Zasady zachowania się przy stole
Zasady zachowania się przy stole
Artykuł z Cytadeli. Sam dawno nie grałem i od dawna na turnieju nie byłem, ale wspomnienia raczej mam dobre i myślę, że nie jest tak źle z graczami w Polsce, wbrew temu co niektórzy mówią. Ale wydaje mi się, że samodoskonalenie jest istotne. Warto przeczytać i zastanowić się nad tym które punkty nas dotyczą, co można w swoim zachowaniu jeszcze poprawić.
Wrzucam tak jak jest na Cytadeli, niestety nie mogłem znaleźć autora, za co przepraszam.
Czy zgadzacie się/nie zgadzacie się z częścią/wszystkimi punktami artykułu? Jakie są wasze doświadczenia? Zapraszam do dyskusji.
Zasady zachowania się przy stole.
Poniższy tekst przetłumaczyłem z jednej z angielskich list dyskusyjnych pod koniec lat 90. dla księgarni Faber i Faber, na prośbę Getlorda. Od tego czasu używany jest często jako preambuła zasad turniejowych, nawet przez osoby odnoszące się do mnie z rezerwą. Dziś prezentuję nieco odświeżoną wersję.
1. Pamiętaj, że grasz dla zabawy.
Gry bitewne wymyślone zostały jako przyjemny sposób spędzania wolnego czasu, a nie jako sport wyczynowy. Na śmierć i życie walczą tylko figurki, a nie gracze. Postaraj się, aby twój przeciwnik miał z gry jak najwięcej przyjemności, a wtedy i ty będziesz się dobrze bawił.
2. Oszukując przeciwnika oszukujesz siebie.
Figurkowe gry bitewne mają bardzo skomplikowane zasady, często niestety zmieniane i zawierające wiele wyjątków. Warto więc przed bitwą przejrzeć przynajmniej specjalne zasady dla swojej armii i ściśle ich przestrzegać - nawet jeżeli działają mocno na niekorzyść gracza i szczególnie wtedy, gdy przeciwnik o nich zapomni.
3. Bitwa na stole to starcie umysłów strategicznych, a nie quiz zasad, czy dyskurs prawniczy.
Możliwych wyjątków od zasad ogólnych jest tyle, że praktycznie niemożliwe jest opanowanie zasad specjalnych wszystkich armii. Wyjaśnij wszystkie wątpliwości przed bitwą. Zaoszczędzi to późniejszych kłótni i łatwiej będzie uniknąć sprzecznych z przepisami ruchów. Analogicznie nie bój się zapytać o reguły rządzące armią przeciwnika. Pamiętaj jednak, że nie znajdujesz się na sali sądowej i od wyszukiwania kruczków prawnych ważniejsza jest wierność duchowi gry.
4. Bądź przygotowany na sytuacje konfliktowe.
Niezmiernie skomplikowane zasady gier bitewnych siłą rzeczy zawierają niejasności lub wręcz sprzeczności. Jeżeli przewidujesz, że mogą się pojawić (np. ze względu na kompozycję twojej armii lub ustawienie terenu na stole) wyjaśnij je z przeciwnikiem przed grą. Jeżeli zaś sytuacja sporna pojawi się w trakcie gry, to nie rób z niej wielkiej debaty przesądzającej o losach świata, tylko rzuć kością lub zdaj się na zdanie osób niezaangażowanych w grę. Najlepiej jednak jest po prostu unikać sytuacji konfliktowych, nawet jeżeli w ten sposób tracisz możliwość podstępnego wykorzystania drogich specjalnych zdolności.
5. Niech twoje intencje będą oczywiste.
Unikaj sytuacji, w których nie do końca wiadomo jaki ruch wykonujesz, czym w co strzelasz i dlaczego akurat rzucasz kośćmi. Najlepiej zawsze wskazać palcem jednostki związane z aktualnym ruchem. Podobnie niech będzie jasne jak ustawiasz swoje oddziały. Np. zadeklaruj, że są blisko skraju lasu, ale na tyle głęboko, że ich nie widać. Podobnie powiedz wprost, że twój czołg przyczaja się za bunkrem, tak żeby być "hull down".
