Dobro jest w dosyć dobrej sytuacji wyjściowej. Deklarujemy szarżę Longbeardów na Minotaury i Smoczych Książąt na Ungory. Minosy przyjmują szarżę a Ungory uciekają (obydwa czające się w lesie oddziały). Szarża Dragonów jest w efekcie spalona (zatrzymują się na Longbeardach).
Czując zbliżające się zagrożenie od Cygora, podsuwamy Spearelfy i zamieniamy miejscami bohaterów. Arcymag cofa się do Włóczników, a na jego miejsce wchodzi BSB.
Zastanawialiśmy się co prawda nad szarżą w Cygora, ale uznaliśmy, że nie warto tracić fazy magii, mamy przecież i tak ASF.
Rydwan po lewej przesuwa się do przodu próbując ustrzelić jedną z Harpii (poprawiłem ich ustawienie), żeby je zneutralizować paniką.
Spodziewając się ataku Cygora, na krańcu lasu pojawia się Krasnoludzki Zabójca, wietrząc kolejną ofiarę!!!
W magii jednak dzieje się słabo. Oprócz Fire Ball’a, który zabija 4 Gory w domku, nie udaje się Dobru spowodować żadnych większych zniszczeń. Również strzelanie jest bardzo mało efektywne. Jedna katapulta, celująca w domek, misfire’uje. Bolce muszą się zadowolić pojedynczą raną na Ungorach.
LSG zabijają szalejącego Fanatyka i już.
Ale czas strzelców jeszcze nadejdzie. Czający się za krawędzią Beastlord jeszcze poczuje ostrość elfickich strzał i ciężkość krasnoludzkich pocisków.
W walce, Długobrodzi pokazują bestiom kto jest doświadczonym wojownikiem – 4 wbite rany i żadnych strat (Thane wszystko pięknie odbił), kończy mizerię Minotaurów, które uciekają i są zagonione.
Niestety pogoń nie jest daleka. Krasnoludy już radosne ostrzą topory na spotkanie z Orkami


Jak można było się spodziewać, Zło deklaruje 2 szarże: Orki rzucają się na Długobrodych. Co prawda mają przed sobą drogę przez las i dlatego do walki dochodzą tylko 3 modele, w tym BSB.
Cygor rzuca się na Białe Lwy, które nieustraszone trzymają zwartą linię. Pozostałych ruchów dość mało, bo zresztą nie ma już prawie czego ruszać

Magia zaczyna się doprawdy wybuchowo! Próba rzucenia na siebie Bash’em Ladz kończy z przytupem żywot Szamana Orków, który zabiera ze sobą do grobu jeszcze 5 Orków….wow…i tylko jednego krasnoluda!!!
Jednak oszalali ze złości Szamani Bestii nie rezygnują po tym niepowodzeniu. Rzucają jeszcze pocisk w Włóczników, jednak Ci mężnie przyjmują atak bez najmniejszego zadrapania.
Ważna próba Wyssania Życia z naszego Sztandarowego Armii, kończy się niepowodzeniem. Elf jest poza zasięgiem ataku.
W strzelaniu wreszcie na coś przydają się balisty, roznosząc w pył rydwan Elfów.
Walka, dla Długobrodych, uskrzydlonych niedawnym wybuchem w szeregach zielonoskórych, jest przyjemnością - Thane z lekkością nietypową dla krasnoluda rozpłatał na plasterki Orkowego Sztandarowego. Co prawda walka jest przegrana, masa orków przytłoczyła nielicznych krasnoludów, ale utrzymują pozycję.
Cygor próbuje zabić w odwecie Sztandarowego Elfów, jednak zanim to zrobi sam obrywa 3 rany, powodując tylko 1 na BSB. Co prawda utrzymuje się w walce, ale spoglądając jedynym okiem na czającego się nieopodal Zabójcę, rozumie w swym małym umyśle, że jego koniec jest bliski


Sytuacja dla Zła teraz wygląda już zupełnie źle. Zabity z miscasta krasnolud, otwiera drogę Dragonom do kontrszarży. Sytuacja Cygora też jest już beznadziejna.
Beastlord, który właśnie pojawił się w strefie Dobra, jest raczej skazany na ciężką artylerię wymierzoną prosto w niego.
A co wy myślicie?