Arena of Death nr 9

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
_reszka
Chuck Norris
Posty: 551

Post autor: _reszka »

Miałem trochę szczęścia z orkiem. Teraz siostrzyczka i Kale.

Awatar użytkownika
Arte
Wodzirej
Posty: 723
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Arte »

sam jestes KALEka :Dniestety twoj spaślak jest tak ciezki ze zanim odda cios to Karol bedzie juz na twoich plecach! :D

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Najpierw grubas musi pokonać Sigmarytke, a to może nie być łatwe. Co do Siostry Agnes to wyglada na to,że szykuje się przejście na ciemną strone mocy, tylko ciekawe jaki bóg, obstawiam Khorna, albo Tzenncha, Slannesha troche mniej, a Nurgl to już chyba odpada całkiem.
Tullaris Dredbringer was dying. He knew this, and he cared not.... At last, he knew the truth that Khain had tried to share with him all theas years, and it was glorius.
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."

_reszka
Chuck Norris
Posty: 551

Post autor: _reszka »

No i proszę, skończyłą się 2 runda, i nagle ogr przestał być faworytem. Najpierw, siostrzyczka, potem rycerz, a pojawiły się głosy, że i gobo może namieszać.

Oceniam szanse ogra na wygranie turnieju jak 1/4.

Awatar użytkownika
Artein
Masakrator
Posty: 2284

Post autor: Artein »

akurat nie chcę Agnes przejść na stronę Khorne'a a tym bardziej Tzeentcha :roll:
w każdym razie mam plan i jeśli Murmi nie napisze że ogr mnie zjada to powinno mi się udać doprowadzić to do końca....
a jak ogr zje.... ehhhh, chyba nie wymyślę nic niezbyt naciąganego :P

Awatar użytkownika
Kokesz
Kretozord
Posty: 1749
Lokalizacja: kolebka cywilizacji

Post autor: Kokesz »

Czemu? Wystarczy, że później napiszesz, że ogr zwymiotował i będziesz miał wyznawczynie Nurgla :D

Awatar użytkownika
Artein
Masakrator
Posty: 2284

Post autor: Artein »

ale nie wiem czy mogę ingerować w postać innego gracza :roll:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Wallenstein dostojnie przechadzał się po galerii areny. Wiedział że wkrótce miał stoczyć kolejny bój, co zawsze powodowało u niego lekkie zdenerwowanie a przechadzka i spoglądanie na horyzont w kierunku gór gdzie majaczył w oddali kształt dawnej krasnoludzkiej twierdzy Karak Vlag uspokajał go. Jego sława zaczęła ostatnio się gwałtownie rozszerzać. Już niemal każdy w okolicy rozpoznawał go co mile łechtało jego dumę. Łaknął tej sławy i łaknął chwały. Był przecierz Wallensteinem. Kątem oka uchwycił nadchodzącą postać. Odwrócił się i spojrzał na postać goblina idącego w jego kierunku. Olbo- pomyślał Karol. Goblin jak zwykle nonszalancki i dumny obnosił się jak by był co najmniej hrabią prowincji. Nadal był jednak goblinem i jego obnoszenie się wydało się Karolowi śmieszne.
Olbo tymczasem przystanął i zwrócił się do niego.
-Ty ludzik. Lepiej nie lekcewarz wielkeigo Olba. Wielki olbo da ci radę. Ludek niech się lepiej wycofa bo mój Da Wryj da ci w Ryj a ludka będzie to bardzo bolało.
Karol wzruszył ramionami.
-Jak na zieloną paskudę jesteś nieźle wygadany.
Olbo parsknął.
-Oczywiście nie wszyscy gobliny to idioci. Tylko większość z nas. Olbo jednak dawać radę , dobrą radę.
Wallenstein po prostu się odwrócił.
-Możesz odejść. Nudzisz mnie…
Goblin lekko już zirytowany ryknął.
-Ignorujesz mnie!?
Wallenstein mu nie odpowiedział.
-TY ludku tchórzliwy. Ośmielasz się sprzeciwić Olbowi Wielkiemu Bossowi? Ja Olbo rozgnieść cię na miazga. Potem ja być boss bossów i zmiarzdżyc twoi bracia ludki. I Olbo być największym Olbem w dziejach Waaaagh!. Olbo. Wspaniały! Tak słyszysz?
Goblin zatopił się w swoich wywodach tracąc kontakt z rzeczywistością.
-Olbo wspaniały nie pozwoli takim ludzkim smieciom się ignorować. Olbo da W ryj. Potem da w ryj twoim znajomym , a na koncu da w Ryj Wszystkim. Bo Gork i Mork są z Olbem…
W tej chwili Olbo zauważył że jest sam….Karol Wallenstein po prostu odszedł niepostrzeżenie.

