Pojedynek: Urian Zatrute Ostrze VS Książę Tyrion
Moderator: RedScorpion
- Mistrz Miecza Hoetha
- Falubaz
- Posty: 1011
Pojedynek: Urian Zatrute Ostrze VS Książę Tyrion
Pojedynek: Urian Zatrute Ostrze, Czempion Malekitha Wiedźmiego Króla i Mistrz Zabójców VS Książę Tyrion syn Moreliona z rodu Aeneriona Obrońca Ulthuanu, i czempion Wiecznej Królowej.
Było wczesne popołudnie, trawa na równinie Finuval spokojnie falowała na delikatnym wietrze. Na przeciw siebie na owym morzu traw stały dwie armie, jedna było odziana w biel, błękit i złoto, druga zaś w czerń, żelazo, i purpurę. Elfy Wysokiego Rodu stały na przeciw swym mrocznym kuzynom o sercach wykrzywionych wieczną nienawiścią. Mroczne Elfy pewne swego zwycięstwa, z pogardą patrzyły na zdyscyplinowane szeregi Asur. Wtem z mrocznych jednostek Druhii wystąpiła postać w czarnym płaszczu.
- Jam jest Urian Zatrute Ostrze któż przyjmie me wyzwanie, tchórzliwi kuzyni, czyje krwi zakosztuje dziś moje ostrze? Nadszedł wasz kres!-krzyczała postać.
Wtem z szeregów Ulthuańczyków wystąpiła, wojownik o smukłej sylwetce ubrany w pradawną zbroję Aeneriona, dzierżąc magiczny miecz: Kieł Słońca..
-Ja przyjmę twe wyzwanie, sługo ciemnych mocy. A gdy wydasz ostatchnie tchnienie będzie to dowód iż siły światła zatriumfują nad mrocznym ludem tego dnia!-wykrzyknął Książę Tyrion.
Obaj stanęli naprzeciw siebie. Tyrion we wspaniałej zbroi, powiewającej błękitnej pelerynie i złotych włosach gdzieniegdzie wyglądających spod hełmu. Po drugiej stronie widać było Uriana w ciemnych szatach z czarnego jedwabiu. Walczył bez hełmu, na jego łysej głowie widniała pojedyncza runa Khaina. Obaj dobyli broni. Książę Półtora ręcznego miecza o ostrzu pokrytym złotymi runami. Był to miecz Kieł Słońca w kórym została związana potęga płomieni. Asasyn dobył dwóch krótkich sztyletów o ostrzach ostrych niby brzytwy. Twarz zakrył chustą. Nagle ktoś z szeregu elfów wysokiego rodu krzyknął:
-Do boju!
Inni natychmiast podchwycili okrzyk i zaczęli go powtarzać. Mroczne Elfy również zaczęły głośno domagać się walki.
Tyrion zaatakował jako pierwszy, z wypadu zgrabnym pchnięciem. Urian wykręcił się w piruecie unikając ostrza, po czym szybkim susem doskoczył do księcia. Ten nie czekał jednak, z zadziwiającą prędkością uniknął ciosu po czym zaatakował z pół obrotu tnąc znad ramienia. Elfy Wysokiego rodu wstrzymały oddech gdy ostrze Obrońcy Ulthuanu minęło o włos twarz zabójcy.
Asasyn nie czekał, wyskoczył w powietrze i szybkim ruchem kopnął Tyriona w twarz, z głowy księcia z brzękiem spadł hełm. W następnej chwili elf wysokiego rodu ciał od dołu mieczem lecz Urian odskoczył gwałtownie do tyłu.
Stali naprzeciw siebie dysząc, po wardze czempiona wiecznej królowej spływała stróżka krwi. Niespodziewanie równocześnie natarli na siebie, Tyrion ciął znad lewego ramienia lecz Król Zabójców przetoczył się pod jego mieczem po czym ciął sztyletem w zbroję. Plugawe ostrze nie wytrzymało i pękło. Tyrion gwałtownie odwrócił się i wolną ręką zdzielił czempiona Malekitha w twarz. Pancerna rękawica uderzyła w nos Uriana który pękł z trzaskiem. Ten zamroczony padł na ziemię.
