.
- Mówta chopaki jak upitolić tego Archaona bo od tego pitolenia że łon nieupitalalny je to już mnie gowa napitala- Powiedział jeden z hersztów do swojej świty przy okazji odrywając głowe będącemu najbliżej goblinowi, żeby wyładować swą złość.
- Jeden pindol był cieniutki, a drugi gruuby jak świnia! Może ukąszenie świni boli, lecz to rany po leszczynie goja się dłużej- Odpowiedział Srul z przekonaniem.
- Genialny plan szefie! Teraz już wim dlaczego jest pan warbosem panie warbosie- odpowiedział arcyszaman Wurrzag- ide przygotować chopakuff do bitki!
Przygotowane według planu Srula zastępy orków i goblinów musiały zmiażdżyć przeciwnika. Nie było szans aby armia chaosu mogły wygrać tą batalie. Zapowiadało się soczyste zwycięs...
- Tato tato, ta historia jest nudna i nieciekawa
- Twoja matka jest... nieciekawa. Nie pyskuj tylko słuchaj gówniarzu! No więc na czym to ja stanąłem? A tak...
Bitwa rozpoczęła się od szybkiego szturmu chaosu na siły orków. Strzelania i magia mrocznych bogów nie zrobiła większego wrażania na wyznawcach Gorka i Morka, raniąc tylko Mrocznego Rycerza, które jednak nie przestraszył sie. Za to szaman orków Wurrzag zrobił to co do niego należało, czyli rzucił klątwe pecha. Żołnierze wroga zapomnieli jak sie walczy, upuszczali topory z rąk, nie potrafili trafić, magować, strzelać, słowem nic. (przeciwnik przez całą grę miał tak choojowe rzuty jak tylko można). Najważniejsza rzecz w bitwie, miała miejsce gdy poteżna, również zaczarowana wyrzutnia goblinów wystrzeliła wielkim spasionym goblinem w Archaona. Przeciwnik zachwiał się, pobiegł jeszcze do walki, lecz spadł z konia nadziewając sie na swój miecz i haniebnie ginąc, zabierając ze sobą tylko 1 orka. Gdy dowódca wroga padł, ich armia straciła ochote do walki. Była rozdeptywana przez wielki squgi rozjeżdżana przez rydwany, ginęła w brutalnej walce wręcz miażdżona przez potęznych orkowych wojów, trolle oraz samego Srula i jego wywerne. Tylko 1 oddział wroga był w stanie sprostać orkom, ale dzięki geniuszowi taktycznemu Srula, już pod koniec bitwy oddział ten został otoczony przez wszystkie jednostki i w końcu uległ naporowi orków i został zniszczony
Świat został uratowany, a Pan Końca Świata raz na zawsze zabity na śmierć, ponieważ po walce został przerobiony na żarcie dla wywerny.
Mroczny rycerz dzięki swojemu geniuszowi taktycznemu wygrał jeszcze niejedną bitwe, ale to już opowieść na inne wieczory drogi synu.
Teraz tak czysto batlowo, grałem na 3000 z bohaterami imiennymi. Archaon dostał z doom divera i dostał 3! rany. Potem pobiegł do walki i sam zabił się o swój miecz. W zasadzie to było game brakerem. Potem bez większych problemów pozbyłem sie większości armii, zostali tylko chooseni z wardem na 3+, wiecznym frenzy, 6 siły i dodatkowym armorem, ale walcząc z przodu 40 dzikusów, od tyłu 12 trolli i od boku wywerną zostali wybici do nogi