Spotkali się ponownie na arenie. Olbo patrząc prosto w oczy Wallensteina syknął
-Pożałujesz za ignorowanie Olba!!
Karol go zignorował i dobył rapiera salutując mu. Goblin mocniej chwucił swój topór. Gdy gong rozbrzmiał na arenie. Olbo wydał z siebie piskliwe goblińskie WAAAAGH! Zanim jednak zdołał ruszyc do ataku Karol skoczył pierwszy na niego. Wąskie ostrze zatopiło się głęboko w brzuchu goblina. Ten aż stęknął z bólu i zaskoczenia. Wallenstein był szybki… Rana była poważna lecz jego ciało zaczęło się powoli odbbudowywać więc Olbo zignorował na razie swą ranę. Nie mając czasu na zamach po prosu przyłożył w zęby Karolowi drzewcem. Uderzony Wallenstein odstąpił wyciągając swój oręż z ciałą przeciwnika. Rapier cały spływał goblińską krwią. Mimo obolałej szczęki stanął w pozie pełnej koncentracji z wyciągniętym przed siebie ostrzem na lekko ugięrtych nogach z drugą ręgą zgiętą za siebie. Olbo nie baczył na rane. Wiedział że się zagoi sama wkrótce. Niemniej jego wspaniałość ten człowiek zranił a Olbo nie mógł scierpieć tej zniewawi. Rzucił się z toporem uniesionym do ciosu w kierunku Karola. Wallenstein poczekał na odpowiedni moment wybijając się naprzód. Nie zadał ciosu lecz podłożył nogę goblinowi w pełnym pędzie. Zielonoskóry przekoziołkował padając na piach. Próbował wstać lecz w tej chwili Karol przyszpilił go swym rapierem do podłoża. Następnie przytrzymawszy nogą szarpiącego się jeszcze obla i dobił szybkim pchnięciem w serce.

Wallenstein triumfował. Owacja jaką mu zgotowano przćmiła te które dotąd otrzymywał.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Kokesz
Kretozord
Posty: 1749
Lokalizacja: kolebka cywilizacji

Post autor: Kokesz »

Do stu tysięcy zdechłych trolli! To nie możliwe...

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Forgheg już dawno zjadł swego ostatniego przeciwnika. Odkrył że zjadanie swych przeciwników bawi go. Niektórzy są nawet smaczni. Na przykład ten ork z ostatniej walki. Mięso nieco twarde ale o specyficznym ostrym smaku. Nie zjadł tylko Klusynki bo nie jada się raczej swoich. No chyba że głód jest zbyt wielki. Po za tym Klusynka była chuda i łykowata. Org wiedział że teraz będzie w kolejce człowiek do zjedzenia. Ich lubił nawet bardzo. Ich mięso było miękkie i pozywne.

Agnes z modlitwą na ustach weszłą na arenę. Witały ją oklaski lecz ona nie dbała o te ziemskie błahostki. Nie walczyła dla chwały tylko w imię Sigmara. Ci ludzie nie potrafili raczej tego zrozumieć. Widzieli tylko walkę. Ona widziała misję. Tak jak teraz. Ogry były wielkimi brutalami bez wątpienia dotknięte chaosem, może nie do końca spaczone , może ni
do końca to byłą ich wina ale na tyle by nie można było im ufać. Dbały tylko o jedzenie. Nic więcej. Nawet jeśli były dobrymi najemnikami Agnes
wiedziała że nie czułaby się pewnie w towarzystwie Ogra. Ten pewnie by tylko czekał by ją zjeść.


