Arena of Death 13

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kokesz
Kretozord
Posty: 1749
Lokalizacja: kolebka cywilizacji

Re: Arena of Death 13

Post autor: Kokesz »

Tak, zobaczymy kto otruje prędzej przeciwnika :D
Obrazek

Jajan1
"Nie jestem powergamerem"
Posty: 120
Lokalizacja: Wa-wa

Post autor: Jajan1 »

Adalbert spojrzał oszołomiony tym co zrobił w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą była jego przeciwniczka. Była naprawdę pociągająca. Gdyby tylko nie te obrzydliwe mutacje napewno rzuciłby się w jej objęcia. Gdy to sobie uświadomił potrząsnął głową i w triumfalnym geście wzniósł ręce do góry. Zaczął krzyczeć w stronę widowni:
-Phi! Kto tu uznawał, że to ja - Szczęściarz - mam za mało szczęścia?! No?! Dawać mi go tutaj zasłużył na kulkę!
Pobudził pobliczność. Wszyscy wiwatowali na jego cześć. Przy wyjściu z areny czekali na niego ludzie. Wzięli go na ręce i nieśli aż do warsztatu. Tak go postawili, pożegnali się, życzyli powodzenia i odeszli. Adalbert wszedł do środka i zobaczył Jaderica z dwiema butelkami piwa.
-Mamy co świętować! -Wykszyknął i podał butelkę Adalbertowi. Jaderic zaczął pić. Gdy był już pijany Szczęściarz zorientował się, że jeszcze nic nie wypił. Pomyślał o Klausie. Oddał krótką modlitwę Sigmarowi za jego duszę i wypił łyk z butelki. Poczuł przyjemne ciepło w środku. Zaczął pić do końca. "Ostatni raz" pomyślał zanim stracił kontrolę i pamięć tamtej chwili

Chmuruś
Chuck Norris
Posty: 462

Post autor: Chmuruś »

Zabójca? Wyznawca Malala? - Kaelos chyba drugi raz słyszał o wyznawcy tego boga. Pierwszy raz go spotykał. Nie wiedział do końca czego się spodziewać. Wiedział jedno - na pewno jest sprytniejszy, szybszy i skuteczniejszy od przeciwnika...

Awatar użytkownika
Whydak
Chuck Norris
Posty: 625
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Whydak »

Na teren areny wkroczył potężnie zbudowany czempion chaosu. Nie był podobny do żadnego z innych obecnych. Wydawał się bardziej ludzki ale zarazem bardziej tajemniczy. Ciężkie zaklęte ostrze aż emanowało złą energią z jego pleców. Obejrzał egzekucje demonetki i odszedł w sobie tylko znanym kierunku.
-ilu tu wybrańców...ach szkoda że nie mogę teraz się z nimi zmierzyć . Może się uda następnym razem...albo...albo jak z tąd wyjdą...bo nie wątpię że jakiemuś się uda...hehe

Gaurwaith dajesz :D wytłucz tych korników :wink:
Hordes of Chaos.... To było to....

Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Post autor: Barney »

Possessed pisze:jeżeli dobrze pamiętam twój kapitan został zjedzony przez szczurki zaraz po tym jak rozwaliły mu głowę na miazgę, po za tym po wskrzeszeniu co najwyżej zombie możesz być :P :wink:
Nie martw się już ja coś wymyśle ; p :wink:

Nie no staruch pokonał demona ! a ja nie mogłem głupiego szczura ; ] to się nazywa fart :P

Awatar użytkownika
Dead_Guard
"Nie jestem powergamerem"
Posty: 189
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Dead_Guard »

Elficki zabójca... z mroźnych krain Naggaroth...
w cokolwiek wierzy, wierzy w kłamstwo wszczepiane mu od dziecka...
ze wszystkich istot, które dane mi było zabić, rasa mrocznych elfów jest najbardziej arogancka...
dobrze... dobrze...
więc znam jego wadę...

