Fakty i mity.

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
okurdemol
Wodzirej
Posty: 695

Post autor: okurdemol »

Ja tam malować nie umiem, ale lubię. Jak kiedyś postawiłem przy sobie ostatnio pomalowaną figurkę i pierwszą jaką pomalowałem do WFB to widać kolosalną różnicę. Więc chyba jest jakiś postęp. Imho warto samemu malować.
@Shino
Święta prawda, ale na lokalach to nie jest na szczęście wymagane, a od takich rzeczy najczęściej się zaczyna. Pisałem pod kątem początkująco- początkującego. ;)

Awatar użytkownika
Lunn
Masakrator
Posty: 2066
Lokalizacja: W-w

Post autor: Lunn »

Jeżeli ktoś by chciał malować, ale nie ma czasu, to ok, nie jego wina. Ale jak sam piszesz że masz w dupie malowanie, to nie dziw się, że otrzymałeś takie odpowiedzi. Samo granie to nie wszystko, kwestia modelarska to druga połowa tego hobby. Są techniki, dzięki którym można pomalować armię naprawdę szybko i całkiem ładnie, np. bejcowanie. Być może Ty nie zwracasz uwagi na to czy modele są pomalowane czy nie, ale sporo osób woli jednak grać nawet ze słabo pokolorowanymi żołnierzykami :). Już pomijając kwestię jakości malowania, kolory na figsach dodają klarowności na stole. Jeśli oddziały są pomalowane w sposób umożliwiający ich rozróżnienie, to lepiej się gra z nimi niż z masą szarego plastiku, gdzie wszystko wygląda tak samo.

Awatar użytkownika
okurdemol
Wodzirej
Posty: 695

Post autor: okurdemol »

Eee. Ja też mam w dupie malowanie. tzn. Sam maluję ale nie spinam się jeśli ktoś gra srebrzankami/murzynami, baaa.. nie spinam się nawet jeśli ktoś gra podstawkami/papierzakami z grubej tektury. Nie widzę powodów żeby spinać się o takie popierdółki jak malowanie i nie rozumiem świętego oburzenia, jeśli ktoś stwierdził, że malować nie będzie. Nie rozumiem stwierdzenia jakoby malowanie było integralną częścią hobby. Dla mnie to kit i głodny kawałek zrobiony tylko po to by opchnąć pędzle i farbki. Co nie zmienia faktu, że figurki malować lubię. :P

Kal_Torak
Masakrator
Posty: 2828

Post autor: Kal_Torak »

Postaram się odpowiedź z mojego punktu widzenia:

-Czy systemy GW są nielogiczne,uproszczone i kierowane dla dzieci?

Napewno znajdą się zasady "nielogiczne". Napewno GW kieruje systemy również do dzieci - ciężko ich za to winić w końcu nie można spodziewać się, że sami sobie będą rękę ucinać zawężając umyślnie krąg odbiorców ich produktów. Każdy system bitewny jest pewnym uproszczeniem. Jednak jeśli miałbym stopniować 3 główne gry GW (lotr, WFB, WH40k) to najbardziej uproszczone zasady ma Lotr, a najbardziej skomplikowane WFB (raczej głównie spowodu dużej ilości zasad, przy której niektóre kodeksy prawne mogą wymiękać ;) ).

-Czy warhammer jest tym czym była 1ed WarZone? Czyli jednostki dzielą się na te "takie sobie" i "przegięcia wygrywające gry".

WFB począwszy od końca 5 edycji przechodzi pewną metamorfozę. Nowe edycje podręczników są coraz lepsze. Jets coraz mniej jednostek niegrywalnych. W zasadzie w nowych podręcznikach jak HE czy O&G takich niegrywalnych jednostek nie posiadają. Oczywiście zdazają się w niektórych armiach kombinacje nie do przejścia dla innych np. czołgi imperium, treemeny WE, elektrownia skavenów czy poprostu bretka na samej kawalerii. Na szczęście WFB jest tak skomponowany, że każda armia może złożyć jakąś kontre na nawet najmocniejsze kombo. Jednak GW nie udało się wyeliminować "wszystkich przegięć które wygrywają gre" aczkolwiek tych z edycji na edycje jest coraz mniej. W dodatku GW teraz wydaje podreczniki do armii z załozeniem "każda armia musi być mocna". Dzięki temu powinny się skończyć narzekania kiedy już ukarzą się wszystkie AB do 7 edycji.

