Warhammer Invasion
Warhammer Invasion
Powstała nowa gra karciana w świecie Warhammer'a
tutaj znajduje sie link do forum: http://www.whinvasion.pl/
Karcianka się zapowiada wyśmienicie, w pierwszy dzień sprzedaży zabrakło zapasów w Bardzie.
Więcej o niej możecie przeczytać na forum, jets tam fajna relacja Bubiego z pierwszych partii:
http://www.whinvasion.pl/viewtopic.php? ... 41aa79ebb7
pozdrawiam
tutaj znajduje sie link do forum: http://www.whinvasion.pl/
Karcianka się zapowiada wyśmienicie, w pierwszy dzień sprzedaży zabrakło zapasów w Bardzie.
Więcej o niej możecie przeczytać na forum, jets tam fajna relacja Bubiego z pierwszych partii:
http://www.whinvasion.pl/viewtopic.php? ... 41aa79ebb7
pozdrawiam
gierka prezentuje sie dobrze. Co prawda na sam core set w wiecej jak 2 skladanie sie byloby raczej na sile (nie ma jak podzielic nieutralnych kart dobrze oraz bylby problem z zrobieniem od razu talii po 50 kart) to poza tym malym minuem na razie to porzadnie wyglada.
House cardy sa zrobione bardzo solidnie czym ffg mnie zaskoczylo (po dosc srednich kartach bogow w chaos in the old world ) tak samo dizajn kart nie ma niczego do zarzucenia (jedynie gracze z juz sporym stazem w karcianki beda musieli sie przyzwyczaic do braku blackborderow )
Co do samych zasad to na razie jeszcze troche pokombinuje z roznymi deckami i zobacze jak bardzo to wplywa na gre lecz po pierwszych rozgrywkach wypada gra bardzo dobrze. system jest lekka wypadkowa pomiedzy gotem i magicem a i zbyt dlugo gra nie gra.
House cardy sa zrobione bardzo solidnie czym ffg mnie zaskoczylo (po dosc srednich kartach bogow w chaos in the old world ) tak samo dizajn kart nie ma niczego do zarzucenia (jedynie gracze z juz sporym stazem w karcianki beda musieli sie przyzwyczaic do braku blackborderow )
Co do samych zasad to na razie jeszcze troche pokombinuje z roznymi deckami i zobacze jak bardzo to wplywa na gre lecz po pierwszych rozgrywkach wypada gra bardzo dobrze. system jest lekka wypadkowa pomiedzy gotem i magicem a i zbyt dlugo gra nie gra.
I jak zupełnie bez echa wsrod batlowców?
czy warto ta pozycje zakupic? kosztuje duzo, widze, ze wychodza kolejne dodatki co tylko poteguje koszt zestawu - ale moje glowne pytanie brzmi : czy gra sie dobrze? czy sie nie nudzi? czy rasy sa zbalansowane? czy warto wydac te pieniadze?
Slyszalem, ze gra z dodatkami (a jest ich juz kilka) naprawde jest miodna. Sam poczekam az lizaki wypuszcza
Warto warto : ) trochę pograłem z kumplami i powiem , że gierka pod względem mechaniki jest bardzo ciekawa . No i granie nawet 2v2 i inne opcje drużynowe jest mega ciekawa . Ale jak Ziemko poczekam na lizaki które mają się na początku przyszłego roku ukazać
gram ze szwagrem , piekne jest to ze orki w swej prostocie i taniosci gniotą w 3-4 turze:) ale oczwiscie jest i balans, krasie daja rade, do hałasu jeszcze malo kart jest zaby zrobic cos sensownego.fajne jest to ze mozna dowolnie operowac pulą inwestujemy w kaske albo w drafcik wiec nie ma takich sytuacyj ze nic nie dochodzi i sie frustrujemy(no prawie nie ma:) ) od niedawna pogrywam tez hajami a przeciwnik ukrasza darki szczurami. gra szybka i przyjemna. polecam. aha i nie ma takich syt ze ktos ma w uj $$ wiec ma lepszy deck. karty sa te same w dodatkach.
kupię bretke,orki, leśne elfy i wampiry. http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=55&t=52293
Gierka pod względem mechaniki przednia.
Aczkolwiek faktycznie na samych zestawach podstawowych trochę odstaje się od najlepszych talii.
