Mordheim: City of the Damned na PC !
Moderator: Zaklinacz Kostek
Re: Mordheim: City of the Damned na PC !
W sumie też mnie to ciekawi. Tak samo, że rozwiązali ruch za pomocą action points, przeładowanie dwa, strzał (dwa?), ruch w zależności od tego jak daleko jeden itp. itd. ciekawe, zobaczymy jak to się sprawdzi w praktyce + sporo testów. Zeskok z pięterka, spell, hit itp. ciekawie się to zapowiada.
- Zaklinacz Kostek
- Falubaz
- Posty: 1346
- Lokalizacja: In Stahlgewittern
Cena powala. Szczególnie, że to EA. Z tego co czytałem ledwie 25% z EA jest potem kończone, więc poczekam aż skończą robić grę.ShadorVD pisze:No to już dostępne
http://store.steampowered.com/app/276810
W dodatku jest zniżka 20%
Lest we forget:


kolega nowy w internecie?
Twitch to serwis, w którym sporo ludzi streamuje jak grają w gierki. Streamuje - przekazuje obraz na żywo
Tutaj masz np oficjalny gameplay z youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=-o1H-qXAnO8
Obejrzałem trochę gameplayów, o ile wszystko ładnie wygląda, tak jakoś do tego trybu poruszania ludków nie jestem przekonany.

Twitch to serwis, w którym sporo ludzi streamuje jak grają w gierki. Streamuje - przekazuje obraz na żywo

Tutaj masz np oficjalny gameplay z youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=-o1H-qXAnO8
Obejrzałem trochę gameplayów, o ile wszystko ładnie wygląda, tak jakoś do tego trybu poruszania ludków nie jestem przekonany.
"You either die a cyka or live long enough to become a blyat"
Uwielbiam nowomodny zwyczaj sprzedawania gry kiedy jest ona w totalnej becie.
A po pierwszym kwartale odchodzi 90% graczy przez bugi, niedoróbki, okrojoną grywalność, lagi na serwerach... WAR i STWOR xD
A kto Ci każe kupować na tym stadium gryolmk pisze:Uwielbiam nowomodny zwyczaj sprzedawania gry kiedy jest ona w totalnej becie.

Masz coś za coś. Teraz niższą cenę, potem wyższą. Idąc dalej mają teraz stabilny zastrzyk gotówki do dalszego rozwoju, jak wyjdzie to będzie kolejny - co w tym złego?
Ani swtor ani war nie był wydany w early access miały po prostu za dużo bugów i były niedopracowane w RELEASE date. Więc mówisz calkowicie o innych rzeczach

twitch.tv - portal na którym ludziki grają i streamują/strumykująDurant pisze:Jakiś link?
Co to jest "Twich" i "Streamer" ?

- Zaklinacz Kostek
- Falubaz
- Posty: 1346
- Lokalizacja: In Stahlgewittern
Nikt mi nie każe też kupować gier w dniu premiery, więc nie mam prawa narzekać na to, że najczęściej są one zabugowane i trzeba je w parę godzin od wypuszczenia patchować na potęgę?ShadorVD pisze:A kto Ci każe kupować na tym stadium gryolmk pisze:Uwielbiam nowomodny zwyczaj sprzedawania gry kiedy jest ona w totalnej becie.
Naprawdę w to wierzysz? 25% gier w EA nigdy nie jest kończone, ich ceny na Steam są i tak wysokie (bo nikt mnie nie przekona, że ~30 ojro za niedokończony produkt to mało*), a jedyne co gracze otrzymują to bycie darmowymi betatesterami.ShadorVD pisze:Masz coś za coś. Teraz niższą cenę, potem wyższą. Idąc dalej mają teraz stabilny zastrzyk gotówki do dalszego rozwoju, jak wyjdzie to będzie kolejny - co w tym złego?
Dlatego IMO nie należy dawać developerom sygnału, że z wyprzedzeniem otrzymają pieniądze za produkt, który jest niedokończony (z duża szansą na to, że nigdy nie będzie skończony), bo potem nie będzie im się chciało kończyć.
Ciągłe popuszczanie developerom, przesuwanie granic tolerancji na ich działania doprowadziło do tego, że żeby kupić pełnowartościowy produkt trzeba poczekać rok od jego premiery, aby kupić go pod szyldem "Game of the Year". Ze wszystkimi patchami i wcześniej wyciętą zawartością, czyli DLC**. Czymś co powinno być już w chwili wypuszczenia gry na rynek.
*BTW. gdzie te szumnie zapowiedziane niższe ceny gier w cyfrowej edycji w stosunku do wersji pudełkowych?
**Vide casus ME3.
Lest we forget:


