Arena of Death 21 Sartosa 4.

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Majestic
Falubaz
Posty: 1263

Re: Arena of Death 21 Sartosa 4.

Post autor: Majestic »

Tullaris pisze:Ward daje sporo, ale kombinacje pewnych umiejtności i dodatków są lepsze niż inne! Nie czyni to oczywiście bohatera niepokonanym (bo nawet najlepsi mogą mieć pecha w kościach i zginąć od jednego trafienia), ale zwiększa jego sznanse na zwycięstwo. Poza tym Paladyn miał, też durzo szczęscia w rzutach, jak i w przeciwnikach (no może poza ostatnim) na jakich trafiał, błogosławiona broń (szczególenie wzmocniona cnotą Paladyna) nie lubi złych.

Tylko mi nie mów, że potraktowałeś mojego lubiącego dobrze zjeść ogra jako złego ;). Ale patrząc na to z innej perspektywy, przegrana w półfinale z czempionem daje mojemu grubaskowi trzecie miejsce :D.

- Oszukańczy ludzik wygrał arenę... Zabił mojego pana i tera siem cieszy jak gupi... Poczekaj ludziku, poczekaj, będę szedł za tobą krok w krok, poczujesz że umierasz, wstrętny, oszukańczy, oszustowaty oszuście morderco cudzych panów! Zabiję, ZABIJĘ! Poczekaj tylko...

Niewielka przygarbiona sylwetka zniknęła w cieniu... W tym samym momencie, Gwidon odczuł dziwny niepokój... jednak uznał to za skutek zmęczenia walką.

Zemsta wkrótce się dopełni...
kubencjusz pisze:Młody. Było powiedziane czwartek. Spójrz na kalendarz. Spójrz na ten post. Spójrz jeszcze raz na kalendarz. Dziś nie jest czwartek. Siedzę na koniu. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Majestic pisze:

Tylko mi nie mów, że potraktowałeś mojego lubiącego dobrze zjeść ogra jako złego ;).
W oczach Bretońskiego Paladyna był on potworem ktrego należało pokonać (bo w końcu żywi się min. ludźmi, więc jest ZŁYYY :P :twisted: )

@Murm może skrobniesz coś na temat dlaszych losów swojego bohatera, bo chce go wrzucić na listę zwycięsców, a nie wiem jakie są jego dalsze losy :roll: .

Co do następnej areny to za jakiś czas, chyba, że Murm wcześniej zrobi swoją, ale on też chce chyba odpocząć. Nie mniej jednak szykujcie postacie, bo tu, czy tu się przydadzą :D .
Tullaris Dredbringer was dying. He knew this, and he cared not.... At last, he knew the truth that Khain had tried to share with him all theas years, and it was glorius.
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Stan euforii trwał. Wszystko było jak we śnie. Śmiertelny cios potem wrzawa publiki a następnie chwała jak spływała na niego, odmowa przyjęcia nagrody w złocie od królowej piratów i opuszczenie wyspy piratów. Daleko za miastem Gwidon zatrzymał się na biwak. Wciąż wspominał dzielnego Aethisa, jego kunszt i wprawę lecz nagle uczucie zostało zastąpione uczuciem niepokoju. Jakimś zewem za którym musiał pójść. Zostawił swój ogień, konia i zaczął przedzierać się między krzakami i drzewami aż znalazł się na wąskiej ścieżce. Potem ujrzał jego. Zakutego w zbroję rycerza z ogniem pod przyłbicą. Jego pancerz mienił się zielenią a cała jego postać wydawała się niemal eteralna. Z bijącym sercem Gwidon zbliżył się i wtedy rycerz uniósł miecz do czoła i salutem powitał go w milczeniu. Następnie usunął się na bok przepuszczając go. Gwidon przełknął ślinę i przeszedł obok niego. Znów wszystko było jak we śnie. Nagle las i krzaki urwały się i wyszedłna niewielką polankę z małym stawem pośrodku. Przystanął nad brzegiem i wtedy ujrzał świetlistą postać lewitującą na nad stawem. Gwidon Odpiął miecz i natychmiast opadł na kolana zanurzając je jeziorka a swietlista postać zbliżyła się do niego. Początkowo oślepiony zaczął rozróżniać kontury postaci i ujrzał przecudnej urody kobietę - niewątpliwie Panią Jeziora zbliżającą się do niego. Serce biło jak szalone a zjawa wciąż mknęła ku niemu. W rękach dzierżyła kielich promieniejący światłem. Postać Pani pochyliła się nad rycerzem przytykając mu delikatnie do ust kielich uśmiechając się tajemniczo do rycerza. Gwidon dotknął ustami uświęconej relikwii i upił kilka łyków błogosławionej wody. Efekt był natychmiastowy, błysnęło mu przed oczami całe zycie, od dziecka do młodzieńca, potem czasy błędnego rycerza aż w końcu jego poszukiwania Graala uwieńczone walką na Arenie aż do przybycia tutaj i spotkania JEJ. Wtedy piękna zjawa złożyła pocałunek na czole rycerza. Wtedy Gwidon stracił przytomność na chwilę. Gdy odzyskał zmysły Pani nigdzie nie było widać a nocną ciszę przerywały tylko pohukiwania sowy. Sir Gwidon jednak czuł się odmieniony. Wiedział. Odnalazł Graala którego poszukiwał i dostąpił zaszczytu z rąk Pani napicia się z niego. Sir Gwidon powstał a w jego oczach tlił się niezwykły blask.