Rasy są zbalansowane, jedyne czego się boję to aby nie rozpoczeła się fala dodaktów zawierających coraz bardziej gięte karty(a taka tendencja jest w tej chwili). Po jakimś roku karcianaka ta wylądowała by koło magica, pod względem mega/hiper wygiętych komb opartych na połączeniu kilku kart.
Aczkolwiek faktycznie na samych zestawach podstawowych trochę odstaje się od najlepszych talii.
Rasy są zbalansowane, jedyne czego się boję to aby nie rozpoczeła się fala dodaktów zawierających coraz bardziej gięte karty(a taka tendencja jest w tej chwili). Po jakimś roku karcianaka ta wylądowała by koło magica, pod względem mega/hiper wygiętych komb opartych na połączeniu kilku kart.
Testujemy z kumplami podstawkę jak i kolejne dodatki z pierwszego cyklu i jest strasznie miło. Orki pięknie napierają, kraśie się bunkrują, imperium kombinuje jak może taktycznie a chaos magikuje i przyzywa naprawdę dużego demona. Rozrywka świetna i co bardzo ważne szybka. A co do porównania z Magicem to jak na razie jej to nie grozi, maksymalna liczba 3 takich samych kart mocno ogranicza kombowanie, nie ma sensu czekać na konkretny układ kart bo praktycznie nie ma sytuacji patowej na stole i ciągle trzeba atakować i się bronić. Serdecznie polecam .
- Don_Silvarro
- Chuck Norris
- Posty: 508
- Lokalizacja: W-wa
Gra jest świetna. Osobiście mówię na Inwazję 'Magic na sterydach' Gra się bardzo podobnie do Magica (mamy stwory, którymi atakujemy oponenta, ten może naszych wojów puszczać albo blokować, mamy instanty i zaklęcia, są dodatki do stworów i karty o działaniu globalnym, a wygrywamy przewijając talię lub wbijając odpowiednią liczbę obrażeń), tyle że Mr. Lang naprawdę pomyślał, poczytał na forach krytykę Magica, pokombinował i najzwyczajniej wywalił z gry wszystkie te reguły, które w Magicu były gówniane
Nie ma takiej sytuacji, że nie dociągnę lądów na pierwszej ręce i jestem już w ciemnej dupie na starcie. Tutaj (prawie) każda karta może być źródłem surowców.
Nie ma takiej sytuacji, że dociągam zbyt drogie karty i w rezultacie nie mam co z nimi zrobić i blokują mi one rękę. Tutaj nie ma hand limitu, a niechciane/słabsze karty można zawsze zagrać jako rozwinięcie, które dodaje HP naszej stolicy.
Nie ma takiej sytuacji, że przeciwnik ma jednego dużego stwora, ja mam dwa mniejsze i przez sześć tur nic się nie dzieje, bo nie chcemy się wystawiać na atak, więc tylko dobieramy po jednej karcie aż dojdzie coś, co przełamie pat. Tutaj atakowanie nie 'tapuje' jednostki, więc może ona później bronić, Ponadto potwory nie walczą 'jeden na jeden' - atakujący sumuje pałer swoich jednostek i rozdziela go na broniacych jak mu się podoba, broniacy postępuje tak samo ze swoimi blokerami. Ponadto obrażenia na jednostkach nie zerują się na koniec fazy, tylko są przenoszone.
To wszystko sprawia, że gra jest szybka, krwawa i dynamiczna, i nie ma co 5 minut przestojów jak w Magicu.
Co więcej, nie ma takiej sytuacji, że gram i za cholerę się to fabularnie nie trzyma kupy. Magic po prostu nie wygląda jak pojedynek magów, tylko abstrakcyjne rzucanie kart z ładnymi obrazkami. Bo jak mam (autentyczny przykład) kartę 'Stun', na której jakiś gość kopie goblina w głowę, do tego 'flavor text' o tym, że nie miał czasu go walnąć mieczem, więc go kopnął, to sorki, ale nikt mi nie wmówi, że ta karta symbolizuje zaklęcie, za które rzuciłem wywracając łańcuch górski na lewą stronę. W Inwazji naprawdę czuć ten klimat budowania królestwa i prowadzenia wojenki. Ba, to jak zbudujemy swoje królestwo i jak rozłożymy karty w swoich strefach to w tej grze podstawa i niemal gra (pseudo-ekonomiczna) sama w sobie.