Jeżeli early access w jakiejkolwiek liczącej się grze mmo był tańszy niż gra po dacie premiery to ja już przestałem się orientować na jakim świecie żyje xD hahahahaha
W STWOR był early access - tydzień czy dwa tygodnie.
Wszystko ewoluuje więc i bezczelność developerów tez idzie naprzód.
Jeżeli producent zaczyna projekt i potrzebuje zastrzyków gotówki aby nad nim pracować (nie ma wystarczającego budżetu na starcie) to już wiadomo od początku, że z gry wyjdzie placek.
Dlaczego? Ponieważ w korpo podstawa to: cięcie kosztów, odzyskanie wkładu/inwestycji, zwrot kosztów stałych w projekcie z całego okresu jego funkcjonowania, zysk netto minimum 20% wkładu, a później co ma być to będzie.
Typowe przykłady: WAR i STWOR z taką różnicą, że Lucas dbając o markę SW jak hukną na gamoni z EA i Biowar to gra dalej funkcjonuje. GW to już inna para kaloszy i WAR poszedł w piz....
Żyjemy w czasach, w których różne bezceremonialne bzdury marketingowcy przedstawiają jako: korzyści, atuty.
Krótki termin lokaty jest korzyścią. Taniość polisy i jej słaby zakres to też korzyść xD, w końcu robienie z graczy darmowych osłów/testerów to podejście pro klienckie - w dzisiejszych czasach ludzie łykną każdy kał, byle ładnie opakowany.
W STWOR był early access - tydzień czy dwa tygodnie.
Wszystko ewoluuje więc i bezczelność developerów tez idzie naprzód.
Jeżeli producent zaczyna projekt i potrzebuje zastrzyków gotówki aby nad nim pracować (nie ma wystarczającego budżetu na starcie) to już wiadomo od początku, że z gry wyjdzie placek.
Dlaczego? Ponieważ w korpo podstawa to: cięcie kosztów, odzyskanie wkładu/inwestycji, zwrot kosztów stałych w projekcie z całego okresu jego funkcjonowania, zysk netto minimum 20% wkładu, a później co ma być to będzie.
Typowe przykłady: WAR i STWOR z taką różnicą, że Lucas dbając o markę SW jak hukną na gamoni z EA i Biowar to gra dalej funkcjonuje. GW to już inna para kaloszy i WAR poszedł w piz....
Żyjemy w czasach, w których różne bezceremonialne bzdury marketingowcy przedstawiają jako: korzyści, atuty.
Krótki termin lokaty jest korzyścią. Taniość polisy i jej słaby zakres to też korzyść xD, w końcu robienie z graczy darmowych osłów/testerów to podejście pro klienckie - w dzisiejszych czasach ludzie łykną każdy kał, byle ładnie opakowany.
Skąd takie info o 25%? Czy to na zasadzie poślinionego palca i wiatru? Jeśli chodzi o 30 euro to nikt Cię nie musi przekonywać, dla jednego to dużo dla innego mało. Tyle w temacie, dla nas w Polsce niestety wiekszość produktów luksusowych (w tym przypadku gry komputerowe) są drogie. Zwal winę na kraj a nie na producenta.Zaklinacz Kostek pisze:Naprawdę w to wierzysz? 25% gier w EA nigdy nie jest kończone, ich ceny na Steam są i tak wysokie (bo nikt mnie nie przekona, że ~30 ojro za niedokończony produkt to mało*), a jedyne co gracze otrzymują to bycie darmowymi betatesterami.
Jak mały developer wypuszcza grę w EA to wiadomo czego się trzeba spodziewać bugów, bugów i jeszcze raz bugów. Jak robi to duży developer w zwykłej grze (bez EA!)np. Ubi z ostatnim asasynem to już woła o pomstę do nieba! I fakt to jest oszukiwanie klientów!Zaklinacz Kostek pisze:Nikt mi nie każe też kupować gier w dniu premiery, więc nie mam prawa narzekać na to, że najczęściej są one zabugowane i trzeba je w parę godzin od wypuszczenia patchować na potęgę?
Ale co to ma wspólnego z developerami? Bardziej publisherzy są tego winni... ie. Steam - tego nie zrozumiem, ale niestety tutaj więcej do powiedzenie ma Steam.Zaklinacz Kostek pisze:*BTW. gdzie te szumnie zapowiedziane niższe ceny gier w cyfrowej edycji w stosunku do wersji pudełkowych?
Sony zwaliło SWGAfro pisze:Sony wyższe ceny cyfrowych wersji tłumaczyło tym, że to większa wygoda, bo nie trzeba do sklepu biegać ;D