6. Bądź przygotowany na korygowanie błędów.
Oczywiste jest, że wszyscy popełniają błędy. Od tego, jak się w takiej sytuacji zachowamy, zależy ogólny klimat gry. Bądź więc ostrożny. Warto zawsze zwrócić uwagę na błąd, zwłaszcza że może się okazać, że przeciwnik po prostu nie znał jednej z zasad. Ważne jest jednak, żeby dyskusję o błędzie zaczynać od eleganckiego pytania "Och, zdaje się, że zapomnieliśmy. Czy to nie miał być trudny teren?", a nie stawiania ostrych oskarżeń. Niezawinione błędy zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym graczom.
7. Gdy usta milczą, kwitną znajomości.
Nie daj się ponieść emocjom. Nie zaczynaj jęczeć, gdy przegrywasz i nie pysznij się swoimi zwycięstwami. Gdy zaczniesz pojękiwać sprawiasz wrażenie proszącego o litość bitego psa. To są gry bitewne. Tu nie ma litości i brania jeńców. Trzeba być przygotowanym zarówno na wielkie zwycięstwo, jak i tragiczną porażkę. Ciągle jęcząc psujesz wszystkim radość gry i jest duża szansa, że nikt nie będzie chciał z tobą grać, bo co to za przyjemność wygrać ze zbitym psem. Z drugiej strony nie przechwalaj się zbytnio swoim zwycięstwem. Powiedzmy sobie szczerze, że wiele zależy od kości. Jeżeli jesteś lepszym generałem to służ pokonanemu przeciwnikowi radą (ale tylko jeżeli jest w nastroju żeby jej słuchać), a nie wyszydzaniem.
8.Elegancja ważna jest szczególnie przy rzucaniu kośćmi.
Od wyniku rzutu pojedynczą kostką zależeć może wynik całej bitwy. Gdy więc wykonujesz rzut pamiętaj o paru zasadach:
- Jeżeli zamierzasz rzucić kości, zrób to wyraźnie. Niech rzut nie wygląda na kładzenie kości lub tylko ich popychanie. Niech nikt nie ma wątpliwości, że właśnie wykonujesz rzut mający wpływ na grę.
- Zawsze powtarzaj rzut kośćmi, które wylądowały poza stołem lub na elementach terenu. Nawet jeżeli wynik rzutu jest wyraźny.
- Przerzuć wszystkie kości, które nie stoją równo na podłożu.
- Przed rzutem zadeklaruj dokładnie czego rzut dotyczy. Np. wskaż palcem oddział, który strzela i jego cel.
- Pozwól przeciwnikowi zobaczyć wyraźnie wynik rzutu, nie zgarniaj kości od razu.
- Oddzielając rzuty zakończone sukcesem i porażką zbieraj tylko te zakończone porażką. W ten sposób nie będzie wątpliwości, co wypadło na kostce. Ruszasz kostki tylko na swoją niekorzyść.
- Nie miej osobnego zestawu kostek do specjalnie ważnych rzutów. Szanse muszą być zawsze jednakowe.
- Upewnij się, że wynik rzutu będzie widoczny dla przeciwnika z przeciwległego końca stołu.
- Nie dotykaj kości rzucanych przez gracza. Przy okazji: nie dotykaj też jego figurek.
9. Po skończonej bitwie porozmawiaj z przeciwnikiem.
Podsumujcie grę, wymieńcie się poradami i uwagami. Dobra rozmowa na koniec znacznie polepsza klimat spotkania i sprawia, że obaj możecie nauczyć się czegoś nowego. Jednak nawet jeżeli wygrałeś i jesteś wielkim ekspertem w sprawach gry unikaj protekcjonalnego tonu. Jeżeli przeciwnik nie chce słuchać porad, to ich nie dawaj.
10. Po KAŻDEJ bitwie uściśnij przeciwnikowi rękę.
Nawet jeżeli twój oponent nie grał fair uścisk ręki pozwoli rozładować nieco negatywne emocje i pozwoli wam obu nabrać dystansu do zabawy, którą są gry bitewne.
Wrzucam tak jak jest na Cytadeli, niestety nie mogłem znaleźć autora, za co przepraszam.
Czy zgadzacie się/nie zgadzacie się z częścią/wszystkimi punktami artykułu? Jakie są wasze doświadczenia? Zapraszam do dyskusji.
Zasady zachowania się przy stole.
Poniższy tekst przetłumaczyłem z jednej z angielskich list dyskusyjnych pod koniec lat 90. dla księgarni Faber i Faber, na prośbę Getlorda. Od tego czasu używany jest często jako preambuła zasad turniejowych, nawet przez osoby odnoszące się do mnie z rezerwą. Dziś prezentuję nieco odświeżoną wersję.
