
Miałem bitkę Tyraelem. 2 pięknie i ładnie poszły. Trzecia... łojezuuu. Tak nas boty biły, że czułem się swoim ludkiem jak jakaś tarcza strzelnicza. Biegniemy we 3 by wrogów zatrzymać, a ja zdążyłem "smite" odpalić i mieczyk rzucić (będąc w zbroi)...
Cztery razy to wypuścili wielkiego demona...
M jak masakra.
Ogólnie to myślę o tym by iść w kierunku gier rankingowych, tyle, że trzeba mieć tych paru herosów.
Póki co mam: Muradina, Raynora, Tassandra + Malufriona, Gazola+ Asmodana.