Tyrion odetchnął głęboko patrząc na swego Nemezis leżącego w trawie z rozkwaszonym nosem. Już miał doskoczyć do leżącego na trawie kuzyna i wbić w jego pierś swój miecz gdy zdał sobie sprawę jak wielką plamę na jego honorze by to zostawiło. Zamiast tego szybkim ruchem ręki strzepnął krew z rękawicy.
W ułamku sekundy Urian wstał i doskoczył do Tyriona po czym wbił pomiędzy płyty jego zbroi ostrze. Książę elfów nie poddał się jednak tak łatwo. Szybkim kopniakiem odrzucił asasyna i sycząc z piekącego bólu przyjął szermierczą pozycję.
Urian zdziwił się niezmiernie, liczył iż Tyrion polegnie po tak zabójczym ciosie lecz ten zdawał sobie niewiele z niego robić. Na dodatek Zabójca był teraz w nad wyraz niekomfortowej sytuacji,
pozbawiony broni.
Nagle klejnot w kształcie serca na ramieniu elfa wysokiego rodu zaczął się jarzyć zielonym blaskiem. Sztylet wpadł z rany a ta zasklepiła się, zaś książę stanął prosto, w jego oczach zapłonął ogień.
Czempion wiecznej królowej zaatakował pierwszy, doskoczył do Uriana. Ten niewiarygodnie szybko uchylił się przed jego dwoma ciosami. Po czym szybkim ruchem zza pasa dobył jakiejś fiolki i rzucił ją na ziemię. Buchnęły opary dymu.
Tyrion nie widział nic. Dym przysłonił wszystko. W tej samej chwili Urian już podnosił swój sztylet. Oddychał głęboko wypatrując nienawistnej sylwetki w dymie. Niespodziewanie ujrzał plecy Tyriona wyłaniające się z kłębów białych oparów. Doskoczył szybko, chwycił księcia za włosy i zdecydowanym ruchem powalił go na ziemię.
Asasyn wzniósł ostrze do ciosu, lecz Wysoki Elf upadając kopnął go w brzuch. Zabójca zgiął się z bólu i w tej samej chwili Książę kopniakiem w kolano powalił go na ziemię.
Z nadludzka szybkością Tyrion wstał i chwycił swój miecz.
Urian widząc iż walka przybiera zły obrót zdecydował się na ryzykowny krok. Wstał i zaczął krążyć wokół Elfa Wysokiego rodu. Szedł powoli co chwila zerkając na cień, wiedział, że jeśli jego cień dotknie stóp Tyriona tego oślepi słońce. Gdy elfi książę zmrużył oczy Mistrz Zabójców wyskoczył do przodu.
Ostrze zadźwięczało i pękło na zbroi elfiego księcia. Urian z niedowierzaniem wpatrywał się w resztki swej broni. W tej samej chwili poczuł jak ręka Tyriona chwyta go za gardło i wznosi do góry.
Elfi książę wiedział, że to już koniec, zwyciężył. Zacisnął dłoń na szyi swego wroga. Asasyn poczuł jak z jego płuc ulatują resztki powietrza. Wiedział już iż zawiódł wiedźmiego króla. W tej samej chwili poczuł jak nieznana moc wstępuje w jego ciało. To Mistrz z Nargoroth użyczył mu swej mocy. Wolną ręką chwycił nadgarstek dłoni którą trzymał go Tyrion i ścisnął z całej siły. Ithilmair jęknął a wraz z nim Tyrion który natychmiast puścił Uriana.
Teclis wyczuwając podstęp wiedźmiego króla mający pozwolić zwyciężyć Zatrutemu Ostrzowi. Władca Białej Wieży przymknął oczy. Gdy otworzył je ponownie ujrzał strugę czarnych promieni które wychodząc z rąk Malekiha łączyły się z korpusem Uriana. Szybkim ruchem utkał zwiewną kule białej magi po czym cisnął ją w strumień. Czarna Magia opłynęła jego zaklęcie wchłaniając je i zmieniając jego nature. W tej samej chwili Teclis zacisnął dłoń i resztki białej kuli eksplodowały światłem rozpraszając cień wzmacniający Zabójce.