1. Pamiętaj, że grasz dla zabawy.
Gry bitewne wymyślone zostały jako przyjemny sposób spędzania wolnego czasu, a nie jako sport wyczynowy. Na śmierć i życie walczą tylko figurki, a nie gracze. Postaraj się, aby twój przeciwnik miał z gry jak najwięcej przyjemności, a wtedy i ty będziesz się dobrze bawił.
2. Oszukując przeciwnika oszukujesz siebie.
Figurkowe gry bitewne mają bardzo skomplikowane zasady, często niestety zmieniane i zawierające wiele wyjątków. Warto więc przed bitwą przejrzeć przynajmniej specjalne zasady dla swojej armii i ściśle ich przestrzegać - nawet jeżeli działają mocno na niekorzyść gracza i szczególnie wtedy, gdy przeciwnik o nich zapomni.
3. Bitwa na stole to starcie umysłów strategicznych, a nie quiz zasad, czy dyskurs prawniczy.
Możliwych wyjątków od zasad ogólnych jest tyle, że praktycznie niemożliwe jest opanowanie zasad specjalnych wszystkich armii. Wyjaśnij wszystkie wątpliwości przed bitwą. Zaoszczędzi to późniejszych kłótni i łatwiej będzie uniknąć sprzecznych z przepisami ruchów. Analogicznie nie bój się zapytać o reguły rządzące armią przeciwnika. Pamiętaj jednak, że nie znajdujesz się na sali sądowej i od wyszukiwania kruczków prawnych ważniejsza jest wierność duchowi gry.
4. Bądź przygotowany na sytuacje konfliktowe.
Niezmiernie skomplikowane zasady gier bitewnych siłą rzeczy zawierają niejasności lub wręcz sprzeczności. Jeżeli przewidujesz, że mogą się pojawić (np. ze względu na kompozycję twojej armii lub ustawienie terenu na stole) wyjaśnij je z przeciwnikiem przed grą. Jeżeli zaś sytuacja sporna pojawi się w trakcie gry, to nie rób z niej wielkiej debaty przesądzającej o losach świata, tylko rzuć kością lub zdaj się na zdanie osób niezaangażowanych w grę. Najlepiej jednak jest po prostu unikać sytuacji konfliktowych, nawet jeżeli w ten sposób tracisz możliwość podstępnego wykorzystania drogich specjalnych zdolności.
5. Niech twoje intencje będą oczywiste.
Unikaj sytuacji, w których nie do końca wiadomo jaki ruch wykonujesz, czym w co strzelasz i dlaczego akurat rzucasz kośćmi. Najlepiej zawsze wskazać palcem jednostki związane z aktualnym ruchem. Podobnie niech będzie jasne jak ustawiasz swoje oddziały. Np. zadeklaruj, że są blisko skraju lasu, ale na tyle głęboko, że ich nie widać. Podobnie powiedz wprost, że twój czołg przyczaja się za bunkrem, tak żeby być "hull down".
6. Bądź przygotowany na korygowanie błędów.
Oczywiste jest, że wszyscy popełniają błędy. Od tego, jak się w takiej sytuacji zachowamy, zależy ogólny klimat gry. Bądź więc ostrożny. Warto zawsze zwrócić uwagę na błąd, zwłaszcza że może się okazać, że przeciwnik po prostu nie znał jednej z zasad. Ważne jest jednak, żeby dyskusję o błędzie zaczynać od eleganckiego pytania "Och, zdaje się, że zapomnieliśmy. Czy to nie miał być trudny teren?", a nie stawiania ostrych oskarżeń. Niezawinione błędy zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym graczom.
7. Gdy usta milczą, kwitną znajomości.
Nie daj się ponieść emocjom. Nie zaczynaj jęczeć, gdy przegrywasz i nie pysznij się swoimi zwycięstwami. Gdy zaczniesz pojękiwać sprawiasz wrażenie proszącego o litość bitego psa. To są gry bitewne. Tu nie ma litości i brania jeńców. Trzeba być przygotowanym zarówno na wielkie zwycięstwo, jak i tragiczną porażkę. Ciągle jęcząc psujesz wszystkim radość gry i jest duża szansa, że nikt nie będzie chciał z tobą grać, bo co to za przyjemność wygrać ze zbitym psem. Z drugiej strony nie przechwalaj się zbytnio swoim zwycięstwem. Powiedzmy sobie szczerze, że wiele zależy od kości. Jeżeli jesteś lepszym generałem to służ pokonanemu przeciwnikowi radą (ale tylko jeżeli jest w nastroju żeby jej słuchać), a nie wyszydzaniem.