Ale są pewne minusy.
Niestety o wyważeniu monotalii póki co nie ma mowy (i raczej go się prędko nie spodziewam przy obecnym sposobie wydawania dodatków). Na mistrzostwach planety w top 10 było bodaj 8 talii krasnoludzkich Zaś krasnale w ogóle stanowiły 44% wszystkich decków w turnieju...
Na samej podstawce gra jest bardzo przyjemna, ale już po 5-6 partiach widać, że krasnale odstają od reszty decków, zaraz po nich są orkowie a chaos i cesarstwo mają z ww. ciepło. Można spróbować draftu zamiast grania predefiniowanymi taliami z podstawki, można też spróbować grać mieszanymi taliami (tj. talia chaos + orkowie vs karzełki i ludzie). Jeszcze nie próbowałem tych rozwiązań.
Podobno obecny cykl dodatków ma przywrócić wyważenie monotalii. 'Na internetach' wyczytałem, że już pierwsze dwa dodatki (Karak Grimaz i Derricksburg) z tego cyklu zauważalnie pomagają chaośnikom i cesarskim. Oba kupiłem przedwczoraj - nie miałem okazji wypróbować, ale karty dla 'poszkodowanych' ras wyglądają zacnie i jestem dobrej myśli.
Generalnie polecam bardzo gorąco. Gra jest super pod względem mechaniki, frajdy, 'mózgożerności' i klimatu. Jeśli idzie o wyważenie - trochę gorzej, ale jak wspomniałem można pokombinować w obrębie samej podstawki, może da radę. W ostateczności, jeśli ktoś chce grać naprawdę dużo i często, trzeba kupić jakieś dodatki - ale to w sumie jak w każdej planszówce, jak się pozna podstawę na wylot to trzeba zainwestować w rozszerzenia coby żywotność tytułu przedłużyć W Inwazji jeszcze dochodzi scena turniejowa, która (choć na chwilę obecną w Polsce raczkuje a na świecie nieco kuleje przez obecny brak idealnego wyważenia), otwiera całkowicie nowy styl gry i jeszcze bardziej zwiększa żywotność tytułu
Jeśli zaś chodzi o cenę - nawet z 1-2 battlepackami czy dodatkiem Ulthuan - wybaczcie, ale komentarze o tym, że jest za duża w środowisku, które regularnie gra w poronione cenowo gry GW, są trochę śmieszne Podstawka + Ulthuan (który za niecały miesiąc będzie po polsku) + 2 battlepacki to cena porównywalna (może nieco wyższa, zależy w jakim sklepie, w jakim pakiecie i z jakimi zniżkami/promocjami) z batalionem do WFB. Bodaj 450 kart z takiego zestawu można wyciągnąć z pudełek i grać praktycznie od razu nawet w sześć osób*, a ilość kart da frajdę i opcje kombinowania na długi czas. Spróbujcie coś takiego zrobić z batalionem - w niektórych przypadkach nawet ciężko z niego wyciągnąć legalną, a co dopiero grywalną armię
No i zawsze można się na karty zrzucić z kumplem (albo kumplami), co w przypadku bitewniaków jest nieco trudniejsze. No chyba, że zamierzamy zrzucić się na IoB i grać tylko lalkami z tego zestawu
Podsumowując - lećta do sklepu i kupujta kurna karty, bo trzeba środowisko inwazyjne w Warszawie jakoś rozkręcić i turnieje regularne robić!
*jeszcze tak nie grałem, ale na 3 i 4 osoby frajda jest nieziemska. Najfajniejszy myk jest taki, że nawet pomimo braku oficjalnych zasad multiplayer, praktycznie wszystkie multiplayerowe warianty Magica działają w Inwazji praktycznie bez żadnych modyfikacji A tych wariantów jest do licha i trochę, osobiście czekam na polską premierę Ulthuanu aby zagrać sześcioosobową, Inwazyjną wersję wariantu Emperor
Nie ma takiej sytuacji, że nie dociągnę lądów na pierwszej ręce i jestem już w ciemnej dupie na starcie. Tutaj (prawie) każda karta może być źródłem surowców.