Uraian odskoczył do tyłu i dobył zza paska trzech małych, zakrzywionych noży. Ułożył je pomiędzy palcami. Tyrion nie czekając zaatakował. Zabójca rzucił pierwszym nożem lecz spudłował. Drugie odbiło się od lśniącej zbroi. Trzecim nie zdążył. Uchylił się przed mieczem, wykręcił w zgrabnym piruecie rzucił sztyletem w plecy Księcia. Ten z nienaturalna, elfią zwinnością obrócił się i zbił lecący ku niemu pocisk. Urian zamarł, zaś czempion wiecznej królowej uśmiechnął się paskudnie.
Asasyn dobył ostatniego ze swoich ostrzy, zakrzywionego starego noża która dwieście lat temu podarował mu jego własny mistrz. Klinga była idealnie wyważona, odebrała już wiele istnień.
Tyrion wyciągnął przed siebie swój miecz. Było to pradawne potężne ostrze, kieł słońca. Nagle słońce odbiło się na klindze z nie spotykana mocą. Runy wyrzeźbione przez potężnych kowali Vaula zajaśniała wewnętrznym blaskiem. I z ostrza bluznął strumień płomieni. Potężne białe ognie ogarnęły ramię Uriana który bezskutecznie próbował ich uniknąć, sycząc wściekle pochłaniały jego plugawe ciało i czarne szaty. Wrzask mrocznego elfa był głośny, tak samo jak niegdyś syna Aeneriona którego również pochłonęły płomienie. Lecz te nagle zgasły, ze świstem zniknęły, a Asasyn, Mistrz Zabójców stał dalej. Jego okrutnie poparzone ramię był spieczone do samego mięsa. Lecz mimo to w jego oczach widać było straszliwą nienawiść i Tyrion pojął iż niepisane mu zwycięstwo.
Urian z wrzaskiem rzucił się na kuzyna. Książę sparował pierwszy cios, lecz Asasyn używając siły odbicia wykręcił się i ciosem zadanym z piruetu pozostawił głęboką bruzdę na jego zbroi. Tyrion próbował uderzyć z góry, lecz Zabójca kopnął go w twarz. Czempion Wiecznej Królowej zamroczony poleciał na lewo zaś Druhi ciął jeszcze raz w to samo miejsce. Zbroja rozwarła się w miejscu w które ciął Urian lecz sztylet ledwie rozciął skórę elfa pod zbroja. Asasyn już przygotowywał się do poprawki, zamierzał doskoczyć i wbić sztylet w szczelinę zbroi.
Tyrion był zrezygnowany, Zabójca okazał się lepszym wojownikiem. Powoli ogarniała go rezygnacja, zawiódł ich wszystkich. Swojego ojca Moreliona, swojego brata Teclisa, jego ukochaną słodką Alareiel. Nagle w jego głowie narodził się pomysł, wygra tą walkę, nie ciałem lecz umysłem.
Urian patrzył zadziwiony na energię która targała elfim księciem. Ten właśnie szarżował na niego z mieczem wrzeszcząc dziko. Nagle czas zwolnił, elfy i mroczne i wysokiego rodu wstrzymały oddech gdy Książę Tyrion poślizgnął się na trawie. Wykorzystując jedyną szanse Urian skoczył celując w szczelinę w zbroi. Sztylet już miał zagłębić się w ciele Asur gdy...
Tyrion upadając zatoczył łuk mieczem, ciął całą siłą jednego ramienia. Jego miecz uderzył półkolem, szybkim ciosem ścinając głowę Uriana Zatrute Ostrze, Czempiona Wiedźmiego Króla, Mistrza Asasynów. Tyrion z łatwością złapał równowagę po pozorowanym poślizgnięciu. Głowa jego wroga padła na trawę. Elfy Wysokiego Rodu wydały ze swych gardeł okrzyk radości.
Było wczesne popołudnie, trawa na równinie Finuval spokojnie falowała na delikatnym wietrze. Na przeciw siebie na owym morzu traw stały dwie armie, jedna było odziana w biel, błękit i złoto, druga zaś w czerń, żelazo, i purpurę. Elfy Wysokiego Rodu stały na przeciw swym mrocznym kuzynom o sercach wykrzywionych wieczną nienawiścią. Mroczne Elfy pewne swego zwycięstwa, z pogardą patrzyły na zdyscyplinowane szeregi Asur. Wtem z mrocznych jednostek Druhii wystąpiła postać w czarnym płaszczu.