-Czy armie są zbalansowane?
Nowe podręczniki do armii są zbalansowane. Wystarczy zestawić takie armie jak: Impeium, Krasnoludy czy wysokie elfy, a teraz wychodzą Vampiry. Każda z tych armii wydaje się być równie mocna i kazda może swobodnie powalczyć z drugą jak równy z równym. Natomiast niezbalansowanych jest część staroedycyjnych armii, które nie doczekały się jeszcze nowego podręcznika jak DE, ogry itp. Te w walce z nowymi armiami starują ze znacznie gorszych pozycji.

-Czy średnia wieku graczy Warhammera to "gimnazjum"?

Na turniejach średnia wieku na oko zaczyna się od 20 lat.

-Czy nowe edycje zmuszają nas do wydawania kolejnego pliczku banknotów?

Napewno. Obecna edycja ma tendencje do naprawiania tego co było kiepskie w poprzedniej edycji (np. ugrywalnienie piechoty HE) co zmusza nas do zainwestowania w jednostki, które wcześniej słynęły jako plewne. Dodatkowo zwykle dochodzą jakies nowe jednostki lub nowe wzory jednostek. Jednak bez nowych edycji gra by się zaczęła nudzić, a GW plajtować - zatem te muszą być, a nawet powinny :)

-Czy zaczynając gre z chęcią zakupienia 1500pkt trzeba wydać 1000zł lekką ręką?

Wszytsko zależy jaką armie chcesz kolekcjonować. Są takie które wymagają niewielkiej liczby modeli, a są takie które się kupuje w setkach jednostek. Po drugie zależy też od Twojej koncepcji gry czy też poprostu rozpiski, bo i z nawet "elitarnych armii" można zrobić horde. Zatem na armie hordową będzie to te 1000 zl. i więcej a na inne znacznie mniej

I czym FB różni się od 40stki?

WH40k stawia na strzelanie, FB na manewrowanie jednostkami. 40 jest system skirmishowym, a FB już nie.

To podstawowe różnice.

Porównując oba systemy wybrałem WFB ze względu właśnie na manewrowość, która w grze przypomina gre w szachy. WH40k zrezygnowałem głównie spowodu wymagań co do makiet, a raczej ich brak na turniejach. Uważam, że 40k rozwija swoje skrzydła dopiero wtedy kiedy się gra na duzych dobrze wymodelowanych stolach, jak walki w miastach, dzungli etc. gdzie makieta jest zapełniona odpowiednimi terenami, stoł wymodelowany dzięki czemu jednostki skirmiszujące mają gdzie się chować i kluczyć. Zwykle makiety do 40k wyglądają podobnie do WFB, a w przypadku WH40k gdzie rządzi strzelanie to zwykle patelnia.

Awatar użytkownika
Zeppelin
Falubaz
Posty: 1389
Lokalizacja: Górny Śląsk - Katowice

Post autor: Zeppelin »

Kal_Torak pisze:


-Czy zaczynając gre z chęcią zakupienia 1500pkt trzeba wydać 1000zł lekką ręką?

Wszytsko zależy jaką armie chcesz kolekcjonować. Są takie które wymagają niewielkiej liczby modeli, a są takie które się kupuje w setkach jednostek. Po drugie zależy też od Twojej koncepcji gry czy też poprostu rozpiski, bo i z nawet "elitarnych armii" można zrobić horde. Zatem na armie hordową będzie to te 1000 zl. i więcej a na inne znacznie mniej
Zbieram elitarną armię(przynajmniej tyle kosztuje pkt) i muszę zmartwić wszystkich, że wydam ponad 1000zł na 1,5k - same metalowe figsy

pozdro
I believe in Honour.!

Awatar użytkownika
Jasiuuu
Undead, Flying, Lucky Git
Posty: 5574

Post autor: Jasiuuu »

DE? :P aha warriorsi i DR też metalowi ? , nie zobacze nie uwierze

Awatar użytkownika
Manfred
Postownik Niepospolity
Posty: 5906
Lokalizacja: Cobra Kai

Post autor: Manfred »

nie sztuką jest wydac kupe kasy na ładną armie
Sztuką jest wydac minimum i zrobic odjebaną armije :]

Awatar użytkownika
Zeppelin
Falubaz
Posty: 1389
Lokalizacja: Górny Śląsk - Katowice

Post autor: Zeppelin »

warirs są plaastikowi ,DR-jeżdziec metalowy za 30dychy za samych 10xwydaje 300zł+koszt wysyłki :wink: za 18x korsarzy koło 250zł za 12x egzeków170zł za 12x wiedźm 170zł za czarodziejkę 30zł za pegaza 70zł za 6x widm 80zł za bolta 70zł książka do de 70zł (zakładając ,że wszystkie akcesoria do gry,zasady,farbki ,kleje ,narzędzia,podkładki pod armie,makiety itp. wyjdzie taniej)

koło 1000zł
oczywiście wszystko zależy od rozpy

pozdro
I believe in Honour.!