Jeszcze chwilkę odpocznę, pododawałem parę rzeczy między innymi czary dla kapłanów Morra i Myrmydii parę umiejętności itd. Sądziłbym że Aethis moją postać ubije w końcu to mistrz a postać moja była bardziej nastawiona na tych złych. Nie wiem tylko który był trudniejszy z punktu widzenia prowadzenia mistrza gry, ogr czy elf. Chyba ogr według mnie.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Tullaris
Masakrator
Posty: 2177
Lokalizacja: Solec nad Wisłą

Post autor: Tullaris »

Murmandamus pisze:Sądziłbym że Aethis moją postać ubije w końcu to mistrz a postać moja była bardziej nastawiona na tych złych. Nie wiem tylko który był trudniejszy z punktu widzenia prowadzenia mistrza gry, ogr czy elf. Chyba ogr według mnie.
No cóż niewiele brakowało, lecz kości sprzyjały Paladynowi. Co do tego który był trudniejszy, no cóż powiem tyle, że obaj nie byli łatwymi przeciwnikami.
Dobra to czekamy, aż zacznie się kolejna Arena w Slyvanii. A przybędzie na nią Mroczny Elf - Dirzit Dred'Under (wymyślony na podstawie legendy Drizzta Do'Urdena, ale w przeciwieństwie do świętoszkowatego Drowa, Druchii nie jest dobry :twisted: )
Tullaris Dredbringer was dying. He knew this, and he cared not.... At last, he knew the truth that Khain had tried to share with him all theas years, and it was glorius.
"Kings of Ulthuan!" the Pheniks King spat the words sa a curse. "You are usurpres and thieves. You owne me a debt. In my name, and thad of my fadher, I call upon you to repey it now."

Majestic
Falubaz
Posty: 1263

Post autor: Majestic »

Murm, liczę że pojawisz się na którejś z kolejnych aren z Gwidonem, mój Honcho jest głodny Bretońskiej krwi ;).
kubencjusz pisze:Młody. Było powiedziane czwartek. Spójrz na kalendarz. Spójrz na ten post. Spójrz jeszcze raz na kalendarz. Dziś nie jest czwartek. Siedzę na koniu. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Gwidon wróci ale tylko jeśli arena będzie w Mousillion. Do Saratossy nie ma po co wracać.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Majestic
Falubaz
Posty: 1263

Post autor: Majestic »

A Mały zielony mściciel będzie za nim podążać krok w krok :lol:
kubencjusz pisze:Młody. Było powiedziane czwartek. Spójrz na kalendarz. Spójrz na ten post. Spójrz jeszcze raz na kalendarz. Dziś nie jest czwartek. Siedzę na koniu. :mrgreen:

ODPOWIEDZ