Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Empire

Moderator: #helion#

ODPOWIEDZ
Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 18 paź 2018, o 15:48

Ostatnio mam wreszcie czas pomalować i pojeździć na turnieje, oraz mam nadzieję napisać kilka słów. Moja armia jest stylizowana na kolorystykę prowincji Stirland, nie przykładałem znaczenia do wcześniejszego fluffu, że prowincja jest biedna. Część modeli pomalował malarz, część pomalowałem sam. Moim założeniem była duża liczba kolorów indywidualnych regimentów, scalana mundurami, piórami przy hełmach, tarczami, sztandarami, itp.

Pierwsza przygoda już w najbliższą sobotę w Łodzi, pojadę w takim składzie:
Obrazek

Marshal on a Dragon, Pistol
10 Knightly Orders, Champ / Mus
4 demigryph knights FCG, Banner of Discipline
5 Reiters

Jadę w parze z Debelialem i Jego demonami (zdjęcie po turnieju):

Harbinger of Change, Black Orb
12 Horrors, Champ / Mus
12 Horrors, Champ / Mus
5 Furies of Change
Mounted Sirens, Champ
Siren Chariot
Carnal Chariot
Blood Chariot
Daemon Engine of Pestilence

Wyszedł nam napór z niespodziankami, zobaczmy jak to zadziała w praktyce :-)

Awatar użytkownika
mnp21
Chuck Norris
Posty: 533
Rejestracja: 22 wrz 2010, o 12:40
Lokalizacja: Kraków

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: mnp21 » 19 paź 2018, o 14:57

Naprawdę bardzo fajne malowanie. Powodzenia!
Kiedyś grejtsłordy to były grejtsłordy, a nie jakieś "miecz + tarcza"...

Awatar użytkownika
Kosa
Pan Spamu
Posty: 8679
Rejestracja: 10 gru 2006, o 18:57
Lokalizacja: krk czyli Ulthuan

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Kosa » 20 paź 2018, o 18:16

Super, że pojawił się kolejny taki temat. Trzymam kciuki za Was :D
"Człowiek jest czemś, co pokonanem być winno"
F.N.

Moja Galeria Pomalowanych Ludków

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 22 paź 2018, o 08:47

No i stało się ;-)

Obrazek

I runda: Crus i Jeżus
Slann z metalem, skink chief z łukiem z 4x strzał z S4, 8 oddziałów skinków, 2 salki, stedzio.
Goblin szef, ork BSB, 20 iron orków, 45 goblinów z fanolami, 2 rydwany

Scenariusz hold the ground, wystawienie counterthrust.

Dostaliśmy zaczynanie, naparliśmy, chyba za bardzo obawiając się dwóch rydwanów na górce. Wyciągnęliśmy fanole bez strat w I turze. Smok, armata demonów i rydwan slanesha z zionięciami wyzerowały w jedną turę goboski nadszarpnięte wcześniej magią. Engine zjadł stedzia. Skanapkowaliśmy potem orki i też wyparowały w jedną fazę. Zagraliśmy tylko 4 tury, więc slann w czwartej bezkarnie zamagował mi smoka, a 6 skinków z 12 strzałów zabiło zdrowe działo. Przez niedogranie nie zrobiliśmy też objectivu. Szkoda, bo pomimo straty smoka mieliśmy gotowe demisie, fiendy i engine oraz magię, wynik byłby dla nas lepszy, a tak tylko 12:8.

II runda: Tofic i Ciara
WE z wild riderem na jelonku, 2 x wild riderami, zwykłym fastem, 2 x 3 warhawkami, 5 maidenek i 15 łukami z dużym magiem szamanizmu.
Bretka z lordem mordercą na pegazie, 2 x 5 errantami i 9 graali

Scenariusz breakthrough, wystawienie encircle.
Przeciwnicy zaczęli, naparli, dostaliśmy fasta przed demisie i rydwan (rydwan zabił fasta). Na flankach warhawki zaleciały, ale z jednej strony zionięcie horrorów je zabiło, a z drugiej horrory wytrzymały fazę CC, potem z pomocą przyszło działo wratha. Carnal chariot wbił dwie rany w jelonka, potem dobiły go ataki rydwanu wratha. Fiendy i smok kontrowały graali, ale nie udało nam się ich złapać, za to oni złapali w ostatniej turze engine.
Na środku stołu demisie za murkiem przyjęły bretońskiego mordercę, champion się poświęcił, ale ustałem na steadfaście, w kolejnej rundzie wbiłem ranę bohaterowi, złamałem go i złapałem. Demisie dostały kontrę obu oddziałów wild riderów i zginęły. Wild riderzy też zginęli w odwecie. Engine przed śmiercią złapał jeszcze oddział łuków z magiem. W ostatnich podrygach jedni erranci próbowali zabić horrory, ale zginęli w tym combacie po jakichś 5 fazach CC. Drugi oddział próbował przyjść z pomocą, a przegonili go moi rycerze (nie złapawszy).
Wyszło 15:5, nikt nie zrobił scenariusza.

III runda: Mojżesz i Błażej
DH z królem mordercą z oathstonem, slayerem mordercą, dużym oddziałem greybeardów, 2 hordami slayerów, 9 slayerów w skirmishu, 10 warriorów
VC z strzygą z shamanismem, 30 ghouli, psami, oddziałem zombie, varkolakiem i 2 batami.