- Jam jest Urian Zatrute Ostrze któż przyjmie me wyzwanie, tchórzliwi kuzyni, czyje krwi zakosztuje dziś moje ostrze? Nadszedł wasz kres!-krzyczała postać.
Wtem z szeregów Ulthuańczyków wystąpiła, wojownik o smukłej sylwetce ubrany w pradawną zbroję Aeneriona, dzierżąc magiczny miecz: Kieł Słońca..
-Ja przyjmę twe wyzwanie, sługo ciemnych mocy. A gdy wydasz ostatchnie tchnienie będzie to dowód iż siły światła zatriumfują nad mrocznym ludem tego dnia!-wykrzyknął Książę Tyrion.
Obaj stanęli naprzeciw siebie. Tyrion we wspaniałej zbroi, powiewającej błękitnej pelerynie i złotych włosach gdzieniegdzie wyglądających spod hełmu. Po drugiej stronie widać było Uriana w ciemnych szatach z czarnego jedwabiu. Walczył bez hełmu, na jego łysej głowie widniała pojedyncza runa Khaina. Obaj dobyli broni. Książę Półtora ręcznego miecza o ostrzu pokrytym złotymi runami. Był to miecz Kieł Słońca w kórym została związana potęga płomieni. Asasyn dobył dwóch krótkich sztyletów o ostrzach ostrych niby brzytwy. Twarz zakrył chustą. Nagle ktoś z szeregu elfów wysokiego rodu krzyknął:
-Do boju!
Inni natychmiast podchwycili okrzyk i zaczęli go powtarzać. Mroczne Elfy również zaczęły głośno domagać się walki.
Tyrion zaatakował jako pierwszy, z wypadu zgrabnym pchnięciem. Urian wykręcił się w piruecie unikając ostrza, po czym szybkim susem doskoczył do księcia. Ten nie czekał jednak, z zadziwiającą prędkością uniknął ciosu po czym zaatakował z pół obrotu tnąc znad ramienia. Elfy Wysokiego rodu wstrzymały oddech gdy ostrze Obrońcy Ulthuanu minęło o włos twarz zabójcy.
Asasyn nie czekał, wyskoczył w powietrze i szybkim ruchem kopnął Tyriona w twarz, z głowy księcia z brzękiem spadł hełm. W następnej chwili elf wysokiego rodu ciał od dołu mieczem lecz Urian odskoczył gwałtownie do tyłu.
Stali naprzeciw siebie dysząc, po wardze czempiona wiecznej królowej spływała stróżka krwi. Niespodziewanie równocześnie natarli na siebie, Tyrion ciął znad lewego ramienia lecz Król Zabójców przetoczył się pod jego mieczem po czym ciął sztyletem w zbroję. Plugawe ostrze nie wytrzymało i pękło. Tyrion gwałtownie odwrócił się i wolną ręką zdzielił czempiona Malekitha w twarz. Pancerna rękawica uderzyła w nos Uriana który pękł z trzaskiem. Ten zamroczony padł na ziemię.
Tyrion odetchnął głęboko patrząc na swego Nemezis leżącego w trawie z rozkwaszonym nosem. Już miał doskoczyć do leżącego na trawie kuzyna i wbić w jego pierś swój miecz gdy zdał sobie sprawę jak wielką plamę na jego honorze by to zostawiło. Zamiast tego szybkim ruchem ręki strzepnął krew z rękawicy.
W ułamku sekundy Urian wstał i doskoczył do Tyriona po czym wbił pomiędzy płyty jego zbroi ostrze. Książę elfów nie poddał się jednak tak łatwo. Szybkim kopniakiem odrzucił asasyna i sycząc z piekącego bólu przyjął szermierczą pozycję.
Urian zdziwił się niezmiernie, liczył iż Tyrion polegnie po tak zabójczym ciosie lecz ten zdawał sobie niewiele z niego robić. Na dodatek Zabójca był teraz w nad wyraz niekomfortowej sytuacji,
pozbawiony broni.
Nagle klejnot w kształcie serca na ramieniu elfa wysokiego rodu zaczął się jarzyć zielonym blaskiem. Sztylet wpadł z rany a ta zasklepiła się, zaś książę stanął prosto, w jego oczach zapłonął ogień.
