stolik w kuchni - bardzo nie wymiarowy - wąski

na środku dwie książki - ruiny świątyni
Lizaki
Totte 'eko (jakoś tak)
10 skinów harcowników
10 skinów harcowników
10 saursów
VC
Wampir, czarny amulet, wszystkie czary z domeny wampirów, zbroja - nagie truchło
Nekromanta berło (co wskrzesza coś tam k+9 zombiaków) + spell dodatkowy
Nekromanta (coś miał )
10 ghuli
10 ghuli
Młody wampir Likor udaję się na poszukiwania mapy z zaznaczony wejściem do podziemi skavenów. Dużo czytał o bitwach między Lizardmenami a Skavenami i doszedł do wniosku, że w jednej ze starych świątyń powinien coś znaleźć. Wykorzystując ich słabe ciała i tunele ciągnące się pod ziemią mógłby bez trudu zgładzić swych wrogów. Niestety w drodze do świątyni ze swoją skromną świtą napotyka rytualny oddział lizardmenów. Jaszczuroludzie maszerują w stronę ruin świątyni ciągnąc za sobą kilku szczuroludzi. Nie trzeba się domyślać jaki spotka ich los. Na niebie pojawia się kometa która uderza kilka metrów obok wampira. "Wiedzą, że tu jesteśmy..." syczy wampir.
------------------------------------
Tura 1
Liz
Czar kometa - znacznik odrobinę przed wojskami vc. Wszystko idzie do przodu.
VC
Pojawia się spory oddział zombi na znaczniku komety i też pomału wszystko rusza do przodu. Dowódcy oczywiście chowają się za swoimi ghulami.
Tura 2
Liz
Kometa spadła i zabila 2/3 zombiaków. Totte wali piorunem, ale zombiaki jakiś dziwnie nie chciały już bardziej umierać. ( klątwa 1 na kostkach... demoniczne moce?) Wszystko idzie do przodu. Jeden oddział skinów ostrzeliwuje zombi.
VC
Zaczyna się wskrzeszanie. Zombie powstają na nowo i atakują skinów. Skini postanawiają przyjąć ich na klatę... co kończy się później ich ucieczką. Cała reszta delikatnie do przodu.
Tura 3
Liz
Nieudane rzucenie komety. Skiny się zbierają. Drugie Skini wchodzą do świątyni a Saurusi zatrzymują się na jej tyłach. Ostrzał zombi i ghuli, kilka jednostek wroga pada.
VC
Wicher nie śmierci... Pada jeden Skin z pierwszego składu, pada połowa Saursów i pada 7 skinów, nawet Totte dostaje ranę. Pojawiają się duchy co źle wróży. Wszystko do przodu. Ghule szarżują 3 Skiny a zombiaki 7 skinów. Ghule wygrywają.
Tura 4
Liz
Totte postanawia koljny raz spróbować sił z kometą - znacznik leci na Wampira, ale nekromanta wydobywa zwój rozproszenia. Skini dzielnie się trzymają, a Saurusi atakują Ghule - niestety przewaga wroga jest zbyt duża więc uciekają.
VC
Magia to wskrzeszenie poległych jednostek, raz tylko udaje się rozproszyć czar wskrzeszenia. Ghule gonią saursy a zombi przeganiają skiny które podczas ucieczki giną.
Tura5
Liz
Piorun powala kilku zombi. Saurusi uciekają dalej....
VC
Generał zatrzymuje się w ruinach razem ze swoimi nekromantami. Jeden oddział ghuli i duchy zatrzymują się obok nich. Zombi atakują Totte. Ghule szarżują. Biedny Totte... unoszący się na kamiennej płycie nad morzem nieumarłych. Zmuszony do ucieczki ginie... nie pomaga mu nawet jego magiczna ochrona.
Wampir wchodzi do ruin świątyni wraz ze swymi pomocnikami. Przeszukując starożytne komnaty udaje mu się odnaleźć to czego tak bardzo pragnął. Mapę z wejściem do podziemi szczuroludzi "Będziemy potrzebowali więcej nekromantów" szepcze a w swej chorej wizji dostrzega zombi szczury - miliony, pomału kroczące w podziemnymi tunelami.