Scenariusz spoils of war, wystawienie counterthrust.
My zaczęliśmy, przeciwnicy nie wykonywali dalekich vanguardów ze względu na nasze potencjalne dalekie szarże. Varkolak na flance zginął z magii i strzelania horrorów. Greybeardzi z królem od 4 tury bili się z moimi rycerzami, ze wsparciem rydwanów demonów. W ostatniej turze rycerze zostali złamani i 4 uciekło, nie mieli już tury na próbę zebrania się.
Na drugiej flance fiendy stały naprzeciw oddziału slayersów i metodycznie się cofały. W końcu doszło do konfrontacji, zabiliśmy ze 12 z 23 modeli i oddaliśmy fiendy. Oddział slayersów jednak do końca gry już nic albo niewiele zrobił. Na środku w ghoule wbiły się konne demonetki (frenzy z shamanismu) i utłukły championa. Zaleciałem na flankę tego oddziału smokiem, od frontu wpadł rydwan wratha z zionięciem. Smok spopielił strzygę, samemu dostając 3 rany. Rydwan wbił na tyle ran, że w turę oddział przestał istnieć. Engine i dwa rydwany wbiły się w drugą hordę slayerów. Popełniłem błąd, bo dołączyłem do tego smoka (krasnale nałożyły na niego hate), wbiłem 5 stompów i cesarz poległ ze zwrotek. Miałem odlecieć gdzieś indziej, demony poradziłyby sobie ze slayerami w dwie fazy zamiast w jedną.
Zabiliśmy więcej, ale przegraliśmy scenariusz. 9:11

Runda IV: Azurix i Galahad
Scenariusz capture the flags, wystawienie battleline.

HBE: mag z cosmo, BSB magujący, kolo z włócznią, 15 łuków, 3 x 5 ellyrianów, 2 x 20kilku phoenix guardów
SE: driada generał z hatem na oddział, kolo na jelonku, horda driad, heath riders x5, wild riders x 8

Chłopaki zaczęli, ale szczęśliwie nic nie zrobili nam z magii. Zaczęły się szachy, zastawianie wild riderów z jelonkiem. Kawaleria imperium i demisie miały wpaść w driady, doszły tylko demisie, po trzech fazach walki został jeden na dwóch ranach, ale ponowna szarża kawalerii przegoniła hordę. Tą kawę rozwalili od boku wild ridersi. Do 6 tury z magii zabiliśmy jelonka i ustrzeliliśmy resztę wild ridersów.
W centrum dwa oddziały fenix guards napierały, próbowaliśmy je otoczyć fiendami i smokiem, ale zabrakło zasięgu do pełnego okrążenia. Koniec końców zdecydowaliśmy się na szarżę w niezboostowany magią klocek z trzema herosami dwoma rydwanami i enginem. Plan minimum czyli zabicie maga nie wyszedł, nie rozproszyliśmy jednego czaru i gwardia z S6 rozpruła nasze jednostki (zostało jakieś 6 modeli plus herosi). W międzyczasie fiendy i smok za cenę kilku ran rozwaliły w straaasznych bólach drugą gwardię. Mieliśmy do wyboru: uciekać smokiem albo szarżować od frontu smokiem i zablokować kolesia z dzidą, a od boku demonetkami z zionięciem. Wybraliśmy drugą opcję. Smok dostał 4 hity i 3 zranienia. Demonetki dostawiły się do rannego maga i ostatnim atakiem konika go zabiły. Zionięcie i ataki w oddział nie zrobiły nic, więc elfy dalej miały steadfasta. Radośnie oddaliśmy więc kolejne 1200 pkt.
Na koniec bitwy elfom zostały resztki gwardii, do której horrory pruły na próżno z magii i strzelania, większość ataków odbiła się od warda (dostaliśmy tylko połowę za oddział i punkty za maga), oraz jeden fast. Nam ranny demigryf za domkiem, champion jednych horrorów, drugie horrory, heros demonów, mój fast. Wyrzynka totalna, ale zdobyliśmy objective.
Wynik 14:6.

V Runda: Mamut i Klocek
DE: duża suka z alchemią i familiarem, assassin morderca herosów, 20 spearów, 15 spearów, 2x 5 raven cloacks, hydra,
Ogry: shaman adept z shamanismem, BSB, hunter AS1+ regena, strzał z S7 i multiplikacją ran, 8 bruisers FCG, 3 bruisers, kotek, 2 armaty, rock aurochs.

Scenariusz dwa punkty, rozstawienie battleline.

Na koniec turnieju trafiliśmy idealnie na antyarmię. Alchemia, hunter, assassin, dwie armaty i rock aurochs skutecznie zachęciły smoczka, żeby 5 tur spędził za górką. W 6 wyleciał i spalił assassina, który nie miał jak uciec inaczej z LoS fiendów.
Na prawej flance 2 x shadzi, assassin i rock aurochs próbowali wypracować przewagę nad fiendami i rydwanem lusta. Rydwan zginął ze strzelania. Żeby uratować fiendy i flankę, zaszarżowałem z górki resztką swojej kawy w shadów, przegoniłem ich, ale kotek i działo w szarży wyjaśniły temat. Niemniej fiendy zostały i nie pozwoliły aurochowi na szaleństwo po stole.
Na lewej flance demisie zaszarżowały na hydrę, wygrały combat o 2, ale hydra zdała liderkę na 7. Dostałem w ten oddział huntera, który wyjaśnił sprawę. Hydrę zabiły horrory z magii i strzelania. W odwecie hunter zabił jedne horrory i próbował zabić działo wratha (nie udało mu się do końa gry wbić rany).
W centrum duży klocek bruiserów stał raczej z tyłu ze względu na scenariusz i to uratowało nas przed dużo większymi problemami. Nasz demon engine wpadł w jedne speary, które pomimo niezdanego feara zadały mu trzy rany (wcześniej działo też trzy). Na jednej ranie wpadł z overruna w drugie speary z suką, które też oblały fear, ale to nie przeszkodziło im również wbić trzech ran ;-) zablokowaliśmy ruch tych spearmenów po objective, zajęliśmy go horrorami i w ten sposób zakończyliśmy bitwę.
8:12 po klubowej rozgrywce (chłopaki szukają klubu :-P ;-) ).