8.Elegancja ważna jest szczególnie przy rzucaniu kośćmi.
Od wyniku rzutu pojedynczą kostką zależeć może wynik całej bitwy. Gdy więc wykonujesz rzut pamiętaj o paru zasadach:
- Jeżeli zamierzasz rzucić kości, zrób to wyraźnie. Niech rzut nie wygląda na kładzenie kości lub tylko ich popychanie. Niech nikt nie ma wątpliwości, że właśnie wykonujesz rzut mający wpływ na grę.
- Zawsze powtarzaj rzut kośćmi, które wylądowały poza stołem lub na elementach terenu. Nawet jeżeli wynik rzutu jest wyraźny.
- Przerzuć wszystkie kości, które nie stoją równo na podłożu.
- Przed rzutem zadeklaruj dokładnie czego rzut dotyczy. Np. wskaż palcem oddział, który strzela i jego cel.
- Pozwól przeciwnikowi zobaczyć wyraźnie wynik rzutu, nie zgarniaj kości od razu.
- Oddzielając rzuty zakończone sukcesem i porażką zbieraj tylko te zakończone porażką. W ten sposób nie będzie wątpliwości, co wypadło na kostce. Ruszasz kostki tylko na swoją niekorzyść.
- Nie miej osobnego zestawu kostek do specjalnie ważnych rzutów. Szanse muszą być zawsze jednakowe.
- Upewnij się, że wynik rzutu będzie widoczny dla przeciwnika z przeciwległego końca stołu.
- Nie dotykaj kości rzucanych przez gracza. Przy okazji: nie dotykaj też jego figurek.
9. Po skończonej bitwie porozmawiaj z przeciwnikiem.
Podsumujcie grę, wymieńcie się poradami i uwagami. Dobra rozmowa na koniec znacznie polepsza klimat spotkania i sprawia, że obaj możecie nauczyć się czegoś nowego. Jednak nawet jeżeli wygrałeś i jesteś wielkim ekspertem w sprawach gry unikaj protekcjonalnego tonu. Jeżeli przeciwnik nie chce słuchać porad, to ich nie dawaj.
10. Po KAŻDEJ bitwie uściśnij przeciwnikowi rękę.
Nawet jeżeli twój oponent nie grał fair uścisk ręki pozwoli rozładować nieco negatywne emocje i pozwoli wam obu nabrać dystansu do zabawy, którą są gry bitewne.
- morgan10005
- Falubaz
- Posty: 1001
- Lokalizacja: MSWiA Stare Babice
Chociaż niektóre punkty pewnym osobą trzeba wytłuścić i podkreślić
Te 10 przykazań gracza figurkami uważam za bardzo dobre i celne uwagi. Niektóre są dosyć oczywiste, niektóre mniej lecz wszystkie tak samo ważne. Szczególnie warte by wprowadzić je we własne gry lub krytycznie spojrzeć na swoje dotychczasowe zachowanie przy stole. Ja tak zrobiłem i cieszę się, że mogłem zwrócić uwagę na rzeczy przy których popełniałem błędy, które mam nadzieje teraz w następnych swoich grach poprawić.
"Remember, a Dwarf's only as big as his beard."
Co do tych kostek to sporo w tym racji. Czasem jak gracze wybierają specjalne kości do rzucania na LD a potem specjalne na AS itd to trochę dziwne. Niektóre kości wyglądają tak, że naprawdę trzeba mieć lupę i uważnie się im przyglądać, żeby zobaczyć co tam wypadło...
www.shaga.pl (już nie taki) nowy (ale na pewno najlepszy) sklep Gdynia ul.Morska 173
Ja mam specjalne do wskrzeszania ghuli. Codziennie o północy mocze je we łzach cygankiGenerał #54 pisze:Co do tych kostek to sporo w tym racji. Czasem jak gracze wybierają specjalne kości do rzucania na LD a potem specjalne na AS itd to trochę dziwne.

Mnie osobiście bawią tacy ludzie. Aczkolwiek ja mam moją ulubioną kostkę z metalową kuleczką. Mam do niej sentyment, a ile to już się nasłuchałem że to pewnie wał.