Czempion wiecznej królowej zaatakował pierwszy, doskoczył do Uriana. Ten niewiarygodnie szybko uchylił się przed jego dwoma ciosami. Po czym szybkim ruchem zza pasa dobył jakiejś fiolki i rzucił ją na ziemię. Buchnęły opary dymu.
Tyrion nie widział nic. Dym przysłonił wszystko. W tej samej chwili Urian już podnosił swój sztylet. Oddychał głęboko wypatrując nienawistnej sylwetki w dymie. Niespodziewanie ujrzał plecy Tyriona wyłaniające się z kłębów białych oparów. Doskoczył szybko, chwycił księcia za włosy i zdecydowanym ruchem powalił go na ziemię.
Asasyn wzniósł ostrze do ciosu, lecz Wysoki Elf upadając kopnął go w brzuch. Zabójca zgiął się z bólu i w tej samej chwili Książę kopniakiem w kolano powalił go na ziemię.
Z nadludzka szybkością Tyrion wstał i chwycił swój miecz.
Urian widząc iż walka przybiera zły obrót zdecydował się na ryzykowny krok. Wstał i zaczął krążyć wokół Elfa Wysokiego rodu. Szedł powoli co chwila zerkając na cień, wiedział, że jeśli jego cień dotknie stóp Tyriona tego oślepi słońce. Gdy elfi książę zmrużył oczy Mistrz Zabójców wyskoczył do przodu.
Ostrze zadźwięczało i pękło na zbroi elfiego księcia. Urian z niedowierzaniem wpatrywał się w resztki swej broni. W tej samej chwili poczuł jak ręka Tyriona chwyta go za gardło i wznosi do góry.
Elfi książę wiedział, że to już koniec, zwyciężył. Zacisnął dłoń na szyi swego wroga. Asasyn poczuł jak z jego płuc ulatują resztki powietrza. Wiedział już iż zawiódł wiedźmiego króla. W tej samej chwili poczuł jak nieznana moc wstępuje w jego ciało. To Mistrz z Nargoroth użyczył mu swej mocy. Wolną ręką chwycił nadgarstek dłoni którą trzymał go Tyrion i ścisnął z całej siły. Ithilmair jęknął a wraz z nim Tyrion który natychmiast puścił Uriana.
Teclis wyczuwając podstęp wiedźmiego króla mający pozwolić zwyciężyć Zatrutemu Ostrzowi. Władca Białej Wieży przymknął oczy. Gdy otworzył je ponownie ujrzał strugę czarnych promieni które wychodząc z rąk Malekiha łączyły się z korpusem Uriana. Szybkim ruchem utkał zwiewną kule białej magi po czym cisnął ją w strumień. Czarna Magia opłynęła jego zaklęcie wchłaniając je i zmieniając jego nature. W tej samej chwili Teclis zacisnął dłoń i resztki białej kuli eksplodowały światłem rozpraszając cień wzmacniający Zabójce.
Uraian odskoczył do tyłu i dobył zza paska trzech małych, zakrzywionych noży. Ułożył je pomiędzy palcami. Tyrion nie czekając zaatakował. Zabójca rzucił pierwszym nożem lecz spudłował. Drugie odbiło się od lśniącej zbroi. Trzecim nie zdążył. Uchylił się przed mieczem, wykręcił w zgrabnym piruecie rzucił sztyletem w plecy Księcia. Ten z nienaturalna, elfią zwinnością obrócił się i zbił lecący ku niemu pocisk. Urian zamarł, zaś czempion wiecznej królowej uśmiechnął się paskudnie.
Asasyn dobył ostatniego ze swoich ostrzy, zakrzywionego starego noża która dwieście lat temu podarował mu jego własny mistrz. Klinga była idealnie wyważona, odebrała już wiele istnień.
Tyrion wyciągnął przed siebie swój miecz. Było to pradawne potężne ostrze, kieł słońca. Nagle słońce odbiło się na klindze z nie spotykana mocą. Runy wyrzeźbione przez potężnych kowali Vaula zajaśniała wewnętrznym blaskiem. I z ostrza bluznął strumień płomieni. Potężne białe ognie ogarnęły ramię Uriana który bezskutecznie próbował ich uniknąć, sycząc wściekle pochłaniały jego plugawe ciało i czarne szaty. Wrzask mrocznego elfa był głośny, tak samo jak niegdyś syna Aeneriona którego również pochłonęły płomienie. Lecz te nagle zgasły, ze świstem zniknęły, a Asasyn, Mistrz Zabójców stał dalej. Jego okrutnie poparzone ramię był spieczone do samego mięsa. Lecz mimo to w jego oczach widać było straszliwą nienawiść i Tyrion pojął iż niepisane mu zwycięstwo.
