Manewry Pavulon Team'u - raport interaktywny [6 tura - FIN!]
Moderator: RedScorpion
Re: Manewry Pavulon Team'u - raport interaktywny
Genialny pomysł, oby został podchwycony przez innych...
Obstawiam minora dla dobra
Decyzje grających wydają się ze wszech miar słuszne i logiczne, puki co decydują kości... Tak ja to widzę.
Obstawiam:
Szarżę orła na chuckę, DP orki jeśli widzą - na flankę;
ostry ostrzał monstrów spod domku
Strona zła - obstawiam napór na lewej flance i wyjście ambusha na jedną z maszyn dobra, na prawej defens i szachowanie DP
Obstawiam minora dla dobra
Decyzje grających wydają się ze wszech miar słuszne i logiczne, puki co decydują kości... Tak ja to widzę.
Obstawiam:
Szarżę orła na chuckę, DP orki jeśli widzą - na flankę;
ostry ostrzał monstrów spod domku
Strona zła - obstawiam napór na lewej flance i wyjście ambusha na jedną z maszyn dobra, na prawej defens i szachowanie DP
- Arbiter Elegancji
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4807
- Lokalizacja: Warszawa
Uuu, stawiałem na zło
a widzę że już po pierwszej turze dobro ma więcej szczęścia.
Szkoda, choć może siły mroku jeszcze coś ugrają ( chociaż tyle żeby maski nie było
)

Szkoda, choć może siły mroku jeszcze coś ugrają ( chociaż tyle żeby maski nie było

Barbarossa pisze:Piszesz o pozytywnych wypowiedziach ludzi z Heelenhammera, którzy "zjedli zęby na WFB" - sorry, ale zęby na WFB to zjadłem ja, a to są angielscy gracze, których wiele razy bez problemów rozjeżdżaliśmy bo nigdy nie ogarniali na takim poziomie, jak top w Polsce. Ci ludzie nie są dla mnie ekspertami, to leszcze z podcastem..
"Raport interaktywny" - chwytliwa nazwa, ale cała ta "interaktywność" sprowadzi się do tego, że trzeba będzie przegrzebać trzy strony spamu, żeby odnaleźć raport. Lepsza nazwa to chyba "raport serialowy"
Lidder pisze:To akurat proste - chodzi o podwyżki cen.-There's something large & nurgle-y coming first
W sumie racja, interaktywność jest jak masz wpływ na coś.
Duderson pisze:"Raport interaktywny" - chwytliwa nazwa, ale cała ta "interaktywność" sprowadzi się do tego, że trzeba będzie przegrzebać trzy strony spamu, żeby odnaleźć raport. Lepsza nazwa to chyba "raport serialowy"
To pewnie dlatego, że pracuję w reklamie.
Ale wiesz, zadzwoń do naszej infolinii, tam Ci pomogą i wszystko wyjaśnią.
I na pewno dostaniesz odszkodowanie.

Zresztą wiesz, interakcja polega na tym, że możesz wygłaszać swoje opinie w trakcie przebiegu bitwy. Napisz co ty byś zrobić, co splewiliśmy itd.
Ale na jutro postaram się podłączyć tablet, kamerę i łącze satelitarne i dzięki temu zagramy wszyscy razem. No...tylko jeszcze muszę znaleźć moją machinę do podróży w czasie...gdzieś miałem ją w szafie...

Ostatnio zmieniony 13 lut 2010, o 20:53 przez JaceK, łącznie zmieniany 2 razy.
Bearded Unclean 'Un pisze:Fuck, będe miał na pieńku z Drobnymi Wałeczkami