Nie ma takiej sytuacji, że dociągam zbyt drogie karty i w rezultacie nie mam co z nimi zrobić i blokują mi one rękę. Tutaj nie ma hand limitu, a niechciane/słabsze karty można zawsze zagrać jako rozwinięcie, które dodaje HP naszej stolicy.
Nie ma takiej sytuacji, że przeciwnik ma jednego dużego stwora, ja mam dwa mniejsze i przez sześć tur nic się nie dzieje, bo nie chcemy się wystawiać na atak, więc tylko dobieramy po jednej karcie aż dojdzie coś, co przełamie pat. Tutaj atakowanie nie 'tapuje' jednostki, więc może ona później bronić, Ponadto potwory nie walczą 'jeden na jeden' - atakujący sumuje pałer swoich jednostek i rozdziela go na broniacych jak mu się podoba, broniacy postępuje tak samo ze swoimi blokerami. Ponadto obrażenia na jednostkach nie zerują się na koniec fazy, tylko są przenoszone.
To wszystko sprawia, że gra jest szybka, krwawa i dynamiczna, i nie ma co 5 minut przestojów jak w Magicu.
Co więcej, nie ma takiej sytuacji, że gram i za cholerę się to fabularnie nie trzyma kupy. Magic po prostu nie wygląda jak pojedynek magów, tylko abstrakcyjne rzucanie kart z ładnymi obrazkami. Bo jak mam (autentyczny przykład) kartę 'Stun', na której jakiś gość kopie goblina w głowę, do tego 'flavor text' o tym, że nie miał czasu go walnąć mieczem, więc go kopnął, to sorki, ale nikt mi nie wmówi, że ta karta symbolizuje zaklęcie, za które rzuciłem wywracając łańcuch górski na lewą stronę. W Inwazji naprawdę czuć ten klimat budowania królestwa i prowadzenia wojenki. Ba, to jak zbudujemy swoje królestwo i jak rozłożymy karty w swoich strefach to w tej grze podstawa i niemal gra (pseudo-ekonomiczna) sama w sobie.
Ale są pewne minusy.
Niestety o wyważeniu monotalii póki co nie ma mowy (i raczej go się prędko nie spodziewam przy obecnym sposobie wydawania dodatków). Na mistrzostwach planety w top 10 było bodaj 8 talii krasnoludzkich Zaś krasnale w ogóle stanowiły 44% wszystkich decków w turnieju...
Na samej podstawce gra jest bardzo przyjemna, ale już po 5-6 partiach widać, że krasnale odstają od reszty decków, zaraz po nich są orkowie a chaos i cesarstwo mają z ww. ciepło. Można spróbować draftu zamiast grania predefiniowanymi taliami z podstawki, można też spróbować grać mieszanymi taliami (tj. talia chaos + orkowie vs karzełki i ludzie). Jeszcze nie próbowałem tych rozwiązań.
Podobno obecny cykl dodatków ma przywrócić wyważenie monotalii. 'Na internetach' wyczytałem, że już pierwsze dwa dodatki (Karak Grimaz i Derricksburg) z tego cyklu zauważalnie pomagają chaośnikom i cesarskim. Oba kupiłem przedwczoraj - nie miałem okazji wypróbować, ale karty dla 'poszkodowanych' ras wyglądają zacnie i jestem dobrej myśli.
