Jeżeli chodzi o przejrzystość na stole, to ma znaczenie, czy maruderzy mają flaile, czy nie mają. A z tym pierwszym szeregiem, to pieprzenie - bardzo często sztandarowy ląduje na końcu regonu, bo się komuś nie chciało ustawiać, więc już widzę, jak w trzeciej bitwie będzie się pilnować tego, by akurat odpowiednie modele były z przodu. I skąd będę miał pewność, że przeciwnik akurat dobrze poustawiał.Moim zdanie to takie troche przechodzenie ze skrajnosci w skrajność.
Armie z blasteliny to patologia ale nie demonizujmy tego czy maruderzy maja faile czy HW i shiled
Wystarczy IMHO mieć w pierwszym szeregu mieć modele z brońmi które ma regiment i wystarczy żeby zorientować sie co i jak.
Jest. Jednak mnie osobiście śmieszy zakaz proksów (bo nie wiadomo, co jest czym) przy jednoczesnym dopuszczeniu braku WYSWIG (bo sobie można sprawdzić w rozpie). I dopuszczanie silver helms jako dragon princes czy black knights jako blood knights - to są ewidentne proksy, a tłumaczenie, że skoro ma się tylko jeden oddział kawy w rozpie, to mydlenie oczu i tuszowanie własnej niekonsekwencjiPo pierwsze pisałem, że dla mnie jest różnica pomiędzy proxem, a brakiem wysiwygu (oczywiście mówimy o masterach).
Tak samo uważam i zgodzę się, że system z LL jest bardzo dobry (a moim zdaniem najlepszy z dotychczasowych).Uważam też, że powinna być ocena malowania na masterach, bo to zdecydowanie wpływa na jakość armii.
Nieprawda - problemem jest nadużywanie demagogicznych argumentów przez obie strony tego sporu.@jankiello, bo do twojego posta łatwiej się ustosunkować- problemem jest terminologia i jej mylenie.
Jak zwał tak zwał. I tak dopiero z rozpiski dowiaduję się o możliwościach takiego oddziału, więc jest mi wszystko jedno, czy ten oddział reprezentują maruderzy czy warriorzy chaosu, czy może maruderzy w pierwszym szeregu i po bokach.Nie mów ze dla ciebie Oddział maruderów z innym wyposażeniem niz w rozpie ro prox, bo nim nie jest- równie dobrze mozna powiedzieć ze rydwany CO są proxami bo nie mają kusz na załodze.
Staram się wystawiać to, co mam, nawet na lokalach bez oceny malowania. Niestey kodeks DE nie pozostawia wiele opcji do wyboru więc specjalnie nie cierpię, ale jak chciałem mieć DR z kuszami, to zrobiłem sobie kolejne dwa oddziały z kuszami, a nie zaznaczałem w rozpie, że ci zieloni mają kusze, a fioletowi nie mają kusz, ale za to muzyka.Jako "gracz-hobbysta" rozumiem problem przeciwnika odnośnie wyswigu na modelach , i świadomie decyduję się na 0/5 z punktacji. i tyle.
Nie wbijaj mi tez o "wystawianiu gorszych oddzialow bo to klimatyczne " proszę cię.
Żeby było jasne:
- wolę mieć wszystko adekwatne i pomalowane, dla własnej przyjemności
-jako graczowi jest mi generalnie wszystko jedno, czy gram ze śmiecioarmią, czy full pomalowaną i skonwertowaną. Mogę grać nawet z papierkami. Nigdy nikomu nie wytykałem, że ma byle jaką armię i nigdy mi to nie przeszkadzało
- jako organizatorowi jest mi wszystko jedno, kto z czym przyjdzie, byle się master zwrócił, a ocena malowania musi spełniać zarówno oczekiwania właścicieliśmiecioarmii jak i zatwardziałych hobbystów, którzy nie wystawią armiibez zrobionej podstawki