2 tura
{Uwaga: minimalnie poprawiłem ustawienie Jabbera. Bardziej odpowiada ono rzeczywistej sytuacji. Potencjalny ostrzał jest ten sam.}
Nie czując presji ze strony wroga, postanawiamy grać bezpiecznie, korzystając z komfortowej sytuacji.
Dlatego szarża tylko 1 – Orzeł atakuje balistę goblińską.
Również pozostałe ruchy są bardzo skromne i raczej nie wymagają komentarza.
Jedynie godne uwagi jest cofnięcie Slayera za las, tak aby blokować potencjalne ruchy Jabbera.
W fazie magii rzucamy Ring of Fury w domek, ale wrogowie go rozpraszają. Podobnie rzecz ma się z Burning Headem kierowanym w Harpie.
Rzucona minimalnym nakładem sił Kula Ognia dosięga Uczników, ale jak się rzekło – minimalne nakłady dały równie minimalne efekty i tylko 1 trup.
Na koniec Elfi Arcymag postanawia poprawić swój wizerunek i (IF) tworzy potężną Ścianę Ognia przed pyskami niczego nie spodziewających się Uczników. 6 z nich ginie w płomieniach i to już dla nich za wiele. Puszczają im nerwy, a ich ostatki rozbiegają się po bolu bitwy.
Również fazę strzelania możemy zaliczyć do udanych. Najpierw lewa katapulta wgniata w ziemię 5 Orkowych Chłopaków. A następnie prawa ubija 2 Minotaury. W ten sposób cała prawa flanka wrogów nagle traci na sile i przestaje tworzyć aż takie zagrożenia.
Dalej jest co prawda trochę gorzej, ponieważ obie balisty nie potrafią dokonać żadnych zauważalnych zniszczeń w armii Zła.
Jedyna walka na polu bitwy przebiega dosyć przewidywalnie – 2 zadziobanych na śmierć goblińskich obsługantów daje Orłowi należne zwycięstwo i pogoń we flankę Wilczych Jeźdźców.

Przychodzi pora do zemstach złych.
Zaczynamy od Ambusha. Tym razem lepiej – co prawda jeden z oddziałów znów zagubiony ląduje na tyłach własnej armii, ale za to ostatnie kryjące się w zasadzce Ungory skutecznie trafiają nieopodal maszyn Sił Dobra.
Deklaracje szarż wywołały po stronie Złych sporo konsternacji i sporów. Ostatecznie zdecydowali się rzucić do walki Jabbera – zaatakował on krasnoludzkich wojowników.
Po drugiej stronie Harpie do spółki z Centigorami postanowiły dopaść stojący za plecami Smoczych Książąt rydwan.
Jednak decyzje te nie były najlepsze – zarówno Jabber, jak i Centigory szybko straciły impet i nie zdołały związać wrogów. Jedynie Harpie (też zresztą jedynie 2 z nich) dopadły elfiej machiny. Po drodze jedna z nich zginęła od wrażego kontrostrzału.
Na szczęście i coś się udaje – Troll dopada Orła, wspierając w ten sposób Gobliny na Wilkach.
Pocieszeniem dla wcześniejszych niepowodzeń miała być magia. Zaczęło się rzeczywiście dobrze dla Zła – Arcymag Elfów nie zdołał na czas powstrzymać zbliżających się Pięści Gorka, które znokautowały 2 ze Smoczych Książąt. Dlatego też nie ociągając się zużył szybko Zwój Rozproszenia na kolejny z atakujących go czarów. Nie wystarczyło to jednak na długo. Jego oddział dopadł po chwili kolejny pocisk – jednak znacznie słabszy, zabierając do grobu 1 raptem Elfa.
Aura Jabbera, pomimo licznych testów LD, nie dała żadnych efektów.
Również w shootingu Zło zaczęło odrabiać wcześniejszą posuchę – Cygor celnie rzuca kamieniem w krasnoludzkich Wojowników, pozbawiając życia 3 z nich. Ungory i druga z goblińskich balist pospołu zabijają kolejnych 4 Lwów, którzy wspomagając swe morale widokiem Klejnotu Odwagi, pozostają w swej wytrwałości na polu bitwy.
Jednak toczone walki nie są już tak pełne krwi i posoki, jak życzyliby sobie tego Bogowie Chaosu. Orzeł rozrywa co prawda swoimi pazurami 1 Jeźdzca na Wilku, jednak sam również traci trochę piór w wyniku starcia z Trollem. Na szczęście odważny i szlachetny orzeł pozostaje w walce.
Podobnie rzecz ma się w starciu rydwanu z Harpiami. Najpierw jedna ginie zanim nawet zdąży wyprowadzić jakiekolwiek ciosy. Chwilę później jej kamratka zarysowuje karoserię i zderzaki pięknego pojazdu elfów (1 rana). To nie uchodzi uwadze rumaków, które w zemście karmią podłą Harpię swoimi kopytami. I tak walka ta kończy się remisem.