Rozległ się sygnał do walki. Agnes ruszyła na Forghega. Ogr postanowił na nią poczekać. Gdy siostra sigmara była już w zasięgu broni wielkiego stwora, ten począł zbierać się do ciosu. Agnes zmieniłą wtedy kierunek ataku. Zamiast prosto w niego skręciła w prawo zadając cios młotem w bok. Zrobiła to nie całą swoją siłą i w rezultacie nie sprawiła by jej przeciwnika poczuł zbyt wiele. On sam oddał cios maczugą. Wtedy poczuła opiekuńcze ciepło z medalionu i w ostatniej chwili maczuga minęła ją o włos. Jej następny cios tak samo sprawił ból ogrowi jak poprzednio czyli wcale. Org natomiast drugą ręką pięścią uderzył ją w twarz zmuszając kobietę do cofnięcia się. Tępy ból otrzeźwił ją. Spróbowała teraz ciosu i odskoku. Młot tym razem dobrze wymierzony w ramię sprawił że Ogr się skrzywił. Agnes uśmiechnęła się. Jednak nie był odporny na ból. Ataki Forghega po prostu odbiła tarczą. Znów krok w przód, cios i dwa kroki w tył. Ogr wydał z siebie pomruk gdy młot trafił go w kolano i brzuch. Kobieta była silna to musiał jej przyznać. Jak na tak małę stworzenie nieźle. Jednak postanowił ukrócic jej zabawę. Przyłożył jej maczugą w tarczę a potem pięścią znów w głowę. Agnes poczuła łupnięcie pod czaszką . W rezultacie zaszumiało jej w głowie tracąc na chwilę orientację. Na szczęście łąska sigmara ją ochroniła przed następnymi ciosami kiedy to pałka mijała ją odhylona w mistyczny sposób. Zdążyła otrząsnąć się z zamroczenia. Zaatakowała młotem wybijając jednego zęba Forghegowi. Ogra to niezmiernie rozjuszyło lecz Agnes zręcznie zasłaniałą się tarczą za każdym razem gdy jej przeciwnika chciał w nią uderzyć. Forgheg oberwał ponownie. Był już nieźle posiniaczony a ta kobieta ludzików wciąż się mu opierałą. Zdwoiłwysiłki ale za nic nie mógł jej trafić. Był pewny że mierzy dobrze a za każdym razem chybiał o wlos. Na wielki Żołądek co się z nim działo. Czyżby ten ork mu zaszkodził? Kolejny cios Agnes-kolejny siniak. Kolejny cios Forghega- kolejny który minął o włos. Kapłanka odczuwałą łaskę Sigmara. Wiedziała to. Medalion pulsował na jej sercu i otucha spływała do jej serca. Po jednym z kolejnych ciosów wykonałą obrót i rąbnęła w tył głowy ogra z całej siły. Forghegowi teraz zaszumiało w łepetynie. Uczucie które odczuwał bardzo rzadko , właściwie tylko wtedy gdy był małym ogrem i tatko sprał go gdy nie chciał zjeść nielubianych krasnoludów w sosie goblińskim. Agness wykorzystałą w pełni oszołomienie chwiejącego się ogra bo znów rąbneła go w potylcę. Forgheg zachwiał się ponownie. Był mocno kołowaty i miał trudności z określeniem swojego położenia i siostry Agnes. Do tego cała arena się kręciła. Agnes zmobilizowałą teraz swe wszystkie siły i z donośnym krzykiem ‘SIGMAR! Spuściła młot na łysą głowę Ogra. Młot spękał twardą czaszkę stwora odłupując jej kawałek .Forgheg zachwiał się po raz ostatni zwalając się na ziemię martwy.