Urian z wrzaskiem rzucił się na kuzyna. Książę sparował pierwszy cios, lecz Asasyn używając siły odbicia wykręcił się i ciosem zadanym z piruetu pozostawił głęboką bruzdę na jego zbroi. Tyrion próbował uderzyć z góry, lecz Zabójca kopnął go w twarz. Czempion Wiecznej Królowej zamroczony poleciał na lewo zaś Druhi ciął jeszcze raz w to samo miejsce. Zbroja rozwarła się w miejscu w które ciął Urian lecz sztylet ledwie rozciął skórę elfa pod zbroja. Asasyn już przygotowywał się do poprawki, zamierzał doskoczyć i wbić sztylet w szczelinę zbroi.
Tyrion był zrezygnowany, Zabójca okazał się lepszym wojownikiem. Powoli ogarniała go rezygnacja, zawiódł ich wszystkich. Swojego ojca Moreliona, swojego brata Teclisa, jego ukochaną słodką Alareiel. Nagle w jego głowie narodził się pomysł, wygra tą walkę, nie ciałem lecz umysłem.
Urian patrzył zadziwiony na energię która targała elfim księciem. Ten właśnie szarżował na niego z mieczem wrzeszcząc dziko. Nagle czas zwolnił, elfy i mroczne i wysokiego rodu wstrzymały oddech gdy Książę Tyrion poślizgnął się na trawie. Wykorzystując jedyną szanse Urian skoczył celując w szczelinę w zbroi. Sztylet już miał zagłębić się w ciele Asur gdy...
Tyrion upadając zatoczył łuk mieczem, ciął całą siłą jednego ramienia. Jego miecz uderzył półkolem, szybkim ciosem ścinając głowę Uriana Zatrute Ostrze, Czempiona Wiedźmiego Króla, Mistrza Asasynów. Tyrion z łatwością złapał równowagę po pozorowanym poślizgnięciu. Głowa jego wroga padła na trawę. Elfy Wysokiego Rodu wydały ze swych gardeł okrzyk radości.
Moja Galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php? ... 9#p1076079
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
Ten pojedynek był opisany w 6ed AB do HE, ale nie był tak szczegółowy. Klasa. 

Blog o malowanych przeze mnie figurkach. http://celedorverminhorde.blogspot.com/
- Mistrz Miecza Hoetha
- Falubaz
- Posty: 1011
Jak już Celedor napisał sam pojedynek nie jest moim pomysłem, ponieważ rzeczywiście miał miejsce w uniwersum warhammera. Był jednak bardzo kiepsko opisany coś w stylu : ,,i wówczas starli się niby bogowie miecze śmigały, ileż to razy urian unikał ciosów Tyriona? Ile razy lśniąca zbroja zatrzymała zdradzieckie ciosy. Gdy Urian zaczynał brać górę wówczas Tyrion zabił go podstępem udając że się potknął" Tak więc wszystko co jest u góry jest mojego autorstwa. Widzę że się ogólnie podoba. Z kolejnych pojedynków będzie jeszcze: Eltharion VS Malekith i Teclis VS Malekith. Ciesze się z tak pozytywnych komentarzy i pozdrawiam
MMH.
EDIT: Sorry kolejna walka to będzie Eltharion VS Malekith a nie Belanner VS Malekith
MMH.
EDIT: Sorry kolejna walka to będzie Eltharion VS Malekith a nie Belanner VS Malekith
Ostatnio zmieniony 10 wrz 2013, o 21:00 przez Mistrz Miecza Hoetha, łącznie zmieniany 1 raz.
Moja Galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php? ... 9#p1076079
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
Moim zdaniem tekst wypadałoby bardziej doszlifować, gdyż na odbiór całości negatywnie wpływają błędy widoczne niemal w każdym akapicie.