Awatar użytkownika
ataman
Chuck Norris
Posty: 474

Post autor: ataman »

Dwie kule pomknęły wprost w demona i uderzyły w Sukhamarq'ua odrzucając ją do tyłu. Emanacja Slanesha na ziemi zachwiała się i niespodziewanie jej ciało rozpadło się i zmieniło w kolorową mgiełkę
Dwoje wiecznie suchych oczu zatrzeszczały na ten widok, wyrażając tym samym olbrzymią boleść. Chociaż istota od dawna już nie utrzymywała kontaktów z Sukhamarq'uą, zdawała sobie sprawę, że jej "życie" teraz pozostanie całkowicie puste. Właściwie natychmiast podjęła decyzję o nie kontynuowaniu swojej rozpaczliwej egzystencjii. Śmierć na Arenie będzie jak znalazł....


Sukhamarq'ua otworzyła oczy i jęknęła boleściwie. W głowie nadal wibrował ostry bół, który swoje epicentrum umieścił tuż nad prawą brwią. Miejsce które można by nazwać lewym płucem, też nie oszczędzało sponiewieranej demonicy. Mrużąc oczy z bólu (w którym znajdowała niemało przyjemności) rozejrzała się wokół siebie. Była w Domu. Demoniczny plan przywitał ją tak doskonale znanym i tak bezkresnie nudnym krajobrazem.
-uhhhh, to było dość żałosne z mojej strony... Pokręciła głową z rozbawieniem i niedowierzaniem - i pomyśleć, że odesłał mnie tutaj jakiś pucułowaty moczymorda. Nieeee, tamten świat tak łatwo się mnie nie pozbędzie. Znajdę sposób, żeby tam wrócić, niezależnie od trudności...
.:prawdziwy mężczyzna nie je miodu tylko żuje pszczoły:.

Yourself
Mudżahedin
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yourself »

Ech... Mur chyba znowu gdzieś wyjechał.
matilizaki napisał:
Na brete

wybiegac biegaczem do przodu i wbijac sie od tyłu w kawalerie jak sie wyjdzie z tyłu

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

Mur ma swoje życie, i nie zawsze musi znaleźć czas na głupoty takie jak pisanie walk na arenie :wink:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Sobota i niedzielę miałem zajętą, dzis coś napiszę wieczorem.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Yourself
Mudżahedin
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yourself »

Possessed pisze:Mur ma swoje życie, i nie zawsze musi znaleźć czas na głupoty takie jak pisanie walk na arenie :wink:
Wiem ale Mur często wyjeżdża na konferencje więc to były tylko takie moje przypuszczenia. Po prostu walki są bardzo fajne a ja jestem bardzo niecierpliwy(aż za bardzo) więc się pytam :wink: .
matilizaki napisał:
Na brete

wybiegac biegaczem do przodu i wbijac sie od tyłu w kawalerie jak sie wyjdzie z tyłu

Jajan1
"Nie jestem powergamerem"
Posty: 120
Lokalizacja: Wa-wa

Post autor: Jajan1 »

-Głupi kornowiec... Nie może się doczekać własnej śmierci...

Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Post autor: Barney »

Jajan1 pisze:-Głupi kornowiec... Nie może się doczekać własnej śmierci...
jemu też strzel headshota :roll:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