No no no. Niespodziewanka. Org padł. lol.(tak samo jak klusynka był oszołomiony i nie zdążył zażyć napoju)...

No to mamy finał Agnes vs Karol Wallenstein.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Hmm, Karol jest w finale, ale jeszcze nie wygrał, choć może być tą historyczną postacią która zwycięży w dwóch Arenach, zobaczmy kto będzie jego przeciwnkiem, jak ogr to może mieć mały problem.
Edit.
No to już wiemy, ciekawe czy siostrzyczka da rade szemierzowi, hmm pozatym, zarówno dla Karola jak i dla Agnes będzie to dziwna walka nie staną przeciwko nikomu z sił zła tylko przeciwko reprezentnom Imperium.
Ostatnio zmieniony 26 sie 2008, o 19:12 przez Tullaris, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Tulciu już ogr padł :) Agnes będzie walczyc z nim.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Ice-T
Kretozord
Posty: 1620
Lokalizacja: 8 Bila

Post autor: Ice-T »

No wyznawczyni khorna jest niezła, Karol nie przebije sie przez Tarcze wiec kapłanka rozkwasi mu piekna twarzyczke o młotek ;)

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Zauwarzyłem Mur,niestety piszesz szybciej odemnie i jak zamieszczałem posta ty już dałeś opis następnej walki. Ja zabieram się teraz za przywracanie do życia Sartanisa, a i pytanko chce ci się jeszcze robić dziesiątke czy też bedzie przerwa.
555 post :) jeszcze 111 i bedzie 666 :D :twisted: .
Ostatnio zmieniony 26 sie 2008, o 19:21 przez Tullaris, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Artein
Masakrator
Posty: 2284

Post autor: Artein »

Agnes uderzyła jeszcze raz w truchło ogra. Krzyknęła "Sigmar!" Jej bóg nie chciał jej opuścić, mimo że wywadała się wątpić.
Opuściła młot na ziemię i potarła odzianą w rękawicę dłonią bliznę na policzku, pamiątkę z jej poprzedniej walki. Bolała.
Podobnie jak wszystkie inne rany odniesione na arenie. Każda jedna bolała, jednak nie fizycznie.
Poczuła nagle coś dziwnego, jakby ktoś ją obserwował. Rozejrzała się po widowni, odruchowo biorąc do ręki topór. Nic nie zauważyła.
Zrezygnowana i zmęczona zeszła z areny. Zło się dalej nie ujawniało.
Tak przynajmniej myślała.

_reszka
Chuck Norris
Posty: 551

Post autor: _reszka »

Ogr padł. Ale awans do półfinału w debiucie toteż sporo. Pozdrawiam walczących.

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

W dzień finału panował nastrój największego napięcia. Właśnie w tym dniu było najwięcej zakładów. Właśnie dziś rozstrzygnie się kto stanie się bogaczem a kto będzie zrujnowany. Szlachta nie żałowała na zakłady złota. Tajemniczy czarodziej zacierał ręcę z zachwytem. Takiego obrotu sprawy nie mógł się spodziewać. Wpierw dwoje ludzi jak burza przeszła przez eliminację to jeszcze do tego po padnięciu największego faworyta- Ogra Bloodsplittera spotkali się w finale. Tak to będzie pamiętna walka. Czarodziej spojrzał na mistrza ceremonii i dał mu znać skinięciem by zaczynał.