Awatar użytkownika
Jasiuuu
Undead, Flying, Lucky Git
Posty: 5574

Post autor: Jasiuuu »

tak jak napisał Maniuś , imo głupio zmarnowałeś pieniądze i to na naprawdę średnio przydatne jednostki . ale musi hobbista z Ciebie.

konczmy offtopa

Awatar użytkownika
TruePunk
Masakrator
Posty: 2726
Lokalizacja: Vendetta
Kontakt:

Post autor: TruePunk »

jesli zaplaciles naprawde tyle co napisales - to znaczy ze Ci nie zalezalo na oszczednosciach poprostu.
zestawy ktory wkleiles jest wart tak +/- 400 zeta na oko. tj ja bym sobie w tej cenie taki byl w stanie kupic, podejrzewam ze jakby komus bardzo zalezalo to bylby w stanie spokojnie ta kwote zredukowac.

ja z drugiej strony moge napisac, ze za pomalowanie armii na 2500pkt uslyszalem cene 15000pln. I co. to znaczy, ze zeby miec armie na 2500 trzeba te 17000pln minimalnie wydac?
Nie wydaje mi sie

Awatar użytkownika
okurdemol
Wodzirej
Posty: 695

Post autor: okurdemol »

Tularian pisze:warirs są plaastikowi ,DR-jeżdziec metalowy za 30dychy za samych 10xwydaje 300zł+koszt wysyłki :wink: za 18x korsarzy koło 250zł za 12x egzeków170zł za 12x wiedźm 170zł za czarodziejkę 30zł za pegaza 70zł za 6x widm 80zł za bolta 70zł książka do de 70zł
Mina przeciwnika z wygiętą armią, któremu założyłeś maskę 20-0... bezcenne. Za wszystko inne ... itd.
Wybaczcie nie mogłem się powstrzymać. :twisted:

btw. Każdy wydaje kaskę tak jak lubi.

Remo
Falubaz
Posty: 1247

Post autor: Remo »

Jasiuuu pisze: -Czy nowe edycje zmuszają nas do wydawania kolejnego pliczku banknotów?

Nowe edycje armi czy edycje duże które są raz na 10 lat ? Tak czy inaczej nie są to wydatki duże raczej kosmetyczne zmiany
Edycje "duże" troszkę częściej jednak wychodzą. Ja gram około 10 lat i obecna edycja jest już trzecią w jaką gram :wink: Nowe edycje podręczników do armii zależą od samych armii, tzn. niektóre są traktowane po macoszemu i wychodzą rzadziej (np. w ciągu dziesięciu lat widziałem 4 army booki do HE podczas gdy do skavenów, WE czy Bretonni tylko 2 - a dwa ostatnie wyjdą minimum za dwa/trzy lata).

Jakie zmiany są po wydaniu nowych zasad do armii to też zależy. Czasami są to rzeczwyiście kosmetyczne zmiany, a czasami wydajesz 500 złotych na jednostki które sprawiają że armia w końcu staje się grywalna i ciekawa (pegazy+trebusz+relikwia z trzema rzędami = 500 zł) :wink:

Awatar użytkownika
Jasiuuu
Undead, Flying, Lucky Git
Posty: 5574

Post autor: Jasiuuu »

raz na 6lat z obliczeń 1 armia na pół roku mi wychodzi

Awatar użytkownika
Esco
Chuck Norris
Posty: 619
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Esco »

Kal_Torak pisze: -Czy armie są zbalansowane?
Nowe podręczniki do armii są zbalansowane. Wystarczy zestawić takie armie jak: Impeium, Krasnoludy czy wysokie elfy, a teraz wychodzą Vampiry. Każda z tych armii wydaje się być równie mocna i kazda może swobodnie powalczyć z drugą jak równy z równym. Natomiast niezbalansowanych jest część staroedycyjnych armii, które nie doczekały się jeszcze nowego podręcznika jak DE, ogry itp. Te w walce z nowymi armiami starują ze znacznie gorszych pozycji.
Działa to w obie strony, niestety. W starej edycji byly także armie "przegięte" jak WE czy Errantry War. Nowe "zbalansowane" armie nie stanowią dla nich póki co zbyt dużej konkurencji. :roll:

ODPOWIEDZ