dzis jednak się nie uda mi. Jutro rano powinienem miec chwilkę.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Gdy nadeszła druga runda Kaleos nasączał sztlety trucizną. Według niego ten pojedynek który teraz miał stoczyć był najwazniejszy. Z obserwacji czempion malala wyglądał na sprawnego wojownika a do tego walczył bez obciążenia . Zupelnie inaczej jak inni czempionowie chaosu. Mroczny elf zanurzył znów sztylet w wyciągu z czarnego lotosu. Zielona maź dobrze rozprowadzała się na ostrzu i nie wysychała tak szybko na powietrzu. To znaczyło że dobrze ją uważył. Kaleos uśmiechnął się. Wyciąg z kwiatu Khi to była jego ulubiona trucizna.
Gauwaith przechadzał się po blankach. Silny wiatr zawiewał mu jego czarny płaszcz a nastrój był tak samo chmurny jak niebo na północy. Gauwaith miał tutaj robotę do wykonania jeszcze zanim znowu ruszy na szlak. Nie lubił się zatrzymywać na dłużej w jednym miejscu. Tutaj jednak obecnośc kilku z plugawych wybrańców innych bóstw go trzymało. Nie mógł opuścić tego miejsca póki nie byli martwi. Gdzieś dało się usłyszeć dzwon wzywający zawodników na arenę. Gauwaith wiedział że nadeszła jego kolej walki.
Spotkali się na arenie. Elf i Malalita. Oboje w pełnej gotowości i w pozie mogacej służyć zarówno do wyprowadzenia ataku jak i natychmiastowej obrony. Spoglądali na siebie badawczo oczekując na sygnał a podekscytowana publika robiła zakłady na swych faworytów. W końcu gong rozbrzmiał. Kaelos uderzył pierwszy. Niczym żmija skoczył na czempiona chaosu ze sztyletami gotowymi do ataku. Gauwaith zareagował równie szybko. Odchylajac się do tyłu nie dopuścił by sięgnęły go sztylety elfa a następnie ponownie w bok i przeszedł znów w prawo. Mając dogodną pozę do ataku sam posłał miecz w kierunku przeciwnika. Kaleos dostrzegł to kątem oka i odstąpił do tyłu na czas. Gauwaith uderzył ponownie i kaleos znów się cofnął tym razem jednak czubek meicza drasnął go po twarzy zostawiając na policzku krwawą ranę. Mroczny elf zaklął w duchu. To ścierwo śmiało go oszpecić. Elf przestał się cofac i zamarkował atak z prawej sam jednak poszedł środkiem. Gauwaith dał się nabrać na trik a elf w ostatniej chwili zmienił kierunek ataku i w rezultacie jego sztylety pierwszy raz zakosztowały krwi człowieka. Gauwaith poszarzał na twarzy gdy rana zapiekła swiadcząc o obecnosci trucizny. Kaleos tymczasem odskoczył przed ponownym ciosem. Gauwaith mimo bólu nie zdołał się zdekoncentrować .Swym ciosem ciął przez plecy i znów końcem miecza zranił elfa przecinając płaszcz i ciało przeciwnika. Kaleos poczuł to. Skoczył z obrotu dzgając sztyletem w kierunku gardła czlowieka. Gauwaith nie miał czasu na reakcję. Upuszczając miecz chwycił rękę elfa swoją ręką a drugą zaparł pod pierś elfa wykonując efektowny przewrót posyłając zaskoczonego kaleosa na piasek. Rzucił się natychmiast na elfa by go zadusić na ziemii lecz kaleos zdążył pchąć sztyletem w kierunku lecącego na niego czempiona malala. Broń sięgnęła celu i sztylet zagłłebił się w trzewia wojownika. Gauwaith tarnął i spojrzał w twarz leżącego pod nim elfa. Ten skupiony wpatrywał się w jego oczy bezdusznym spojrzeniem. Gauwaith nie mógl jednak już wykonać ruchu. Powoli zapadł w ciemność. Gdy Kaleos wygrzebał się spod ciała na publikach wybuchł aplauz dla niego. To był ciężki pojedynek. Jak na ścierwo dobrze walczył – pomyślał kaleos oddychając głęboko. Schylił się i odzyskał swój sztylet po czym zszedł z areny.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Chmuruś
Chuck Norris
Posty: 462

Post autor: Chmuruś »

Kaelos (nie Kaleos) schodząc z areny zaklął pod nosem. Ta walka była jedną z najcięższych w jego życiu. Rany piekły go nie miłosiernie. Jednak czuł satysfakcje, był prawie pewien, że nikt go już nie pokona.

Yourself
Mudżahedin
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yourself »

Ale przecież elf nie wykupił sobie dodatku zatruta broń ani trucizna czarny lotos. Chyba że to był jakiś błąd podczas pisania.
matilizaki napisał:
Na brete

wybiegac biegaczem do przodu i wbijac sie od tyłu w kawalerie jak sie wyjdzie z tyłu

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

skaveński assassin niby ma darmowego poisona, dlaczego równie dobrze taki biedny mały elf ma nie dostać? :wink:

Yourself
Mudżahedin
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yourself »

Bo skaveński jest słabszy :wink:
matilizaki napisał:
Na brete

wybiegac biegaczem do przodu i wbijac sie od tyłu w kawalerie jak sie wyjdzie z tyłu

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

<wyjasnienie>: De asasin ma poisona bo tak jest w army booku do de.

<zapytanie:> czy nie napisałem w regulaminie iż bohaterowie zatrzymują rasowe i specjalne bonusy ?
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

ODPOWIEDZ