Podsumowując - myśleliśmy, że złożyliśmy dobre, naporowe rozpiski ze wspomaganiem, a okazało się, że w 4 na 5 bitew mieliśmy problemy ze zbyt mobilnymi, silnymi w CC jednostkami przeciwników lub bardzo mocną magią. Mogliśmy zagrać defens z kontrą. Nie zagraliśmy z topem, ale też nie zagraliśmy ze zdecydowanie słabszymi graczami, więc bitwy były wymagające.

Magia demonów była ekstra, chociaż niezbyt wyszukana - 4 na 5 razy 3x pocisk i 3x zionięcie ;-) Chyba czas odkurzyć wózki imperialne, żeby mieć w armii duplikaty czarów. Smok... malowałem go 16 godzin i wyglądał super na stole, nieźle kontrował. Dwa razy go przeceniłem i oddałem przez to 2-3 progi (slayerzy i heros HBE z dzidą). Ma mało ruchu, a przez brak zasad specjalnych jak chociażby przerzuty trafień na górze nie walczy zbyt dobrze. Nasza obecna meta też mu nie pomaga. Oprócz akcji ze strzygą gryf zrobiłby to samo praktycznie tak samo za 60% ceny, a miałby warda na ogień i lepszy pancerz. Kawaleria bez przerzutów parę razy nam spłatała figla "3 trafienia na 4+ z 11 ataków", tak samo demigryfy.

Armie mające dostęp do czarów universal czy wpływających na całe unity (np. bagno, frenzy lub chilling howl z shamanismu) miały mega do przodu. To samo mocne były antymagia krasiów (bodajże 3 czary przez to uwaliliśmy) czy bonus do casta dla DE lub zasady czarowania HBE. Trzeba było wziąć maga imperium z alchemy / pyro i tyrać wszystko i wszystkich.
Ostatnio zmieniony 31 paź 2018, o 08:45 przez Myth, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
Ciara
Falubaz
Posty: 1368
Rejestracja: 19 sie 2012, o 06:26
Lokalizacja: Animosity Szczecin
Kontakt:

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Ciara » 22 paź 2018, o 12:22

Jelonek nie zginął od pocisku tylko jak leszcz umarł od ataków z góry khornickiej taczki. A miał overruna na 3" w pinki plus bestia obok nie pchnela 2 rajtarow od tyłu :(
Smuteczek
A erranci z pinkami stali tam chyba 5 lub więcej faz cc aż jakimś cudem umarli szybciej niż pinki xD
Obrazek

Awatar użytkownika
debelial
Szef Wszystkich Szefów
Posty: 3469
Rejestracja: 22 maja 2007, o 08:12
Lokalizacja: 8B/Bielsko-Biała
Kontakt:

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: debelial » 22 paź 2018, o 13:14

Taaa, walka errantów z pinkami była epicka ;p Erranci pudłowali niemal wszystko, a ja wardowałem te nieliczne udane ciochy ;)

Awatar użytkownika
Ciara
Falubaz
Posty: 1368
Rejestracja: 19 sie 2012, o 06:26
Lokalizacja: Animosity Szczecin
Kontakt:

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Ciara » 22 paź 2018, o 13:16

To było bardzo niemiłe z Twojej strony ze zdawałeś większość wardów :P
Obrazek

Awatar użytkownika
WarX
Chuck Norris
Posty: 569
Rejestracja: 28 gru 2017, o 16:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: WarX » 22 paź 2018, o 13:51

Musicie chłopaki poprqcować nad słownictwem ;).
Używacie słów, których nie ma w grze, w którą graliśmy w weekend :p

A tak poza tym super relacja...

ps. Ciara widzę, że nie tylko z nami mieliście jakiegoś absurdalnego pecha ;)

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 22 paź 2018, o 14:50

Próbuję się przestawić, ale moje modele nadal mają tafa, a nie rezyliens ;-) Raport jest skończony.

Awatar użytkownika
Azurix
Masakrator
Posty: 2910
Rejestracja: 13 gru 2011, o 02:16
Lokalizacja: Łódź Klub:"Ośmiornica Łódzka" Stowarzyszenie:"Wargaming"

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Azurix » 22 paź 2018, o 14:54

Też taki niuans w sumie, ale Wardensi, którzy wykończyli Rydwany i Monsterka (swoją drogą to sam BSB wbił na nim 6 ran przy waszych Wardach ;) ),to dostali +1 do Siły. Prince w 2 tury CC wykończył Działo Khorne'a, BSB natłukł 6 ran, a oddział dokończył dzieła. Natomiast to co miało kluczowy wpływ na końcówkę, to Phoenix Guardzi walczący ze Smokiem i Fiendami z S6 i AP4, którzy wbili mu 1 ranę z 9 trafień ;)
III Zasada Dynamiki Newtona - Aktualizacja 2013: "Gdy menel jedzie tramwajem, to tramwaj jedzie menelem" :lol:

Obrazek

Obrazek

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 22 paź 2018, o 14:56

Absolutnie zgoda, że w paru momentach statystyka mocno odchylała się w obie strony w tej bitwie :-)

Awatar użytkownika
Ciara
Falubaz
Posty: 1368
Rejestracja: 19 sie 2012, o 06:26
Lokalizacja: Animosity Szczecin
Kontakt:

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Ciara » 22 paź 2018, o 22:01

WarX pisze:ps. Ciara widzę, że nie tylko z nami mieliście jakiegoś absurdalnego pecha ;)
No niestety w łodzi mieliśmy istny cyrk, raz za razem clown fiesta xD
Obrazek

Awatar użytkownika
WarX
Chuck Norris
Posty: 569
Rejestracja: 28 gru 2017, o 16:49
Lokalizacja: Katowice

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: WarX » 22 paź 2018, o 22:29

Ciara pisze:
WarX pisze:ps. Ciara widzę, że nie tylko z nami mieliście jakiegoś absurdalnego pecha ;)
No niestety w łodzi mieliśmy istny cyrk, raz za razem clown fiesta xD
Nie tylko wy ;). Ja pierwszy raz na Mackach widziałem miscast 777, szkoda żena naszym własnym magu :p.

Oczywiście spell, który go wysadził zadał niesamowitą liczbę ran... 0/1 (nie pamiętam, czy było wysejwowane, ale za to na pewno 1 na liczbę hitów :)

Awatar użytkownika
lapamat
Wałkarz
Posty: 93
Rejestracja: 29 sie 2010, o 12:56

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: lapamat » 23 paź 2018, o 22:10

Bardzo przyjemny report Marek, gratuluję fajnych, stabilnych wyników :)
Ostatnio zmieniony 25 paź 2018, o 15:11 przez lapamat, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Tofic
Chuck Norris
Posty: 421
Rejestracja: 19 lut 2010, o 22:06
Lokalizacja: Animosity Szczecin/Wrocław

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Tofic » 23 paź 2018, o 23:02

Ciara pisze:
WarX pisze:ps. Ciara widzę, że nie tylko z nami mieliście jakiegoś absurdalnego pecha ;)
No niestety w łodzi mieliśmy istny cyrk, raz za razem clown fiesta xD
Kestrel Knights Combat Win Ratio 0% <3

Spoko temat, będę zaglądał :)
Obrazek

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 18 lip 2019, o 13:19

I stało się, pierwszy turniej po Warszawie ;-)

Obrazek

Pojechałem uzbrojony w rozpiskę Lohosta z Syreniego Śpiewu:

Knight Commander, The Light of Sonnstahl, Witchfire Guard, jednorazowy przerzut AS
BSB, shield, The Black Steel, Death Warrant
Prelate, Horse, Plate Armour, Paired Weapon, Hero's Heart, Locket of Sunna, ward 3+ na ogień
Wizard Master, Magical Heriloom, Divination
Wizard Adept, Cosmology

20 Swordsmen FCG
20 Crossbowmen, Mus
2 x 10 Militia
8 Knightly Orders FCG, Household Standard
34 Imperial Guard FCG, Rending Banner
2 x Rocket Battery
5 Reiters, pistols
Steam Tank

Runda I
Ryk Medalik, Master, HbE, scenariusz zabijanie scoringów
Wizard Master na Smoku z alchemią i piromancją (wybrał alchemię), lord na rydwanie, 2 x Silver helms, 3 x 5 fasta z łukami, 2 sky sloopy, ognisty feniks, 9 i 10 grey watcherów, 2 lekkie rydwany.

Ponieważ Master miał tylko 2 scoringi, na trzeci wskazałem jeden z oddziałów grey watcherów Wystawiliśmy się w przeciwległych rogach, Master pieczołowicie całą bitwę unikał ognia moich rakietnic dzięki górce na jego połowie stołu. Przed jego armią postawiłem fasta i czołg, który zginął z magii nie trafiwszy w nic ciekawego. Okazało się jednak, że z 4 pocisków zabiłem w 2 tury oddział grey watcherów, więc wykonałem taktyczny odwrót ciężką kawalerią jak najdalej od wrogiego maga. Do końca bitwy przeżył jeden kawalerzysta z tego oddziału, który uratował połowę punktów i scenariusz. Master w ostatniej turze miał dwie szanse na dobicie go - balista z alchemii (rzucił 1 na zranienie) i 5 fasta z łuków. Ja się trochę postarzałem w tej turze, a Master miał coś do powiedzenia o matkach wszystkich bogów kości razem wziętych.

Remis w małych punktach, zdobyłem scenariusz, 13:7. Drużyna dostała oklep 27:73.

Runda II
Nemezis Sexy, Voodoo, Szczury, breakthrough
Mag na dzwonie z thaumaturgią, furnace, bsb, 20 stormverminów, jacyś night runners, jacyś clanraci, 4 szczurze ogry bez sprzętu do strzelania, 8 plague disciples, 2 kółka, 2 katapulty.

