
Przełęcz uderzającego Topora
- Nie możliwe!! Krzyknął Król Louen Leonoeur.
Jak to możliwe, że nikt nie uprzedził nas o armii Demonów maszerującej przez Przełęcz Uderzającego Topora.
-Pppanie proszę o wybaczenie, ale nikt nie uszedł z życiem i dopiero po tym jak weszli do kraju, zorientowano się o obecności tak wielkiego zła. Wybełkotał młody diuk o imieniu Baldwin.
-Baldwinie. Rzekł Król. Daje ci do dyspozycji 900 rycerzy, 9 rycerzy Grala, 1 trebuszet. Otrzymasz też wsparcie magiczne. Posyłam z tobą dwie czarodziejki.
Do tego pewnie dojdą Bitewni pielgrzymi i wielu chłopów. Ruszaj nie zwłocznie!!
-Tak jest Panie.
Nazajutrz armia pod wodzą Baldwina wyruszyła z pod miasta Cauronne. Plan był prosty Bretończycy zamierzali uderzyć na wroga od tyłu. Maszerowali przez ziemię imperium, więc byli spokojni o swoje bezpieczeństwo. Po 2 dniach dotarli do przełęczy. Właśnie nastawał świt.
-Zapowiada się wspaniały dzień na bitwę. Z uśmiechem, rzekł Baldwin.
Na całej szerokości przełęczy zaczęły się przygotowania do bitwy i ustawianie formacji. Środek armii stanowiła 9 Rycerzy Grala wraz ze sztandarowym trzymającym sztandar armii i 2 durze lance Rycerzy Królestwa. Po prawej stronie ustawili się bitewni pielgrzymi wraz ze swoim relikwiarzem, w śród nich była 1 czarodziejka. Na lewej flance ustawili się chłopi. Na samych skrajach wąwozu stanęły cztery lance Błędnych Rycerzy. Na dwu poziomowym wzgórzu ustawiono Trebuszet. Trochę niżej ustawili się łucznicy. Przed całą armią stanął Baldwin na swoim wiernym pegazi. W oddali było widać kłębiące się wojsko wroga. Widząc to Bretończycy padli na kolana i zaczęli się modlić do swojej bogini o błogosławieństwo. Po zakończeniu modlitwy Baldwin wydał rozkaz do rozpoczęcia ostrzału. Trzystu łuczników zasypało gradem strzał Krwawe skóry Khorna zabijając kilku dziesięciu. Obsługa trebusza miała więcej szczęścia, trafili oni, bowiem w sam środek oddziału krwawych skór zabijając ich wszystkich. Teraz była jedyna okazja, dzięki której można było zdobyć przewagę. Baldwin wzniósł się w górę, aby zapolować na przywódcę demonicznej armii, rozkazał rycerstwu rozpocząć natarcie. Szarże stłamsiły niedobitki Demonów. Wtem do uszu Baldwina doszły jęki. Odwrócił się i jego oczom ukazał się straszny widok. BloodCruschery (Ciężka jazda Demonów) właśnie wpadły w bitewnych pielgrzymów zupełnie ich masakrując. Rzucili się na nich chłopi jednak i oni nie mogli nic zrobić. Baldwin krzyknął „Za Króla i Panią z Jeziora” poczym runął na niczego niespodziewającego się wroga. Po chwili z Demonicznej Kawalerii nic nie zostało. Naprzodzie nie było już tak wesoło. Krwawym skórom na pomoc przybyły Demoniczne Psy Bojowe Khorna, które oflankowały rycerzy. Rozpoczęła się istna rzeź. Zdenerwowany Baldwin krzyknął, aby Rycerstwo się wycofało i przegrupowało. Zaś łucznicy i trebuszet, miały ich osłaniać. Zbrojni ustawili się w linii, aby odeprzeć szarżę wroga. Łucznicy zdążyli oddać jeszcze jedną salwę zabijając kilka demonicznych psów. Trebuszet rozpadł się po tym jak jedna z głównych belek pękła pod wpływem przeciążenia. Baldwin wiedział, że Zbrojni długo nie wytrzymają, więc musiał się śpieszyć z formowaniem nowych oddziałów jazdy. Po minucie zbrojni ustąpili pola i uciekli. W tym samym czasie Baldwin poprowadził rycerzy na Psy khorna i wgniótł je w ziemie. Wtem w rycerzy wpadł wielki Demon. Jednym machnięciem topora zabił on 5 rycerzy. Baldwin zsiadł z pegaza i wyzwał demona na pojedynek.
- Zmierz się z kimś równym sobie przychlasto!! Wykrzyczał Baldwin.
Demon Ryknął i rzucił się na Baldwina. Ten jednak wykonał unik, potem paradę i szybkim cięciem zranił go w bok. Rozwścieczony demon uderzył w Baldwina ten jednak znów zrobił unik, ale ty razem to przeciwnik był szybszy. Obrócił się i przywalił toporem z całej siły prosto w pierś dzielnego rycerza. Jednak Pani z Jeziora była łaskawa i swą magią odbiła uderzenie. Baldwin wykorzystał szansę, daną mu przez Boginię, nabrał impetu i z całej siły wbił swój magiczny miecz w serce Demona. Tak zakończył się pojedynek i cała bitwa.
-Wracamy do zamku rzekł Baldwin. Po tak ciężkiej bitwie należy nam się trochę odpoczynku.
-Urraa!! Krzyknęli wszyscy wojacy.
Wersja poprawiona. Pewnie i tak błędy znajdziecie