Generalnie polecam bardzo gorąco. Gra jest super pod względem mechaniki, frajdy, 'mózgożerności' i klimatu. Jeśli idzie o wyważenie - trochę gorzej, ale jak wspomniałem można pokombinować w obrębie samej podstawki, może da radę. W ostateczności, jeśli ktoś chce grać naprawdę dużo i często, trzeba kupić jakieś dodatki - ale to w sumie jak w każdej planszówce, jak się pozna podstawę na wylot to trzeba zainwestować w rozszerzenia coby żywotność tytułu przedłużyć W Inwazji jeszcze dochodzi scena turniejowa, która (choć na chwilę obecną w Polsce raczkuje a na świecie nieco kuleje przez obecny brak idealnego wyważenia), otwiera całkowicie nowy styl gry i jeszcze bardziej zwiększa żywotność tytułu
Jeśli zaś chodzi o cenę - nawet z 1-2 battlepackami czy dodatkiem Ulthuan - wybaczcie, ale komentarze o tym, że jest za duża w środowisku, które regularnie gra w poronione cenowo gry GW, są trochę śmieszne Podstawka + Ulthuan (który za niecały miesiąc będzie po polsku) + 2 battlepacki to cena porównywalna (może nieco wyższa, zależy w jakim sklepie, w jakim pakiecie i z jakimi zniżkami/promocjami) z batalionem do WFB. Bodaj 450 kart z takiego zestawu można wyciągnąć z pudełek i grać praktycznie od razu nawet w sześć osób*, a ilość kart da frajdę i opcje kombinowania na długi czas. Spróbujcie coś takiego zrobić z batalionem - w niektórych przypadkach nawet ciężko z niego wyciągnąć legalną, a co dopiero grywalną armię
No i zawsze można się na karty zrzucić z kumplem (albo kumplami), co w przypadku bitewniaków jest nieco trudniejsze. No chyba, że zamierzamy zrzucić się na IoB i grać tylko lalkami z tego zestawu
Podsumowując - lećta do sklepu i kupujta kurna karty, bo trzeba środowisko inwazyjne w Warszawie jakoś rozkręcić i turnieje regularne robić!
*jeszcze tak nie grałem, ale na 3 i 4 osoby frajda jest nieziemska. Najfajniejszy myk jest taki, że nawet pomimo braku oficjalnych zasad multiplayer, praktycznie wszystkie multiplayerowe warianty Magica działają w Inwazji praktycznie bez żadnych modyfikacji A tych wariantów jest do licha i trochę, osobiście czekam na polską premierę Ulthuanu aby zagrać sześcioosobową, Inwazyjną wersję wariantu Emperor
- Don_Silvarro
- Chuck Norris
- Posty: 508
- Lokalizacja: W-wa
Umarlaki będą razem z jaszczurkami w dodatku March of the Damned. Na Genconie był do kupienia przedpremierowo, premiera światowa (również polskiej wersji) chyba jakoś w tym miesiącu albo przyszłym, przegooglaj
Tyle, że podobnie jak Skaveni, jaszczury i trupki są kartami neutralnymi, tj. nie mają własnej stolicy. Coś trochę jak karty bezkolorowe albo artefakty w Magicu. Trupki mają zapis 'Destruction only', czyli można je w talii łączyć tylko z kartami chaosu, zielonych i DElfów. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby wziąć dowolną stolicę* z ww. ras i mieć całą talię kart neutralnych. Całkiem ciekawa by była taka talia, choć nie wiem, jak silna.
Zawsze można jednak złożyć talię na podstawię trupów i dorzucić jakieś pojedyncze zaklęcia/taktyki/instanty z innych ras 'Destruction', coby trochę deck nabrał muskułów
*De facto przy budowaniu talii wybór stolicy to tylko kwestia tzw. ikonki lojalności odpowiedniej rasy, która się na każdej stolicy znajduje. Im więcej takich ikonek mamy w grze (a każda jednostka i budynek danej rasy ma taką ikonkę), tym mniej kosztuje wprowadzanie do gry kolejnych kart tejże rasy. Stolica to po prostu darmowa ikonka rasy na starcie, ot tyle.
Tyle, że podobnie jak Skaveni, jaszczury i trupki są kartami neutralnymi, tj. nie mają własnej stolicy. Coś trochę jak karty bezkolorowe albo artefakty w Magicu. Trupki mają zapis 'Destruction only', czyli można je w talii łączyć tylko z kartami chaosu, zielonych i DElfów. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, żeby wziąć dowolną stolicę* z ww. ras i mieć całą talię kart neutralnych. Całkiem ciekawa by była taka talia, choć nie wiem, jak silna.
Zawsze można jednak złożyć talię na podstawię trupów i dorzucić jakieś pojedyncze zaklęcia/taktyki/instanty z innych ras 'Destruction', coby trochę deck nabrał muskułów
*De facto przy budowaniu talii wybór stolicy to tylko kwestia tzw. ikonki lojalności odpowiedniej rasy, która się na każdej stolicy znajduje. Im więcej takich ikonek mamy w grze (a każda jednostka i budynek danej rasy ma taką ikonkę), tym mniej kosztuje wprowadzanie do gry kolejnych kart tejże rasy. Stolica to po prostu darmowa ikonka rasy na starcie, ot tyle.