Armia Roberta wkroczyla do lasu. 20 wojownikow uzbrojonych w 2-reczne topory, 20 z tarczami, 20 gornikow i 2 bolt throwery z inzynierami - na wszelki wypadek, razem z nimi poszedl poteżny zabojca smokow - szukajacy chwalebnej smierci w bitwie, na czele tej armi stal than Robert.
Armia doszla do polany porosnietej niebieskimi przebisniegami, przecietej przez zamarzniety strumyk. Wtem ich oczom ukaza sie elfia armia gotowa bronic swojego lasu
2 razy po 12 lucznikow, 10 tancerzy wojny, 2 razy po 3 jezdzcow jastrzebi, wielki orzel, czarodziejka, dowodzil nimi elfi lord Przemek
Ale to nie wszystko na wzgorzu po stronie elfow dalo sie dostrzec niska zwiazana postac. Zlapali Boriego - pomyslal Robert, musimy go uwolnic i zciac drewno oczywiscie - pora zaczac Bitwe

Mamy waszego towarzysza krasnoludy, taki sam los czeka i was - krzyknal elfi lord
Nie dajcie sie Bracia - Robert uspokajal swoich powarzyszy - bez lesnych duchow nie maja z nami szans

krasnoludy ruszyly w formacji kolumny, ostrzal z machin nic nie dal

Elfy kozystajac ze swojej zwinnosci zaczely otaczac krasnale, od strzal zginelo 2 wojownikow

Gornicy wyszli na elfiej flance, maszyny zastrzelily 2 jastrzebie

elfi lucznicy staneli naprzeciw gornikow, 3 jastrzebie zaszarzowaly wojownikow, orzel i jastrzab przyjeli pozycje do szarzy na machiny

od salwy lucznikow zginal 1 miner, jastrzebie obdily sie od krasnali, Robert juz zacieral rece na elfie drewno ale nagle las zaczal sie oddalac od jego wojownikow - przeklete elfie czary - burknal pod nosem

bolt throwery zastrzelily orla, krasnoludy ruszyly przed siebie, ich uwieziony towarzysz i elfie drewno byly prawie na wyciagniecie reki

elfy mialy jednak inne plany - jezdziec jastrzebia zaszarzowal jedna baliste, 3 jastrzebie zaszarzowaly od boku oddzial krasnoludzkich drwali, lucznicy wycofujac sie zasypywali gornikow gradem strzal, a wardancerzy pod wodza Przemka juz szykowali sie na szarze.

od elfich strzal padlo 7 gornikow i 2 wojownikow z oddzialu Roberta, czarodziejka znow uzyla swoich sztuczek do przesuniecia lasu i zasloniecia tym samym drogi gornikom

zaloga balisty zabila jastrzebia, jastrzebie walczace z krasnoludami stracily jednego towarzysza i wycofaly sie, krasnoludy obrocily sie w kierunku tancerzy wojny, Przemek postanowil w takim razie zmienic cel natarcia i zaszarzowal slayera, elfi lucznicy strzelali dalej do gornikow zabijajac kolenych 3, i 2 drwali. grad elfich strzal nie przeszkodzil im jednak w scieciu drzewa

jastrzebie zginely od krasnoludzkich machin

Slayer zginal chwalebna smiercia, teraz walka miedzy dwoma generalami wydaje sie tylko kwestia chwili

od elfich strzal gina kolejni gornicy, elfy postanowily zwycierzyc taktycznie i oprocz szarzy wardancerow z generalem od frontu zaserwowaly krasnalom boczna szarze od lucznikow

drwale przygotowuja sie do szarzy by wspomoc swoich braci w walce, Robert wyzywa elfiego generala na pojedynek, ten jednak tlumaczac sie ze jego magiczny amulet zuzyl sie w poprzednim pojedynku, tchorzliwie kryje sie za plesami swoich towarzyszy

po salwie lucznikow z gornikow prawie nic nie zostalo, tylko samotny command group

w tym momencie los opowiedzial sie zdecydowanie po stronie krasnali, swoja waleczna postawa zmusili elfy do ucieczki, niszczac resztke tancerzy wojny z elfim generalem. czarodziejka i jej lucznicy stwierdzili ze bitwa jest juz przegrana wiec zarzadzila odwrot.
elfy uciekaly tak szybko ze nawet nie mialy czasu pomyslec o swoim wiezniu. Bori uwolniony przez swoich towarzyszy byl bardzo szczesliwy ze dane mu bedzie zobaczyc jeszcze inne bitwy i moze w ktorejs z nich umrzec smiercia bohatera...
Robert nie kryl swojej radosci - drewna mieli az nadto, nalezaloby chyba to uczcic? prawda bracia - zapytal swoich dzielnych wojownikow.
reszta popoludnia uplynela im przy ognisku z elfiego drewna, zajadaniu sie miesem z jastrzebi i orla i popijaniu krasnoludzkiego piwa ktore Robert opatrznie kazal zapakowac na wozy. 2 dni pozniej byli juz spowrotem w swojej twierdzy z zapasem drewna dla krasnoludzkich piecow