Agnes stała nieporuszona. Nie spodziewała się że będzie musiałą walczyć ze swoim rodakiem. Karol takoż był tyle zaskoczony co niezadowolony. Nie to żeby wzdragał się przed walką ale to że jego przeciwnikiem była kobieta i to do tego kapłanka Sigmara. Nie był specjalnie religijny ale dla stanu duchownego miał szacunek. Teraz stojąc naprzeciw siebie z bronią gotową do walki oboje byli nie pewni. Dookoła nich panował gwar z trybun. Żadne nie odezwało się do drugiego od chwili poznania swego przeciwnika w ostatniej walce. Milczenie czyniło rzecz mniej trudną. Ale tylko nieznacznie mniej. W ciągu tych kilku dni turnieju wszyscy zdążyli się już nieco poznać ale Karol i Agnes żywili do siebie respekt należny rodakowi drugiego. Gdy rozległ się gong przez moment jeszcze stali wpatrując się w siebie nawzajem lecz nie rozpoczynając walki. Widownia umilkła. Pierwsza impas przerwała Agness. Kiwnęła głową do Karola i chwyciła mocniej broń. Wallenstein na ten gest dobył rapieru i skłonił się jej z szacunkiem przyjmując postawę szermierza. Syn magnata z żalem zaatakował skoro już nie miał wyboru. Skoro nie miał wyboru niech to zakończy się jak najszybciej. Posłał rapier ponad tarczę i precyzyjnym ciosem przebił przedostał się przez szczelinę zbroi. Stal wniknęła w ramię tuż przy obojczyku. W tym samym czasie Agnes równierz zaatakowałą trafiając w pierś Wallensteina swym młotem. Oboje trafili się jednocześnie. Jedno i drugie odskoczyło natychmiast. Kilka kropel spadło na piach spływając z rany Agnes. Wallenstein ponowił atak mierząc w głowę . Agnes zasłoniła się tarczą by przyjąć cios lecz ten nie spadł. Zdziwiona wyjrzała zza niej zastanawiając się czemu Karol przerwał atak. Ujrzała końcówkę rapiera tuż przed sobą gdy stojący tuż przed nią Karol zastygł w bezruchu. Był to ostatni widok jaki oglądała bo ledwie się wychyliła , szybkim pchnięciem Karol wykorzystał sytuację wbijając jej stal w oko. Siknęła krew obryzgując szlachcica. Agnes była martwa nim jeszcze upadła na piach. Owacja i wrzask tłumu rozległ się z niesamowitą siłą zarówno zwolenników Agnes jak i kibicujących Karolowi. Karol patrząc na zwłoki Agnes nie czuł radości zwycięstwa. Wiedział że to było albo on , albo ona ale jednak jego zwycięstwo było słodko-gorzkie. Zasalutował tłumowi i właścicielowi areny. Był podwójnym mistrzem Areny. Pierwszym wojownikiem który obronił tytuł. Bracia Wallensteina tak jak poprzednio wybiegli na arenę i pochwyciwszy , jak poprzednio podrzucali triumfalnie w górę z okrzykami! Vivat Wallenstein! Vivat Karol!





*****
No to objawił się nam podwójny mistrz. Jak dotąd tylko jemu udało się...
Do tego to tylko człowiek. Osobiście uważałem że to ogr wygra tę arenę.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Arte
Wodzirej
Posty: 723
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Arte »

Vivat Carolus, Vivan Wallenstein!- jedyny i nie pokonany mistrzu!, jestes symbolem Imperium, nie inni patrzą kto dowodzi najlepszymi wojskami w calym starym świecie! Vivat Zimna Szlachta!
- I czym tu sie cieszysz? Jakież to zwycięstwo jest?, wolałbym zginąć z ręki posłanki sigmara niz dwukrotnie wygrac i dwukrotnie splamić swój honor... nie dośc ze zabiłem świętą osobę, to zabiłem kobiete, a jako szlachcic nie podniósłbym nawet na kobiete ręki. ech... wiem co zrobie, odpokutuje swoje grzechy, i w koncu umrę na tej Arenie!


bardzo się ciesze chociaz i tak uwazam ze nie byla to wyrównana walka :) mam takie pytanie do Murma, czy z racji tego ze jestem dwukrotnym mistrzem areny, mogę dostac jeden slot specjalny gratisowo...? bo jakbym chcial cos w postaci zmienic to jakby to wyglądało, znakomity szermierz był kiedys a teraz juz znakomity nie jest.?

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Ba. Ale nie będzie to w porządku względem innych wojów na arenie.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Arte
Wodzirej
Posty: 723
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Arte »

na napewno..! wygralem 2 razy jako jedyny to mi sie nalezy :D

ODPOWIEDZ