Jak Giną Nam Figurki <czyli jak co gdzie i kiedy>
Re: Jak Giną Nam Figurki <czyli jak co gdzie i kiedy>
Figsy były świeżo pomalowane ...też stawiałbym na tego orła ;] .
runepriest pisze:oj tam oj tam, wystarczy nie szarżować to nie wskrzesi ^^Jankiel pisze:Stary, to co ja zabiję szarżą smoka i dopakowanych z kotła rycerzy Ty sobie wskrzesisz w jedną turę. I tak, jest to straszne.
Mi nigdy nic nie zginelo , aczkolwiek o kradziezach niestety sie slyszy - szczegolnie trzeba uwazac, jak turnieje sa w czasie trwania konwentow - na zeszlym DMP sporo osob stracilo figurki. Jak sobie mysle, ze ktos moglby mi skroic figurki , ktore malowalem XXX godzin to mnie krew zalewa i chyba nie potrafilbym sie powstrzymac i spetowalbym takiego kolesia bez litosci na miejscu... Sensownym rozwiazaniem jest, aby powiedziec jakiemus kumplowi, aby zerkal na nasza armie gdy my gdzies idziemy.
mnie jakos nigdy takie cos nie spotkalo, chodz czesto zostawiam swoje figsy na stole czy to na masterach czy to na lokalach, jedyne to co ziemko mowi, na konwentach trzeba uwazac bo tam kreci sie sporo osob postronnych i "na pamiatke" sobie pozyczaja rozne fanty.
Nasze srodowisko uwazal bym jednak za uczciwe w tej kwestii bo czesciej sie slyszy ze ktos komus pomogl odzyskac zgubione figsy i inne fanty niz o kradziezach
Nasze srodowisko uwazal bym jednak za uczciwe w tej kwestii bo czesciej sie slyszy ze ktos komus pomogl odzyskac zgubione figsy i inne fanty niz o kradziezach
Mi jedyne co ginie na turniejach, to kostki
A i to raczej przez nieuwagę (w ferworze walki potoczy się gdzieś pod stół i nie ma czasu szukać, a potem się zapomina) Nie sądzę, żeby jakiś battlowiec mógł ukraść komuś figurki z dwóch powodów:
Po pierwsze, każdy kto gra w battla jakiś czas wie, ile wysiłku kosztuje zebranie, pomalowanie itp całej armii. Poza tym, po co graczowi WE minotaur
Po drugie, większość ludzi którzy grają w battla to nie jakieś prymitywy z meliny, ale inteligentni i wykształceni ludzie, nierzadko mających dom, pracę i rodzinę. Tacy ludzie nie kradną figurek, raz że to poniżej ich poziomu, dwa że zysk z tego minimalny, a szansa nakrycia i napiętnowania w środowisku battlowym dość spora. Poza tym, tak jakoś głupio.

Po pierwsze, każdy kto gra w battla jakiś czas wie, ile wysiłku kosztuje zebranie, pomalowanie itp całej armii. Poza tym, po co graczowi WE minotaur

Po drugie, większość ludzi którzy grają w battla to nie jakieś prymitywy z meliny, ale inteligentni i wykształceni ludzie, nierzadko mających dom, pracę i rodzinę. Tacy ludzie nie kradną figurek, raz że to poniżej ich poziomu, dwa że zysk z tego minimalny, a szansa nakrycia i napiętnowania w środowisku battlowym dość spora. Poza tym, tak jakoś głupio.
- Deliberitus886
- Mudżahedin
- Posty: 262
W sprawie tego orka zagubionego to pewno jakiś zwierz kot się władował one podobno lubią turlać figurki kot kumpla atakował jego WoCH łapał i się bawił figurkami jak były czarniawe to pewnie zwierzyńsko zabrało jednego pokazać kolegom .
Co do tych co kradną fakt większości to osoby z poza środowiska , ale są tacy co sobie uzupełniają kolekcję w ten sposób w jakim celu nie winem no bo po co graczowi DE wampir albo Bretoniczyk co nimi kieruje nie wiem ale, podobno częściej giną figurki kolekcjonerskie i limitowane bo są trudniej dostępne i unikalne czyli idealna zdobycz nie.

