Arena of Death 13

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Re: Arena of Death 13

Post autor: Barney »

Murmandamus pisze:półfinał

walka nr 1

Kaelos vs Rzeka Krwi

walka nr 2

Marius vs Adalbert
Założe się o beczkę wybornego altdorfskiego piwa , że Inżynier wygra ; ]

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Possessed pisze:k to może od razu cofnąć do walki z Tullarisem? :roll:
Ja bym się nie obraził :wink: , ale chyba nie przejdzie :roll: .
OWN3D pisze:Założe się o beczkę wybornego altdorfskiego piwa , że Inżynier wygra ; ]
Marius uniknie strzałów dzięki swym bucikom i przeszyje inżyniera rapierem, ale puźnie przegra w walce z assasynem który wczesniej swymi sztyletami posieka khorniste.
Tullaris Dredbringer was dying. He knew this, and he cared not.... At last, he knew the truth that Khain had tried to share with him all theas years, and it was glorius.
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

Tullaris pisze: Marius uniknie strzałów dzięki swym bucikom i przeszyje inżyniera rapierem, ale puźnie przegra w walce z assasynem który wczesniej swymi sztyletami posieka khorniste.
+1, nic dodać nic uciąć, jest to realistyczna wersja i najbardziej prawdopodobna, ale na upartego stawiam na Mariusa :wink:

Awatar użytkownika
Gelo
Chuck Norris
Posty: 551
Lokalizacja: Lubartów - Zielony Smok

Post autor: Gelo »

mój biedny czempion khorna, nikt go nie lubi :(

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

khorne go kocha, to nie wystarcza? :mrgreen:

Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Post autor: Barney »

Possessed pisze:khorne go kocha, to nie wystarcza? :mrgreen:
jeśi khorn go kocha to ja bym to zgłośił do jakiegoś urzędu praw człowieka

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Nadszedł pierwszy dzień walk półfinałowych. Kto zwycięzy teraz, będzie walczył w ostatniej walce o mistrzowstwo i oczywiście o życie jak zawsze. Mroczny elf spokojnie oczekiwał na swego przeciwnika. Miał w zwyczaju zjawiać się pierwszy na arenie i tak też było tym razem. Kaelos wierzył w swój kunszt walki i zabójstwa i nie wyobrażał sobie by poziom władania bronią jego przeciwnika był specjalnie wysoki. Oczywiscie nie należało przez to stać się nieostrożnym bo to oznaczało śmierć. Kaleos nie lekceważył nigdy potencjalnych ofiar.
Rzeka Krwi wyszedł na arenę z mieczami w obu rękach. Krótka modlitwa do Khorna przed walką pozwoliła mu łatwiej wprowadzić się w bitewną furię która towarzyszyła mu podczas walk. Czempion chaosu znów wytoczy krew dla boga krwi by ten który mu patronuje był zadowolony.
Nadszedł czas gongu rozpoczynającego walkę. Z głośnym RARRRRRGH rzeka krwi rzucił się na Kaelosa. Mroczny elf w najmniejszym stopniu nie wydał sięzaskoczony. Znał już tą taktykę walki takich jak ten. Byle do przodu . Zaatakowal jak żmija. Pierwszy dopadając czempiona khorna tnąc sztyletami starając się przejść za Khornistę. Rzeka Krwi był jednak bardzo zwinny i uniknął sztyletów z pierwszego ataku bez trudu. Kaleos nie poprzestał jednak na tym i półobrót oraz kolejny cios zaskutkował draśnięciem swego przeciwnika. Rzeka krwi byłby tego nie zauważył gdyby nie pewna sztywność w przedramieniu która nagle je ogarnęła. Uczucie nie było dotkliwe i na pewno nie przeszkadzało specjalnie. Wyznawca Khorna ciął raz po raz mierząc w elfa lecz bez skutku. Zabójca był bardzo zwinny i miał niesamowity refleks. Unikał jego mieczy bez większego trudu. Co gorsza elf znów zaatakował jak żmija doskakując do niego. Sztylety zagłębiły się w ciało khornisty i rzeka krwi ryknął z bólu mimo szału który pozwalał mu ignorować pomniejsze ranki. Elf natychmiast odskoczył unikając mieczy które za nim świsnęły. Krwotok był Rzeki krwi był duży. Niemal jak rzeka krwi. Kaleos okiem znawcy stwierdził że jego robota jest skoczona i schował sztylety po czym cofnął się obserwując przeciwnika. Rzeka krwi obficie brocząc chwiejnie starał sią iść w kierunku niego. W końcu opadł na kolana ciągnąc za sobą szkarłatną strugę. Gdy nie miał już wiele sił opadł na ziemię by skonać. Kaelos wzruszył ramionami i zszedł z areny. Na trybynach tłum wiwatował.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