Biorąc pod lupę pierwszy akapit (w cudzysłowie zachowana oryginalna pisownia
):
- dwa razy napisany błędnie wyraz "na przeciw", do tego jego powtórzenie w dwóch kolejnych zdaniach
- literówka "jedna było"
- powtórzenie wyrazów "stały" w dwóch kolejnych zdaniach
W późniejszej części mocno szwankuje interpunkcja, ale także niedobre są kwiatki pokroju
Biorąc pod lupę pierwszy akapit (w cudzysłowie zachowana oryginalna pisownia

- dwa razy napisany błędnie wyraz "na przeciw", do tego jego powtórzenie w dwóch kolejnych zdaniach
- literówka "jedna było"
- powtórzenie wyrazów "stały" w dwóch kolejnych zdaniach
W późniejszej części mocno szwankuje interpunkcja, ale także niedobre są kwiatki pokroju
Mistrz Miecza Hoetha pisze:Książę Półtora ręcznego miecza

- Mistrz Miecza Hoetha
- Falubaz
- Posty: 1011
Za młodu naczytałem sie Sapkowskiego i tak mi już zostało, mój styl jest po prostu podobny do jego stylu i uważam, że nie ma w tym nic złego. Jedynym co wziąem z książki był pomysł Uriana jak oślepić przeciwnika .Wolfgar pisze:wszystko spoko tylko za duzo w tym Sapkowskiego zbyt mocno wchodzisz w jego mistrzowski jezyk co przeslania twoj styl, a sciaganie pomyslow bezposrednio z ksiazki to mala przesada. Ogolnie fajnie sie czytalo.
Co do literówek i błędów niestety zdarzają się i będą się zdarzać.

Pozdrawiam i czekam na więcej komentarzy MMH
Moja Galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php? ... 9#p1076079
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
To nie były powtórzenia, tylko Słowa Klucze, które miały podkreślić charakter tekstu 

M&M Factory - Up. 14.01.2017 Ostatnia trójka pegazów
To, że piszesz wieczorami nie znaczy, że nie możesz na spokojnie jeszcze raz przeczytać całego tekstu dzień później, zanim go wrzucisz do sieci. Naprawdę idzie wyłapać wtedy dużo niedociągnięć. Polecam też czytać tekst na głos, jak w audycji radiowej. Wtedy idealnie wychodzą wszelkie babole, niegramatyczności i błędy składniowe.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.
Krótkie opowiadanka jak o wiedźminie. Przygody niekoniecznie powiązane ze sobą, nieraz w pewnym odstępie czasowym, zaś sama postać jest młodsza, więc niekoniecznie sam mrok, itp. Ci, co spodziewają się typowego wojownika Chaosu- to nie to.
Kurde, przywiązałem się do gościa

Kurde, przywiązałem się do gościa

WELCOME TO ESTALIA GENTLEMEN
Szkoda, że nikt nie nadmienił, że Urian swego czasu szkolił Tyriona w walce, he he. 

Tullaris Dredbringer was dying. He knew this, and he cared not.... At last, he knew the truth that Khain had tried to share with him all theas years, and it was glorius.
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."
- Mistrz Miecza Hoetha
- Falubaz
- Posty: 1011
?Tullaris pisze:Szkoda, że nikt nie nadmienił, że Urian swego czasu szkolił Tyriona w walce, he he.
W podręczniku do HE nic o tym nie ma. Zgaduję że źródło owej informacji było w Blood of Aenarion Wiliama Kinga?
Moja Galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php? ... 9#p1076079
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
- GrimgorIronhide
- Masakrator
- Posty: 2723
- Lokalizacja: "Zad Trolla" Koszalin
Coś o tym chyba było w drugiej część "The tale of Sundering". W ogóle polecam te trylogię fanom elfów.
- Mistrz Miecza Hoetha
- Falubaz
- Posty: 1011
Bardzo chętnie bym ją przeczytał bo słyszałem o niej tylko pozytywne opinie. Problem jest taki, że nie zna w takim stopniu języka aby było to możliwe... 

Moja Galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php? ... 9#p1076079
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony
"Ludzie uwierzą w każdą prawdę, jeśli tylko podasz ją w cudzysłowiu i podpiszesz nazwiskiem kogoś znanego".
Naviedzony