Miałem na to nie grać, ale parowanie poszło jak poszło ;-) Wystawiliśmy się w przeciwległych rogach, znów drugą flankę próbowałem chronić czołgiem i milicją. Po mojej krawędzi do wrogiej strefy wystawienia przemknął oddział swordsmenów, ukryli się tam za domkiem przed katapultami. Jedna z katapult w 2 turze zacięła się do końca gry. Voodoo zabił mi czołg, zrzucił w tej grze 2 komety (bo zapomniał czaru z miscasta). Straciłem całe kusze, obie milicje. Zadałem z 3 rany w dzwon, i sprowadziłem jedno z kółek do 1 rany oraz zamagowałem disciples, ale było to za mało. Voodoo nie podchodził do mnie piecem, za co tylko mogę być wdzięczny, bo wymiar kary raczej byłby wyższy.

5:15 po przegranym scenariuszu, drużyna 62:38.

Runda III
Drobne Pijaczki, Sill, Dread Elves, walka o środek
Duża suka z dywinacją i familiarem, bsb na ołtarzu, kapłanka wiedźm, 15 wiedźm, tancerki, drugie tancerki, oddział korsarzy, 2 x dark riders, 2 x warlocks z championami.
Sill naparł, ale zatrzymał się na środku stołu ołtarzem, żeby zebrać punkty za scenariusz. Dało mi to czas postrzelać, poczarować i poodginać. Moja gwardia rozwaliła jedne wiedźmy za cenę sporych strat, potem przyjęła wózek z wbitymi jakimiś ranami ze strzelania. Ostatnie dwa ataki gwardzistów dobiły ten model dzięki rending bannerowi. Załatwiłem też z magii jednych warlocków. Zabiłem bardzo dużo, ale straciłem scenariusz.

12:9, drużyna przegrała 41:59.

Runda IV
Obelisk "z Gór Wamać", Bestia, Beasts of Chaos, dwa punkty
Lord na rydwanie 3+, 5++ i przerzutem udanych zranień w niego, shaman master z druidyzmem, minotaur BSB z dwurakiem, heros centigorów z balistą, 30 ungorów FCG ze szmatką siły i spearami, 20 ungorów ze spearami, 2x 8 psów, 9 centaurów, 2 x 8 (?) minotaurów z tarczami.

Znowu musiałem chować się w rogu i zasłaniać flankę czołgiem. Bestia zaczął i naparł. Ustawił minotaury na tyle blisko, że zastawiłem je jednym fastem i wypaliłem do jednego z oddziałów wszystkim, co miałem. W trzeciej turzy 3 minosy z tego oddziału wpadły mi w kawalerię i zabiły 7 z 8 rycerzy zanim ich zabiłem generałem i kapłanem. Wtedy też uwolnił się z milicji drugi oddział minosów z BSB i wpadli mi w kawalerię. Mój lord poszedł w challenge z championem oddziału, ostatni rycerz z oddziału zginął, a kapłan dostał ranę, ale sam też coś wbiłem i dzięki atrybutowi z dywinacji i bliskości BSB nie uciekłem za stół. Z pomocą przyszła gwardia na flankę i chociaż straciłem jeszcze kapłana, to pokazałem minotaurom jak to jest mieć battle focus i przerzuty nietrafień naraz ;-) Do końca gry zabiłem jeszcze 30 ungorów. Centaury podjechały na tyle blisko, że czołg wpadł na ich flankę i wysłał resztki z herosem za stół. Mniejszy oddział ungorów wyszedł na drugą połowę stołu i zajął znacznik. Lord na rydwanie przeżył do końca ostrzał z rakietnic i magię oraz walkę z moją gwardią mimo, że 2 razy go złamałem (za daleko uciekł...).

Remis w scenariuszu, wygrałem 15:5, a dużyna zrobiła 58:42.

Runda V
Make Way! 1, Mojżesz, Krasnoludy, King of the Hill
Na koniec turnieju dostałem walkę z krasnoludami na 3 vanguardujących klockach, w tym dwóch slayerów, lordzie zabijacie slayerów, królu z oddziałem 30 krasnali, 40 dodatkowych krasnalach z dwurakami, 15 hammerersów i magią (runesmith i kowadło). Do tego graliśmy na terenach 3D, co skróciło mi deploy o 1/4 (domek był tak duży). Żyć, nie umierać. Nie powiem, siadałem do stołu z przekonaniem, że nic mi z armii nie zostanie.

Mojżesz na cel wyznaczył pole w mojej strefie wystawienia, a ja jako swój cel wskazałem las w jego strefie. Znowu skuliłem się w rogu, czołg za połową mojej strefy. Vanguardem zablokowałem nadmierne ruchy krasnali przed bitwą i się zaczęło. Mojżesz wspomnianego lasu bronił hammerersami, a ja swojego pola - całą armią. W pierwszej mojej turze ze strzelania i magii zabiłem ledwie kilka modeli w jednym z oddziałów slayerów, zapowiadało się słabo. W drugiej turze zdecydowałem, że kawaleria i czołg jadą rozwalić hammerersów i nie dać się zabić w bezsensownej walce na przegranej pozycji. Z magii i strzelania nagle zabiłem w fazę 18 modeli slayerów, zerując pierwszy oddział na styk. W tym samym czasie milicją, swordsmenami i magiem adeptem próbowałem blokować ruch pozostałych krasnoludów. Nie szło mi to zbyt sprawie (niezdane LD na marsz), ale krótkie nóżki krasnoludów dały mi jeszcze turę strzelania i magii. Drugi oddział slayerów sprowadziłem do jednego modelu i herosa - kusznicy na bliskim z +1 do trafienia z cosmologii wbili w fazę jakąś kosmiczną liczbę ran, a potem zabili jeszcze kilka modeli w walce. Ten jeden model z oddziału zabił ostatni pocisk z ostatniej rakietnicy będącej na ostatniej ranie. Moja kawaleria na styk wybiła hammerersów zanim ci unieśli broń (wcześniej zabiłem tam z dwa modele rakietnicą). Czołg jeździł średnio 12 cali na rundę, więc pojechał po kowadło i je rozjechał w 3 fazie walki pod koniec gry. Oczywiście w międzyczasie oddział krasnali z królem i horda krasnali do spółki z wkur... herosem slayerów przejechali mi się po mojej gwardii, kusznikach, magach i rakietnicy. Kiedy jednak kurz bitewny opadł, okazało się, że nie wygląda to tak źle, jak się na początku spodziewałem, bo krasnoludy nie zdążyły już gdziekolwiek dojść z rogu stołu.