Generał #54 pisze:że naprawdę trzeba mieć lupę i uważnie się im przyglądać, żeby zobaczyć co tam wypadło...
Z tym się zgodzę, jak wydze człowieka który wyciąga kostkę wielkości mikroba na której są jeszcze jakieś lotrowe szlaczki to mnie krew zalewa.

Zgadzam się co do tych małych kostek, wkurzające.
Zdarzyło mi się grać z kimś kto nie mówił za co rzuca, tylko wykonywał kilka szybkich rzutów i potem oświadczał: "3 Sv na -1 na twoich Hammerersach" Ale co, jak gdzie i po co?
Inna sytuacja: kiedyś na parowym turnieju w mieście wojewódzkim, byliśmy z kumplem na ostatni stole. To był nasz pierwszy duży turniej. No i gracze z "pierwszych stołów" przechadzają się po sali, po czym przechodząc koło naszego stołu komentują: "Co to kur** jest? Jak tym można grać? Co za plewy/warzywa! No ja się nie dziwię, że grają na ostatnim stole!"
Ja wiem, że poziom zajebistości niektórych sięga zenitu, ale cóż... po tym turnieju odechciało mi się grać na pewien czas poza domem.
Nie chodzi mi tu o licytowanie się kto został gorzej potraktowany, ale wydaje mi się, że minimum kultury osobistej zawsze obowiązuje. Tym bardziej, że gry bitewne są podobno rozrywką ludzi inteligentnych. Chciałbym niedługo wrócić do gry i zastanawiam się na ile się poziom kultury graczy się zmienił i czy na lepsze/gorsze. I czy wraz z rozpowszechnieniem się tego hobby młodzi gracze mają z kogo brać przykład.
Zdarzyło mi się grać z kimś kto nie mówił za co rzuca, tylko wykonywał kilka szybkich rzutów i potem oświadczał: "3 Sv na -1 na twoich Hammerersach" Ale co, jak gdzie i po co?
Inna sytuacja: kiedyś na parowym turnieju w mieście wojewódzkim, byliśmy z kumplem na ostatni stole. To był nasz pierwszy duży turniej. No i gracze z "pierwszych stołów" przechadzają się po sali, po czym przechodząc koło naszego stołu komentują: "Co to kur** jest? Jak tym można grać? Co za plewy/warzywa! No ja się nie dziwię, że grają na ostatnim stole!"
Ja wiem, że poziom zajebistości niektórych sięga zenitu, ale cóż... po tym turnieju odechciało mi się grać na pewien czas poza domem.
Nie chodzi mi tu o licytowanie się kto został gorzej potraktowany, ale wydaje mi się, że minimum kultury osobistej zawsze obowiązuje. Tym bardziej, że gry bitewne są podobno rozrywką ludzi inteligentnych. Chciałbym niedługo wrócić do gry i zastanawiam się na ile się poziom kultury graczy się zmienił i czy na lepsze/gorsze. I czy wraz z rozpowszechnieniem się tego hobby młodzi gracze mają z kogo brać przykład.
A wpierd... był za takie coś? Ja bym się chyba nie powstrzymałnoggin pisze:No i gracze z "pierwszych stołów" przechadzają się po sali, po czym przechodząc koło naszego stołu komentują: "Co to kur** jest? Jak tym można grać? Co za plewy/warzywa! No ja się nie dziwię, że grają na ostatnim stole!"

- morgan10005
- Falubaz
- Posty: 1001
- Lokalizacja: MSWiA Stare Babice
inteligentny nie znaczy kulturalny.
Gorzej jak ktoś ma odpowiednio spiłowane kostki
Gorzej jak ktoś ma odpowiednio spiłowane kostki

true 
Ja bym jeszcze dodał co do rzutów kostkami, żeby rzucać wszystkie kostki naraz.
Ktoś zdaje Ld i rzuca po 1 kostkce np Lizardmenami. Na pierwszej kostce wypada 1 i ktoś więcej nie rzuca. Czy inne testy dla wszystkich modeli w oddziale itp

Ja bym jeszcze dodał co do rzutów kostkami, żeby rzucać wszystkie kostki naraz.