Jak myślicie? Co będzie się działo dalej?
Bo Dobro jest raczej w dobrych nastrojach

{Uwaga: minimalnie poprawiłem ustawienie Jabbera. Bardziej odpowiada ono rzeczywistej sytuacji. Potencjalny ostrzał jest ten sam.}
Nie czując presji ze strony wroga, postanawiamy grać bezpiecznie, korzystając z komfortowej sytuacji.
Dlatego szarża tylko 1 – Orzeł atakuje balistę goblińską.
Również pozostałe ruchy są bardzo skromne i raczej nie wymagają komentarza.
Jedynie godne uwagi jest cofnięcie Slayera za las, tak aby blokować potencjalne ruchy Jabbera.
W fazie magii rzucamy Ring of Fury w domek, ale wrogowie go rozpraszają. Podobnie rzecz ma się z Burning Headem kierowanym w Harpie.
Rzucona minimalnym nakładem sił Kula Ognia dosięga Uczników, ale jak się rzekło – minimalne nakłady dały równie minimalne efekty i tylko 1 trup.
Na koniec Elfi Arcymag postanawia poprawić swój wizerunek i (IF) tworzy potężną Ścianę Ognia przed pyskami niczego nie spodziewających się Uczników. 6 z nich ginie w płomieniach i to już dla nich za wiele. Puszczają im nerwy, a ich ostatki rozbiegają się po bolu bitwy.
Również fazę strzelania możemy zaliczyć do udanych. Najpierw lewa katapulta wgniata w ziemię 5 Orkowych Chłopaków. A następnie prawa ubija 2 Minotaury. W ten sposób cała prawa flanka wrogów nagle traci na sile i przestaje tworzyć aż takie zagrożenia.
Dalej jest co prawda trochę gorzej, ponieważ obie balisty nie potrafią dokonać żadnych zauważalnych zniszczeń w armii Zła.
Jedyna walka na polu bitwy przebiega dosyć przewidywalnie – 2 zadziobanych na śmierć goblińskich obsługantów daje Orłowi należne zwycięstwo i pogoń we flankę Wilczych Jeźdźców.

Przychodzi pora do zemstach złych.
Zaczynamy od Ambusha. Tym razem lepiej – co prawda jeden z oddziałów znów zagubiony ląduje na tyłach własnej armii, ale za to ostatnie kryjące się w zasadzce Ungory skutecznie trafiają nieopodal maszyn Sił Dobra.
Deklaracje szarż wywołały po stronie Złych sporo konsternacji i sporów. Ostatecznie zdecydowali się rzucić do walki Jabbera – zaatakował on krasnoludzkich wojowników.
Po drugiej stronie Harpie do spółki z Centigorami postanowiły dopaść stojący za plecami Smoczych Książąt rydwan.
Jednak decyzje te nie były najlepsze – zarówno Jabber, jak i Centigory szybko straciły impet i nie zdołały związać wrogów. Jedynie Harpie (też zresztą jedynie 2 z nich) dopadły elfiej machiny. Po drodze jedna z nich zginęła od wrażego kontrostrzału.
Na szczęście i coś się udaje – Troll dopada Orła, wspierając w ten sposób Gobliny na Wilkach.
Pocieszeniem dla wcześniejszych niepowodzeń miała być magia. Zaczęło się rzeczywiście dobrze dla Zła – Arcymag Elfów nie zdołał na czas powstrzymać zbliżających się Pięści Gorka, które znokautowały 2 ze Smoczych Książąt. Dlatego też nie ociągając się zużył szybko Zwój Rozproszenia na kolejny z atakujących go czarów. Nie wystarczyło to jednak na długo. Jego oddział dopadł po chwili kolejny pocisk – jednak znacznie słabszy, zabierając do grobu 1 raptem Elfa.
Aura Jabbera, pomimo licznych testów LD, nie dała żadnych efektów.
Również w shootingu Zło zaczęło odrabiać wcześniejszą posuchę – Cygor celnie rzuca kamieniem w krasnoludzkich Wojowników, pozbawiając życia 3 z nich. Ungory i druga z goblińskich balist pospołu zabijają kolejnych 4 Lwów, którzy wspomagając swe morale widokiem Klejnotu Odwagi, pozostają w swej wytrwałości na polu bitwy.
Jednak toczone walki nie są już tak pełne krwi i posoki, jak życzyliby sobie tego Bogowie Chaosu. Orzeł rozrywa co prawda swoimi pazurami 1 Jeźdzca na Wilku, jednak sam również traci trochę piór w wyniku starcia z Trollem. Na szczęście odważny i szlachetny orzeł pozostaje w walce.
Podobnie rzecz ma się w starciu rydwanu z Harpiami. Najpierw jedna ginie zanim nawet zdąży wyprowadzić jakiekolwiek ciosy. Chwilę później jej kamratka zarysowuje karoserię i zderzaki pięknego pojazdu elfów (1 rana). To nie uchodzi uwadze rumaków, które w zemście karmią podłą Harpię swoimi kopytami. I tak walka ta kończy się remisem.