7:13, a drużyna 42:58.

W sumie zajęliśmy 33 albo 36 miejsce (nie wiem w końcu jak czytać wyniki z TK :-P). Serdeczne dzięki dla przeciwników za cierpliwość do mojego nieogrania i bezproblemowe bitwy oraz dla moich kolegów za turniej w dobrej, luźnej atmosferze :-) No i specjalne podziękowania dla pomysłodawcy rozpiski!

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 23 wrz 2019, o 07:36

Obrazek

Macki Wojny 2019 za nami :-) Zagrałem z Debelialem w składzie:

Ogre Khans:
Ogr szaman master, generał, Thaumaturgia, Lygur's Tongue
Hunter, dzida, AS2+, regenka, potion of swiftness, +1S
8 byków z dwurakami FCG
3 byki z xhw
2 x 1 kotek
Scratapulta
Cannon
Gorger
2 x gigant

Empire of Sonnstahl
Mag master Pyro / Alchemy, Essence of Free Mind, Talisman of the Void
Marshal BSB, tarcza, pistolet, Basalt Infusion, Binding Scroll
23 Swordsmen FCG
18 kusz, mus
15 Gwardzistów z tarczami, champ, mus
5 Rajtarów, dwa pistolety
Mortar
Rakietnica

Runda I, encircle, hold the ground

Aku i Tomasz, Infernal Dwarves i Sylvan Elves
Mag master pyro / alchemy
BSB z zionięciem
30 krasnali z dwurakami i blunderbussami oraz flamming bannerem
5 taurukhów
wilczy fast
ciuchcia
miotacz ognia
Khadim Titan

Heros standard na jelonku
oddział łuków
5 (6?) kestreli
5 briar maidens
orzeł

Po przekątnej stołu stały blisko deployów dwa wielkie obeliski, a na środku domek, do którego środka trzeba było podejść na 6 cali celem zajęcia scenariusza. Przerwa między obeliskiem a domkiem po naszej stronie pozwalała przejść 5 rydwanów w szeregu tylko w szarży ;-) Nie doceniliśmy oddziału z blunderbussami, nie mieliśmy go czym zająć do poza odginaniem. Szczęściem w nieszczęściu Khadim zginął zanim dorwał się do naszych ważnych rzeczy. Fire nie przetyrał nas aż tak bardzo jak mógł. Miotacz ognia zaciął się na dobre przy pierwszym strzale. Straciliśmy odginaczki, kusze, maszyny, scrapę, gorgera, giganta i huntera, zabiliśmy w tańcu dookoła domku tytana, jelonka, biar maidens i bodajże fasta goblinów. Zaporowa kometa zebrała 6 znaczników i ani myślała spadać. Wygraliśmy scenariusz, bo odgonilismy taurukhi od domku.
13:7

II bitwa - counterthrust, breakthrough
Druchii i Thorek, Dread Elves, WDG

Herald (wybrał latanie, zionięcie)
2 x 8 Barbarian horsemen z tarczami
5 Chosen Knights

Heros na raptorze, AP6, lanca
Kociołek BSB standard
30 witchek
30 egzeków
5 Dark Riders
9 Dread Knights

Zaczęliśmy, plan był taki, by wykarczować ogniem dwa klocki elfów i zablokować ruch scoringów WDG do naszej strefy wystawienia. Witchki w miarę szybko zeszły. Fasty WDG okazały się dosyć odporne na kusze oraz ogień, ostatni model zabiły dopiero bagnety moich kuszników. Odginaczek i czasu czarowania zabrakło na egzekutorów. Pozostał jeden śmiały plan - gutstar w kociołek i zabicie albo złamanie, aby wyrwać się z okrążenia. Kociołek został na 1 ranie i ustał, więc straciliśmy główny klocek ogrów. Egzekom zabrakło czasu na dobranie się do mojej części armii. Kociołek w końcu spadł z bodajże pocisku z alchemii. W Dread Knights wbił się gigant i zabił 7 zanim sam poległ. Dwóch ostatnich w ostatniej turze zabiły kusze oraz magia, co zabezpieczyło jedną flankę przed breakthrough. Na środku egzekutorzy nie doczłapali do naszego deploya. Na drugiej flance chosen knights bawili się w kotka i myszkę z gigantem, a że nie mieli muzyka, to też nie dali rady dotrzeć do naszej strefy.
Na osobne zdanie zasługuje hunter, w którego w pierwszej turze wbił się avatar. Policzyliśmy, że z MW2 na large infantry huntera to będzie walka na naszą korzyść, ale nie. W trzy fazy dostaliśmy 3 rany i zadaliśmy w sumie 2. Hunter się złamał i uciekł, a potem zebrał. Avatar połasił się na niego jeszcze raz i wreszcie w drugim starciu poszło po naszej myśli.