Ktoś zdaje Ld i rzuca po 1 kostkce np Lizardmenami. Na pierwszej kostce wypada 1 i ktoś więcej nie rzuca. Czy inne testy dla wszystkich modeli w oddziale itp

Klub Adeptus Mechanicus http://admech.club Warszawa, Okęcie, Al Krakowska
Sklep FGB Figurkowe Gry Bitewne http://fgb.club Warszawa, Zelazna 69A
Sklep FGB Figurkowe Gry Bitewne http://fgb.club Warszawa, Zelazna 69A
to się nazywa budowanie napięcia... jak masz do zdania test na 8 a na pierwszej wypadło 6 to od razu adrenalina skaczemisha pisze:Ja bym jeszcze dodał co do rzutów kostkami, żeby rzucać wszystkie kostki naraz.
Ktoś zdaje Ld i rzuca po 1 kostkce np Lizardmenami. Na pierwszej kostce wypada 1 i ktoś więcej nie rzuca. Czy inne testy dla wszystkich modeli w oddziale itp



Dołożyłbym kilka zasad z traktatu o zachowaniu się przy stole, napisanego w Kolonii w połowie XIV wieku:
- Nie pluj na stół, tylko na podłogę.
- Nie drap się, a jeśli już znieść nie możesz, to ujmij kawał szaty i drap się za jego pomocą.
- Ogryzione kości rzucaj pod stół, a nie za siebie, albowiem w służbę możesz trafić lub biesiadnika za plecami.
- Nie zabieraj dla siebie najlepszych kąsków, lecz dziel się z sąsiadami. (vide pizza na turniejach)
- Gdy obok ciebie siedzi dama, bacz, by nigdy nie brakło jej trunku w pucharze.
- Ten zaś, który ma w ustach jadło, niech jednocześnie nie pije jak bydło.
- Nie pluj na stół, tylko na podłogę.
- Nie drap się, a jeśli już znieść nie możesz, to ujmij kawał szaty i drap się za jego pomocą.
- Ogryzione kości rzucaj pod stół, a nie za siebie, albowiem w służbę możesz trafić lub biesiadnika za plecami.
- Nie zabieraj dla siebie najlepszych kąsków, lecz dziel się z sąsiadami. (vide pizza na turniejach)
- Gdy obok ciebie siedzi dama, bacz, by nigdy nie brakło jej trunku w pucharze.
- Ten zaś, który ma w ustach jadło, niech jednocześnie nie pije jak bydło.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.
Śmieszną sprawą jest też jak ktoś rzuca swoje kości tam gdzie leży już masa innych i nieraz nie wiadomo, które to które bo wszystkie podobne^ (przyznam że mi też się zdarzyło czasem, chociaż nie celowo) Ale można nieżle wałować.
Fajnie jest też jakby mierzone dystanse, mierzone były również czytelnie dla gracza po przeciwnej stronie stołu. Przy fastach jest pole do popisu dla oszustów, a miarki w oku nie mam.
Fajnie jest też jakby mierzone dystanse, mierzone były również czytelnie dla gracza po przeciwnej stronie stołu. Przy fastach jest pole do popisu dla oszustów, a miarki w oku nie mam.
Natomiast wszystkim prawicowym purystom ideologicznym, co to rehabilitują nacjonalizm, moge powiedziec że odróżanianie nacjonalizmu od faszyzmu, przypomina poznawanie rodzajów gówna po zapachu;-)).
- Rakso_The_Slayer
- Postownik Niepospolity
- Posty: 5208
- Lokalizacja: Radom
- Kontakt:
np w tym, że mamy limit czasu na grę? a szczęśliwi palacze potrafią czasu nie liczyć? i później zamiast rozgrywać bitwę spokojnie dochodzi do spięć/ponaglania/karniaków?
ofcurz w sytuacji kiedy ktoś zaginie na fajce jak po rzuceniu pitki
ofcurz w sytuacji kiedy ktoś zaginie na fajce jak po rzuceniu pitki

Klub Adeptus Mechanicus http://admech.club Warszawa, Okęcie, Al Krakowska
Sklep FGB Figurkowe Gry Bitewne http://fgb.club Warszawa, Zelazna 69A
Sklep FGB Figurkowe Gry Bitewne http://fgb.club Warszawa, Zelazna 69A
Myślałem o paleniu między bitwami. W trakcie faktycznie może to irytować chociaż z drugiej strony korzystania z kibelka w czasie bitew też zabronić? 

Given the choice, whether to rule a corrupten, failing empire or to chalange the fate through another throw, a better throw against one's desteny, what wos a king to do?