EA w STWOR kosztowało 10plnów + dostawałeś inne premium bonusy.olmk pisze:W STWOR był early access - tydzień czy dwa tygodnie.
Wszystko ewoluuje więc i bezczelność developerów tez idzie naprzód.
Co to znaczy bezczelność developerów? Bezczelność szybko by się skończyła gdyby ludzie nie kupowali, skoro kupuja to znaczy, że jest potrzeba a jak jest potrzeba to trzeba ją zaspokoić. A jesli to się opłaca to znaczy, że ze swoim podejsciem jesteś w mniejszości.
+1 - pół roku temu kupiłem Warmachine Tactics - do dziś nie działa to jak należy bo mają problemy z optymalizacja ... poczekam i zobaczę recenzję pełnej wersji to kupię.Karli pisze:Ja z tegoż względu na razie poczekam na pełną wersję gry grając tymczasem w stołową wersję warheima
-
- Chuck Norris
- Posty: 606
Zakładam, że stąd:ShadorVD pisze:Skąd takie info o 25%? Czy to na zasadzie poślinionego palca i wiatru? Jeśli chodzi o 30 euro to nikt Cię nie musi przekonywać, dla jednego to dużo dla innego mało. Tyle w temacie, dla nas w Polsce niestety wiekszość produktów luksusowych (w tym przypadku gry komputerowe) są drogie. Zwal winę na kraj a nie na producenta.Zaklinacz Kostek pisze:Naprawdę w to wierzysz? 25% gier w EA nigdy nie jest kończone, ich ceny na Steam są i tak wysokie (bo nikt mnie nie przekona, że ~30 ojro za niedokończony produkt to mało*), a jedyne co gracze otrzymują to bycie darmowymi betatesterami.
http://www.cdaction.pl/news-40219/nie-u ... eamie.html
Wracając do tematu przewodniego, to szkoda, że tylko 4 warbandy wypuszczają na starcie. W takiej cenie to bardzo mało. Ewidentny skok na kasę wyciągany za pomocą DLC z kolejnymi bandami.
- Zaklinacz Kostek
- Falubaz
- Posty: 1346
- Lokalizacja: In Stahlgewittern
A chociażby stąd: http://www.gamesindustry.biz/articles/2 ... -full-gameShadorVD pisze: Skąd takie info o 25%? Czy to na zasadzie poślinionego palca i wiatru? Jeśli chodzi o 30 euro to nikt Cię nie musi przekonywać, dla jednego to dużo dla innego mało. Tyle w temacie, dla nas w Polsce niestety wiekszość produktów luksusowych (w tym przypadku gry komputerowe) są drogie. Zwal winę na kraj a nie na producenta.
Nie będę zwalał winy na nikogo - nie mam tego w zwyczaju.
Co do ceny, nie tyle wysoka cena jest problemem (pamiętam czasy, gdy gry kosztowały średnio 150 zł, jak Baldursy, Torment etc. i jestem w stanie, z radością i ochotą wyłożyć taką kasę na skończony oraz kompletny produkt), a raczej to co za nią jest oferowane, czyli beta, z duszą szansą na to by była to wieczna beta.
Ale nie można okazywać zbyt dużej tolerancji dla małych developerów, jeśli nie chce się doprowadzić do sytuacji, gdy podstawowym tłumaczeniem bugów w grze będzie wielkość studia. Równie dobrze można to rozciągnąć na inne dziedziny związane z towarami i usługami. Innymi słowy, jeśli coś developoerów to przerasta, to niech się za to nie bierze. Szkoda życia na użeranie się z bugami czy kiepską optymalizacją.Jak mały developer wypuszcza grę w EA to wiadomo czego się trzeba spodziewać bugów, bugów i jeszcze raz bugów. Jak robi to duży developer w zwykłej grze (bez EA!)np. Ubi z ostatnim asasynem to już woła o pomstę do nieba! I fakt to jest oszukiwanie klientów!
Małe studia developerskie powinny bardziej przykładać do tego uwagę, jeśli chcą pozyskać wiernych klientów. Małe studio = więcej pracy, dlatego zamiast wyskakiwać ze swoimi nieskończonymi projektami już jak tylko jest ledwie zdatne do gry, niech to doszlifowują, by bugów było jak najmniej.
Nic, taka dygresja w ramach wyrażania opinii o ograniczonym zaufaniu do developerów i wydawców.Ale co to ma wspólnego z developerami? Bardziej publisherzy są tego winni... ie. Steam - tego nie zrozumiem, ale niestety tutaj więcej do powiedzenie ma Steam.
Lest we forget:


Po krótce o mnie - od atari siedzę w grachZaklinacz Kostek pisze:A chociażby stąd: http://www.gamesindustry.biz/articles/2 ... -full-game


Zainteresuję sie tym EEDAR bo ich analizy wyglądają na ciekawe.
A powinieneś, coś się z czegoś bierze. IMO takie podejście do luksusu jakim są gry wynika z tego, ze zwyczajnie mało zarabiamy.Zaklinacz Kostek pisze:Nie będę zwalał winy na nikogo - nie mam tego w zwyczaju.
W stosunku do tego ile kiedyś zarabialiśmy, teraz zarabiamy więcej. Więcej tez ludzi kupuje gry, jednak nadal mamy takie podejście jakie opisaliśmy i byle szaraczek stwierdzi, ze gry są za drogie niezależnie od tego czy będzie wiedział co oferują czy nie.Zaklinacz Kostek pisze:Co do ceny, nie tyle wysoka cena jest problemem (pamiętam czasy, gdy gry kosztowały średnio 150 zł, jak Baldursy, Torment etc. i jestem w stanie, z radością i ochotą wyłożyć taką kasę na skończony oraz kompletny produkt), a raczej to co za nią jest oferowane, czyli beta, z duszą szansą na to by była to wieczna beta.
Jeśli chodzi o Early Access, powtórzę - to jest zajebiste narzędzie dla małych studio które potrzebuję zastrzyk gotówki aby rozwijać tytuł dalej tzn. ludzie którzy nad tym tytułem pracują, miejsce wktórym siedzą itp. przecież nikt tego za darmo nie robi za coś Ci ludzie muszą się utrzymywać. To nie jest tak, że ktoś po pracy wraca do domu i koduje gierkę na skype wspólnie z ziomeczkami

To co napisałem wyżej. Ludzie mają masę ciekawych pomysłów które chcieli by zrealizować. Żeby to zrobić potrzebują źródła finansowania, w tym przypadku EA. Daje to możliwość wielu fajnym pomysłom na zajebistą realizację.Zaklinacz Kostek pisze:Małe studia developerskie powinny bardziej przykładać do tego uwagę, jeśli chcą pozyskać wiernych klientów. Małe studio = więcej pracy, dlatego zamiast wyskakiwać ze swoimi nieskończonymi projektami już jak tylko jest ledwie zdatne do gry, niech to doszlifowują, by bugów było jak najmniej.
Sam pomysł EA zamknąłbym w tym. My jako konsumenci mamy portfele którymi możemy zasilić projekty EA. Teraz to od nas zależy czy wesprzemy ich czy nie. Zła opinia wychodzi zazwyczaj z tego, że byle bubel jest kupowany, wspierany a potem jest wielkie zdziwko, że nie do końca jest to czego się spodziewaliśmy. A gdbybysmy się zatrzymali na pierwszym etami, tzn. na analizie gry której chcemy kupić. Jeżeli gra jest tego warta to ją wesprzyjmy, a jeżeli jaramy się byle guano to niestety... Rynek wygląda jak wygląda. Oznacza to tyle, że my konsumenci doprowadzilismy do aktualnego stanu rynku gier.
Żeby była jasność zgadzam się z tym, że idealny rynek growy powinien wyglądać całkowicie inaczej niż aktualny, niestety to tak samo jest ze światem - Utopia.
- Slayer Zabójców
- Masakrator
- Posty: 2332
- Lokalizacja: Oleśnica
Kupił ktoś pre-order Mordheima i posiada early access na steamie? Prosiłbym o podzielenie się wrażeniami 