Wygraliśmy scenariusz, zabiliśmy trochę więcej niż straciliśmy. 15:5.

III bitwa
Pocisk i Baton, UD i VC

Mag z klepsydrą
architekt
heros na rydwanie
oddział rydwanów
oddział shabti z łukami
oddział węży
fast ze scoutem i vanguardem
skorpion

Lamia na rydwanie
40 szkieletów
coach
2 x 2 nietoperze
wilki

Zobaczyliśmy rozpiski, wystawiliśmy się w przeciwległych rogach. 10:10.

IV bitwa - king of the hill, dawn assault
Andrzej i Stan
Demony + Bestie

Omen
2 x 17 myrmidonów
2 oddziały hellhoundów
3 x 4 gremliny

Minotaur R6, regeneracja
Minotar +1R
25 ungorów w ambushu
2 x 5 minotaurów
2 x pieski

Chłopaki zaczęli, naparli wszystkim. Mieli idealne złożenie armii na nas. Chociaż wyzerowaliśmy z magii i strzelania pieski i rozwaliliśmy jedne minotaury, to 4 ambushe,w tym 3 z poisonem na 5+ to za dużo na modele z max AS5+. Dodatkowo źle rozstawiliśmy odginaczki. Z okrążenia udało się wyrwać armacie, jednemu kotkowi, trójce byków, mojemu fastowi i hunterowi. Hunter wziął na siebie ostatnie gremliny, żeby byki weszły w na objective. Jakieś małe szanse pokładalismy w komecie, która spadła idealnie kiedy demony były na znaczniku, ale zasięg 5 cali oznaczał, że oberwał tylko 1 oddział. Pewnie nie uratowałoby to sytuacji, ale może wpadłaby jeszcze połowa punktów za jakiś oddział. Nie mam pojęcia jak skutecznie kontrować 3 oddziały 4 gremlinów - 20 W każdy z wardem 5+, wychodzących w 6 calach od magów. Owszem, łapaliśmy czymś te oddziały, ale poison na 5+ wyjaśnia giganty tak samo jak pełen oddział ogrów od boku.

4:16.

V bitwa, battleline, dwa punkty.
Lohost + Rilam

Paladyn, xhw, hero's heart, multiplikacja woundów, basalt infusion
12 errantów z impactami
8 graali z rolandem
2 x 5 fasta

Khulimma's Deceiver
30 succubów
10 succubów
2 x 6 clawed fiends
5 furii
7 hellhoundów

Siadaliśmy z Debelialem z ciężkim sercem do stołu, bo wyglądało to na powtórkę bitwy z Andrzejem i Stanem. Schowaliśmy się blisko rogu i czekaliśmy. Lohost i Rilam zaczęli i naparli na nasze pozycje. Na drugiej flance, w drodze do znacznika była trójka byków i mój fast, ale przeciwnicy poszli po resztę naszej armii. Puścili tam tylko fasta bretki, który przegrał pojedynek strzelecki z moim fastem. Drugi fast bretki z terroru od giganta zatrzymał się idealnie przed errantami. Ci erranci zresztą dostali trafienie ze scratapulty, zginęło 3, nie zdali paniki, nie zebrali się i uciekli za stół w drugiej turze. Fast również nie zebrał się i uciekł, wcześniej przeszkadzając w ruchach sojuszników. Paladyn nie dobiegł na 9 w moją kadrę, to by dużo namieszało, ale nie wyszło. Udało nam się długo obronić odginaczki przed magią, więc duże sukkuby z demonem nie zjadły nic konkretnego. Magia też siadła, pociski przetrzebiły sukkuby i oba oddziały fiendów. Ostatni model fiendów na ostatniej ranie zabił nam moździerz i rakietnicę w desperackim rajdzie na tyłach, ale poległ na bagnecie kusznika. Paladyn i 3 hellhoundy przegrywają o 2 combat z 22 swordsmenami, którzy oblali liderkę. Heros ucieka i ginie pod walcem głównego klocka ogrów, swordsmeni dobijają hellhoundy w kolejnych turach i wpadają od boku w graali. W ostatniej turze 10 z 30 sukkubów oraz demon dostają kanapkę z dwóch gigantów i klocka ogrów, czyścimy stół.

20:0

62 punkty, 8 miejsce, bardzo dobry wynik. Dzięki Debelial! :-) i podziękowania dla przeciwników za bardzo dobre bitwy bez spinek.

Myth
Masakrator
Posty: 2505
Rejestracja: 1 lis 2007, o 10:45
Lokalizacja: Warszawa, 8 Bila

Re: Zawierucha nad Imperium - armia i turnieje Mytha

Post autor: Myth » 5 lis 2019, o 14:09

Drobna relacja ze Świdnika 2019 - zagrałem w drużynie z Guldurem i wind_sowerem.

Obrazek

Pojechałem Imperium w w drużynie:

Marshal, general, shield
Marshal BSB, shield
Wizard Master, Essence of Free Mind, Talisman of the Void
28 Spearmen FCG, Rending Banner
20 Crossbowmen, musician
13 Crossbowmen, musician
5 Reiters
Steam Tank

Runda I
Gra o środek, battleline, przeciwnicy: Krasusy, zagrałem z Andrzejem

Inżynier generał, scout, vanguard, ancestral grudge
20 Greybeards, broń miotana, vanguard, relentless
9 Deep Watch, skirmish, broń miotana
22 Slayers
22 Slayers

Kto chce, może zobaczyć przebieg bitwy w wątku Andrzeja na filmie. Wymagowałem, rozstrzelałem i rozjechałem czołgiem slayersów, oddając fasta, gwardię i oba oddziały kuszników oraz generała. Za bardzo martwiłem się o las po mojej stronie stołu, trzeba było przykleić się do tylnej krawędzi i nie dać możliwości ruchu górnikom za plecami.