fail, jednak khorne też go nie kochał :cry:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Druga walka półfinałowa odbyła się po południu. Przezorny Adalbert zjawił się wcześniej i przyjął pozycję mając za sobą słońce. W ten sposób nie swieciło mu w oczy i ułatwiło celowanie. Co prawda pracował już od jakiegoś czasu nad przyciemniaczem do swoich okularów ale nie doszedł do żadnych znaczących wyników. Po ostatnim pojedynku wprowadził kolejne poprawki do swych pistoletów. Adalbert niechętnie opuścił warsztat na kolejny pojedynek. Niby zgłosił się sam ale walki zawsze zaczynaly się gdy był zajęty a to już było irytujące. Marius natomiast wyszedłjak zawwsze elegancko i z szykiem na pole. Był wypoczety po spędzonej nocy w pokoju jednek z co urodziwszych kobiet które przybyły oglądać wojowników i zaprosiła go do siebie na wieczór “opowieści weterana” we dwoje.
Wiedział że był już blisko ale obawiał się broni palnej której używał jego przeciwnik. Żałował że sam nie wyposażył się w pistolet bo sam niezgorzej strzelał. Tak czy inaczej musiał dojść na bliską odległośc by użyć rapiera. Wtedy jego przeciwnik będzie na jego łasce.
Gdy zabrzmiał gong marius dobył rapiera i miecza i zasalutowa Adalbertowi a następnie zaszarżował. Inżynier uniósł pistolety i wypalił z obu na raz. Kule tylko otarły się się zbroję mariusa nie czyniąc mu krzywdy. Adalbert zaklął pod nosem i dobył młota bojowego. Marius tymczasem wpadł na inzyniera przebijając jego ramię rapierem. Adalbert krzyknął boleśnie a strach zajrzał mu w oczy. Spróbował oddać młotem lecz marius zbił go na bok mieczem i szybką kontrą wbił rapier w serce Adalberta. Martwy inżynier padł na piasek. Podniosły się oklaski w kierunku Mariusa. Tileańczyk ukłonił się dystynkowanie i posłał całusa dziewczynie która go gościła wczoraj. Na dziś był umówiony z kolei z Julią Titicini, śłiczną brunetką z Pavonny.



Został więc finał

Marius(DOW) vs Kaelos(DE)


Kto wygra Człowiek czy Elf?
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

Oczywiste że Marius, stawiam swojego ostatniego złamanego grosza na niego 8)

Awatar użytkownika
Kokesz
Kretozord
Posty: 1749
Lokalizacja: kolebka cywilizacji

Post autor: Kokesz »

Oczywiście człowiek, bo nie chce mi się nowej postaci tworzyć :D

- ... I tak Marius pokonał kolejnego przeciwnika. Nikt kto uczestniczy w Arenie nie może się jednak cieszyć z samego finału. To walka na śmierć i życie. Tylko jeden wojownik może wyjść z tego żyw. Dletego też Luccareni nie mógł się jeszcze cieszyć. Zwłaszcza, że jego przeciwnikiem miał być elf, urodzony morderca, skrytobójca, szkolony od urodzenia w zadawaniu śmierci - powiedział starzec, starając się zwiększyć napięcie.
- Eeee tam... - machnął ręką jeden z chłopców. - Przecież tileańscy najemnicy są najlepsi. Tak mówił stary Wolfberg, co podobno walczył wojnie. Marius na pewno wyga.
Włóczęga tylko się uśmiechnął...
Obrazek

Jajan1
"Nie jestem powergamerem"
Posty: 120
Lokalizacja: Wa-wa

Post autor: Jajan1 »

...I tak zakończyła się historia znanego w całym Imperium ze swojego szczęścia mistrza inżyniera, Adalberta von Winkler, zwanego Szczęściarzem...

No cóż nie tym razem... Szczęściarz dołączył do Klausa w krainie Morra...
Może na następnej arenie? :)

Yourself
Mudżahedin
Posty: 295
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Yourself »

Nareszcie wstrętny inżynier zdechł :twisted:. Trzymam kciuki za Mariusa :wink:. Jeśli wygra to będzie pierwszy raz kiedy wygra arenę kapitan DOW
matilizaki napisał:
Na brete

wybiegac biegaczem do przodu i wbijac sie od tyłu w kawalerie jak sie wyjdzie z tyłu

Chmuruś
Chuck Norris
Posty: 462

Post autor: Chmuruś »

Wszystko szło do tej pory zgodnie z oczekiwaniami. Został już tylko jeden, słaby człowieczek. Na pierwszy rzut oka wydawał mu się najsłabszym z dotychczasowych przeciwników, jednak nim nie był. Mimo wszystko doszedł do finału zabijając trzech innych wojowników. Nie mógł go lekceważyć. Ale i tak był pewny, że wygra i stanie się asasynem nad asasynami.

Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Post autor: Barney »

Jajan1 pisze: Szczęściarz dołączył do Klausa w krainie Morra...

nie na długo ; ]

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

ile razy mam przypominać że nie masz głowy i zjadły cię wielkie zmutowane szczury?! :twisted:

Awatar użytkownika
Barney
Mudżahedin
Posty: 256

Post autor: Barney »

Possessed pisze:ile razy mam przypominać że nie masz głowy i zjadły cię wielkie zmutowane szczury?! :twisted:
dla chcącego nic trudnego ; ]

A poza tym kto mówił , że mam być przystojny :roll:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Była noc przed finałową walką. Kaleos był gotowy na ostateczną rozgrywkę przed która wyłoni go jako zwycięzcę areny. Broń miał jak zawsze gotową a wiara we własne siły była niezachwiana. Tylko że to go powoli nudziło. Ci wszyscy ludzie dookoła. Chciałby już powrócic do swej pracy i wykonywać normalne zlecenia. To była miła odmiana ale kiedyś trzeba wrócic do normalnego życia.-pomyślał Kaelos.-Chyba że....
Marius nie mógł zasnąć. Był o krok od zostania mistrzem. Do pokonanai pozostał mu zabójca. Elf o mrocznym spojrzeniu i szybkich ruchach. Marius obawiał się go ale wojna to kapryśna pani. Równie dobrze mógł polec co zwycięzyć. Smierć towarzyszyła mu od dawna ale najemnik nie lubił tego uczucia za bardzo a kilka razy poczucie jej obecności było przytłaczające. Raz podczas rzezi Balabiri, raz podczas pojedynku z Don
Antonio i w kilku innych sytuacjach. Najemnik ubrał się i udał na spacer po opustoszałym dziedzińcu Karak Vlag. Noc była spokojna i cicha. Marius napawał się powietrzem wsłuchując się w odległe spiewy z tawerny na arenie. Coś dostrzegł w końcówką oka jak się poruszyło. Zareagował odruchowo nie dając sobie czasu na zaskoczenie jednak nie dostatecznie szybko. Zdążył tylko wyciągnąć rapier i w ostatniej chwili pchnąć nim w ciemną postać w masce. Ułamek sekundy później sztylet odnalazł jego serce i marius zapadł w śmierć.
Kaleos stęknął podnosząc się obolały z klęczek. Szarpnięciem i z zacisnionymi zębami wyjął wbity w bok rapier człowieka z trudem powstając.Ból był nieznośny a rana na dumie jeszcze większa. Kaelos sklął się za ten przykład fuszerki. Chciał zakończyć to w swoim stylu a tymczasem wyszło jak wyszło. Trzeba przyznać że mężczyzna był szybki. Kaelos nigdy nie przypuszczał że ktoś jego pokroju zareagować by mógł tak szybko a co dopiero go zranić. Kaleos stwierdzil że wychodzi z wprawy. Teraz trzeba tylko szybko zniknąć stąd. Tak czy inaczej walki poza areną są zakazane i lepiej nie iść w oczy właścicielowi areny. Gdyby nie został ranny mógłby się wyłgać sle w tej sytuacji... Kaleos otulił się płaszczem i z przygotowanym zawczasu dobytkiem wymknął się z Karak Vlag.



(tutaj chciałem lekko zaeksperymentować, walkę oczywiście na normalnych zasadach rozegrałem)

Zwycięzcą areny nr 13 więc został Kaelos mroczny elf zabójca.!
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Possessed
Mudżahedin
Posty: 292
Lokalizacja: WaWa

Post autor: Possessed »

no ładna innowacja, tylko nie wiem czy właściciel areny będzie zadowolony, i czy asasyn będzie mógł wrócić na kolejny turniej za taką akcję :)

gratzy mroczniaku :wink:

Awatar użytkownika
Kokesz
Kretozord
Posty: 1749
Lokalizacja: kolebka cywilizacji

Post autor: Kokesz »

Eksperymenty w finale [-X

Zabójcy nie będę gratulował <foch>
Obrazek

ODPOWIEDZ