Co do tych co kradną fakt większości to osoby z poza środowiska , ale są tacy co sobie uzupełniają kolekcję w ten sposób w jakim celu nie winem no bo po co graczowi DE wampir albo Bretoniczyk co nimi kieruje nie wiem ale, podobno częściej giną figurki kolekcjonerskie i limitowane bo są trudniej dostępne i unikalne czyli idealna zdobycz nie.
Widzę Wszystko
Ofiarą kradzieży padłem , modele "dostały nóżek" wprost z gablotki podczas imprezy.
W sprawie utraconych figur to nie wiem jak reszta ale swoje rozpoznałbym nawet
po wielu latach(strzał pewny).Co do środków zaradczych proponowałbym dokumentacje fotograficzną i w razie "zagubienia" publikację na forum.Dzięki temu(mam nadzieje)
większa grupa zwróci uwagę i łatwiej będzie losta zlokalizować.
W sprawie utraconych figur to nie wiem jak reszta ale swoje rozpoznałbym nawet
po wielu latach(strzał pewny).Co do środków zaradczych proponowałbym dokumentacje fotograficzną i w razie "zagubienia" publikację na forum.Dzięki temu(mam nadzieje)
większa grupa zwróci uwagę i łatwiej będzie losta zlokalizować.
- Murmandamus
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4837
- Lokalizacja: Radom
Wielki Kot Chaosu jest częstą przyczyną znikania pojedynczych figurek. Czasami też jest to fleh hound khorna zamiast kota.
- Deliberitus886
- Mudżahedin
- Posty: 262
grabz Dobry patent z tymi zdjęciami zawsze jak cos pokarze się np. na allegro i jest to skradziona figurka to można pomóc poszkodowanemu .
Widzę Wszystko
Figurki znikają, ale nie aż tak często. Nagminnie zaś ludzie podkradają kości, miarkę, czy wzorniki. Sam kupowałem miarkę już ładnych parę razy, tak samo wzorniki i kości. Szczególnie te ostatnie są irytujące, albowiem do tej pory nie liczyłem ich i po każdym turnieju miałem parę mniej. Teraz mam ten nowy zestaw GW (25 k6, scatterka i artyleryjka) w plastikowym sześcianiku i pilnuję, żeby zawsze sześcianik był pełny po bitwie i już paru osobom, które mówiły, że na pewno żadnych moich kości nie wzięły z ich woreczków wyjmowałem moje kości. Ludzie czasem są bezczelni, zgarniają parę kostek więcej i rżną głupa.
Jeśli chodzi o największą stratę, jaką poniosłem, to podręcznik do WH40k w twardej oprawie, który ktoś mi zwinął na turnieju Mini Wars we Wrocałwiu w tym roku. Było po ostatniej bitwie, spakowałem się do walizy i plecaka, zrobiłem rundkę pożegnań po znajomych i poleciałem do auta, po drodze przypomniałem sobie, że nie wziąłem Rulebooka. Gdy wróciłem na salę już go oczywiście nie było, nikt się nie zgłosił, że znalazł. Podręcznik mam podpisany w części z Fluffem w sposób niewidoczny na pierwszy rzut oka (inicjały na czarnym tle mapy), więc jak kiedyś znajdę winowajcę, to będzie afera grubsza, bo płazem tego nie puszczę.
Jeśli chodzi o rady:
1. Umawiać się na grę jednym zestawem kości, wtedy nie dość, że kości nie pomylą się i nikt nie będzie stratny, to nie będzie wątpliwości, że czyjeś kości są lepsze i nie ma oskarżeń o kantowane kostki (albowiem obaj gracze używają tych samych)
2. Podpisać miarkę i wzorniki, a jeszcze lepiej nożykiem wydziergać, żeby nie dało się zmyć tak jak napisu. Dzięki temu po bitwie łatwo można ustalić czyje są akcesoria i nikt raczej nie będzie podbierał podpisanych rzeczy.
3. Na turniejach z publicznością, lub dużą ilością osób towarzyszących, lub połączonych z konwentami lepiej uważać, bo wtedy figurki mogą znikać. O ile battlowcy raczej figurek sobie nawzajem nie podbierają ograniczając się do akcesoriów, to gapiom bardzo się one przydają...
4. Nie przeginać z ostrożnością. Nie trzeba wszystkiego chować do walizki i zamykać jej na kłódkę, żeby pójść do toalety. Zwykle wystarczy poprosić kogoś, by zerknął na figurki. Na turniejach 2-dniowych niektórzy zostawiają wszystko na stołach i raczej nic nie ginie, także przypadki kradzieży modeli, chociaż się zdarzają, są sprawą raczej marginalną...
Jeśli chodzi o największą stratę, jaką poniosłem, to podręcznik do WH40k w twardej oprawie, który ktoś mi zwinął na turnieju Mini Wars we Wrocałwiu w tym roku. Było po ostatniej bitwie, spakowałem się do walizy i plecaka, zrobiłem rundkę pożegnań po znajomych i poleciałem do auta, po drodze przypomniałem sobie, że nie wziąłem Rulebooka. Gdy wróciłem na salę już go oczywiście nie było, nikt się nie zgłosił, że znalazł. Podręcznik mam podpisany w części z Fluffem w sposób niewidoczny na pierwszy rzut oka (inicjały na czarnym tle mapy), więc jak kiedyś znajdę winowajcę, to będzie afera grubsza, bo płazem tego nie puszczę.
Jeśli chodzi o rady:
1. Umawiać się na grę jednym zestawem kości, wtedy nie dość, że kości nie pomylą się i nikt nie będzie stratny, to nie będzie wątpliwości, że czyjeś kości są lepsze i nie ma oskarżeń o kantowane kostki (albowiem obaj gracze używają tych samych)
2. Podpisać miarkę i wzorniki, a jeszcze lepiej nożykiem wydziergać, żeby nie dało się zmyć tak jak napisu. Dzięki temu po bitwie łatwo można ustalić czyje są akcesoria i nikt raczej nie będzie podbierał podpisanych rzeczy.
3. Na turniejach z publicznością, lub dużą ilością osób towarzyszących, lub połączonych z konwentami lepiej uważać, bo wtedy figurki mogą znikać. O ile battlowcy raczej figurek sobie nawzajem nie podbierają ograniczając się do akcesoriów, to gapiom bardzo się one przydają...
4. Nie przeginać z ostrożnością. Nie trzeba wszystkiego chować do walizki i zamykać jej na kłódkę, żeby pójść do toalety. Zwykle wystarczy poprosić kogoś, by zerknął na figurki. Na turniejach 2-dniowych niektórzy zostawiają wszystko na stołach i raczej nic nie ginie, także przypadki kradzieży modeli, chociaż się zdarzają, są sprawą raczej marginalną...
- morgan10005
- Falubaz
- Posty: 1001
- Lokalizacja: MSWiA Stare Babice
Odkurzacz on lubi smak figurek szczególnie małych i plastikowych, czasami zadowala się częściami. Swoje ofiary pożera przeważnie pod meblami.
- Deliberitus886
- Mudżahedin
- Posty: 262
Zobaczcie co się komuś przydarzyło historia nie miła ale warto zobaczyć jak się zakończyła .
http://www.forum.gildia.pl/index.php?PH ... ic=31507.0
http://www.forum.gildia.pl/index.php?PH ... ic=31507.0
Widzę Wszystko
Nienawidze uzyczac swoich kostek przeciwnikom bo zawsze przegrywamtomekjar pisze:Jeśli chodzi o rady:
1. Umawiać się na grę jednym zestawem kości, wtedy nie dość, że kości nie pomylą się i nikt nie będzie stratny, to nie będzie wątpliwości, że czyjeś kości są lepsze i nie ma oskarżeń o kantowane kostki (albowiem obaj gracze używają tych samych)