Przegrałem 8:12
Drużyna dostała 19:41

Runda II
Terror Boyz, gracz SA, breakthrough, wystawienie nie wiem ;-)

Slann
Oddział saurusów
Oddział skinków
Oddział caimanów
Stegadon

Przeciwnik ustawił się w jednym rogu, ja raczej pośrodku. Gwardią przemknąłem do końca gry do deploya przeciwnika, nie pozwalając skinkom wygrać scenariusza. Całą grę próbowałem punktować z magii i strzelania. W oddział moich spearmenów wcześnie spadł stegadon, ale poległ zanim zabił oddział. Wykończyłem też ze strzelania i magii caimany, samemu tracąc czołg, fasta i kusze.
12:8
Drużyna 47:13

Runda III, dawn assault, spoils of war
Drobne Wałeczki, Bobson

Szaman master z druidyzmem
Minotaur BSB z regeneracją
2 x 8 piesków
oddział ungorów
2 x 6 minotaurów

Miałem nie grać na takie armie, wyszło jak zwykle ;-) Bobson zaczął i naparł. Armii nie miał dużej, a i tak obejmował większość stołu. Mój czołg za cenę kilku ran dwa razy atakował oddział minotaurów bez BSB, niedobitki nie zebrały się do końca bitwy i uciekły za stół. W drugi oddział prułem ze wszystkiego, ale druidyzm działał i leczył. Na moje szczęście szaman sam się zabił z miscasta w 4 turze. Koniec końców oddałem oddziały, ale uciekłem z rzezi BSB i magiem. Mag do końca gry zabił minotaura BSB ognistymi pociskami. Przegrałem scenariusz, ale zabiłem trochę więcej niż straciłem

11:9
Drużyna 35:25

Runda IV, refused flank, king of the hill
Obelisk, gracz HbE

Heros na gryfie
mag z dywinacją
20 Sea Guard
20kilku Lion Guards
5 Dragon Princes
5 Ellyrianów
Lion Chariot

Miałem przewagę w strzelaniu i zasięgu magii, a przeciwnik 8 calowy murek na linii swojego wystawienia. Schował za nim lwy oraz sea guardów. Na flance za górką schował gryfa, dragon princes i rydwan. W swojej drugiej turze wpadł w czołg kawalerią, ich udało mi się skroić za cenę rany lub dwóch. Potem czołg przyjął gryfa i rydwan, to było już za dużo. Na szczęście przeciwnik dostał trochę ran w te modele, mogłem potem dobić je z magii i strzelania mimo faktu, że gryf dotarł do moich linii. W międzyczasie pyromancja zabiła lion guards z magiem i przetrzebiła sea guardów, a moja gwardia zajęła wyznaczony teren.

20:0
Drużyna 45:15

Runda V
Counterthrust, capture the flags
Ordin, zagrałem z Handełkiem

Mag master pyro/ alchemia
oddział citadelsów
2 x 20 goblinów z łukami
5 tauruków
gigant
rakietnica
5 goblinów na wilkach

W dwóch pozostałych bitwach chłopakom wyszło po remisie, więc wszystko spadło na mnie, zero presji ;-) Ja zacząłem bitwę. Początek był bardzo dobry, w drugiej turze zastrzeliłem czołgiem rakietnicę. Zamiast jednak pozostać blisko swojej strefy, pojechałem tym czołgiem przed siebie. W efekcie w czołg wpadły tauruki i gigant. Tauruki zabiłem w męczarniach, chociaż w Handełkowi zabijanie czołgu gigantem też szło opornie. Za to pokazał co potrafi w magii, w jedną fazę zabijając 20 kuszników, a potem w dwie albo trzy jeszcze oddział spearmenów zasłonięty fastem. Straciłem tak dwa scoringi samemu zabijając jeden.

Przegrałem 4:16.
Drużyna 24:36.

VI runda
Refused flank, secure target
Croissant, Mojżesz, DH

Lord na kamyku
Oddział krasnali ze spearami
2 x 20 slayersów
15 (?) hammererów

Mojżesz nie patyczkuje się ze swoimi rozpiskami ;-) Zacząłem, pomagowałem i poczarowałem w slayerów. Fasta musiałem poświęcić szybko, chociaż co z tego, skoro slayerzy po swifcie zbliżyli się do mojej strefy. Jeden ich oddział zamagowałem i rozjechałem czołgiem, bodajże dwa modele z drugiego oddziału wybiegły w pogoni za moimi kusznikami za stół. Hammererzy rozwalili moją gwardię i poszli zająć scenariusz. Oddział ze spearami kręcił się w kółko, a ja próbowałem go odginać i złapać czołgiem. W ostatnich turach miałem zaćmienie, bo zamiast zrezygnować z jednej fazy magii, dokładnie zablokować tych warriorów i zająć scenariusz, połasiłem się na dwóch ostatnich slayerów. W efekcie oddział zabiłem, ale straciłem 3 punkty.

Przegrałem 8:12
Drużyna 37:13

Turniej jak zwykle spoko, format tym bardziej po całym roku grania 4500. Podziękowania dla przeciwników, orgów i teammatów! :-)

ODPOWIEDZ