Jak myślicie? Co będzie się działo dalej?
Bo Dobro jest raczej w dobrych nastrojach


Ostatnio zmieniony 13 lut 2010, o 21:21 przez JaceK, łącznie zmieniany 1 raz.
Bearded Unclean 'Un pisze:Fuck, będe miał na pieńku z Drobnymi Wałeczkami

A organki nie są odwrócone tyłem do ambusha?
- Master of reality
- Oszukista
- Posty: 833
- Lokalizacja: Warszawa
Zgadzam się z Andmizem z jednym wyjątkiem: Orzeł nabije dwie rany i odbije Trolla
Bo tak będzie śmieszniej 


I sold my soul for rock'n roll
- Rakso_The_Slayer
- Postownik Niepospolity
- Posty: 5208
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Ojezu, ale fail, a tyle straconych punktów, ah gdybym dowiedział się wcześniej, a tak organki się marnowały 

- Rakso_The_Slayer
- Postownik Niepospolity
- Posty: 5208
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
Co będzie dalej? Hmm, być może któraś ze stron śmielej rzuci się do ataku, bo póki co tłuczenia sobie łbów jak na lekarstwo 
Coś czuję, że organy rzucą niewypał, ale załoga dzielnie stawi opór dzikusom. Zabójca Smoków póki co pląta się i oczekuje godnego finału, ale powinien dążyć do jakiegoś klinczu

Coś czuję, że organy rzucą niewypał, ale załoga dzielnie stawi opór dzikusom. Zabójca Smoków póki co pląta się i oczekuje godnego finału, ale powinien dążyć do jakiegoś klinczu

- Arbiter Elegancji
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4807
- Lokalizacja: Warszawa
A ja dalej mam nadzieję że zlo się jeszcze odgryzie. Może jakiś straszliwy misfier albo miscast?
P.S.:
P.S.:
O_o ...ANtY pisze:A organki nie są odwrócone tyłem do ambusha?

Barbarossa pisze:Piszesz o pozytywnych wypowiedziach ludzi z Heelenhammera, którzy "zjedli zęby na WFB" - sorry, ale zęby na WFB to zjadłem ja, a to są angielscy gracze, których wiele razy bez problemów rozjeżdżaliśmy bo nigdy nie ogarniali na takim poziomie, jak top w Polsce. Ci ludzie nie są dla mnie ekspertami, to leszcze z podcastem..
No czekamy na trzecią turę, chociaż, gdy pojawił się temat myślałem, że cały raport zmieści się w ciągu jednego dnia, a tu widzę w tydzień się końca nie doczekam 
dajcie jakieś foty armii, wolę to oglądać niż wasze zdjęcia

dajcie jakieś foty armii, wolę to oglądać niż wasze zdjęcia