Kiedyś mój kumpel zostawił swoje figurki w Biedronce i o nich zapomniał
. Następnego dnia jak sobie przypomniał to poszedł do Biedronki a tam ich nie ma. Ale na szczęście jak drugi raz tam poszedł to dobra pani kasjerka znalazła.

Come crawling faster, obey your Master...
- Deliberitus886
- Mudżahedin
- Posty: 262
Panowie oczywistym dla nas jest że skoro jest zbrodnia to musi być i kara.
I wszyscy wiemy że kara mustafa lepiej o tym głośno nie mówić .
I wszyscy wiemy że kara mustafa lepiej o tym głośno nie mówić .

Widzę Wszystko
Wiem ,wiem , odświeżam temat umarły 4 lata temu taka forumowa nekromancja .
Ale mam ku temu powody mianowicie , kiedyś widziałem ten temat , temat jest potrzebny ,
jak zniesławiony założyciel napisał w pierwszym poście.
Poza tym kiedyś jak byłem młodszy ,widziałem jak ktoś kroi na konwencie figurkę człowiekowi co grał i powiem tak wkurwi...
mnie ten człowiek . A w szczególności jego bezczelność i wyrachowanie , i to iż nie mogłem z tym nic zrobić, po prostu byłem zbyt młody aby mu ten tegnąć, organizator nie zdążył go dopaść . Więc czuje wewnętrzną potrzebę przeciwdziałania takiemu procederowi, a przede wszystkim ludziom / mendom .
Smutna sytuacja
.
http://www.goldenline.pl/forum/6013/na-dobry-poczatek/
Dlatego będę wyszukiwał ,tematy ,posty , informacje , oraz określał miejsca domniemanych kradzieży , a także sposoby zapobiegania utracie figurek.
Mam skromną nadzieję iż się przyłączycie do mnie w tym szczytnym dziele , miast wyśmiewać .
Ale mam ku temu powody mianowicie , kiedyś widziałem ten temat , temat jest potrzebny ,
jak zniesławiony założyciel napisał w pierwszym poście.
Poza tym kiedyś jak byłem młodszy ,widziałem jak ktoś kroi na konwencie figurkę człowiekowi co grał i powiem tak wkurwi...

Smutna sytuacja


http://www.goldenline.pl/forum/6013/na-dobry-poczatek/
Dlatego będę wyszukiwał ,tematy ,posty , informacje , oraz określał miejsca domniemanych kradzieży , a także sposoby zapobiegania utracie figurek.
Mam skromną nadzieję iż się przyłączycie do mnie w tym szczytnym dziele , miast wyśmiewać .
Ostatnio zmieniony 15 sty 2014, o 21:35 przez Wieszkto, łącznie zmieniany 2 razy.
-Qc- pisze:Sie naucz - to jest TROLL. Ja jestem ARTYSTĄ (artystOM dla groszka - ogladasz fulham w niedzielę nie?)