Jak walczyć z Imperium?
Moderatorzy: Arbiter Elegancji, Rakso_The_Slayer
a po co masz z nim walczyć ?
wystrzelaj dziada...
jak było pisane..najpierw przejedź mu po armatach/maszynach.
później wal w tanka...
a do walki wręcz? daemon slayer, d6 woundów, podwojona siła, +1I...
i mówisz tankowi: I`m death incarnate
wystrzelaj dziada...
jak było pisane..najpierw przejedź mu po armatach/maszynach.
później wal w tanka...
a do walki wręcz? daemon slayer, d6 woundów, podwojona siła, +1I...
i mówisz tankowi: I`m death incarnate

no dobra, ale z możliwościami steama w walce wręcz to 3 tury i pozamiatane, no i mając dużo większą manewrowność niż krasnolud steam jest w stanie wejść od boku (jeśli ofkoz nie ma w pizdu innych rzeczy do walki na flankach, ale zwykle takie hamki kosztują tyle, że armia jest możliwa do oflankowania). A co do maszyn, to chyba normalne, że się schowam steamem np. za lasem i maszyny likwidował z dział i magii? Poczekam, aż to dwarf będzie musiał przyjść do mnie, a nie ja do dwarfa
potem wychodzi steam i nie ma, że boli

Panowie... łatwe, fajne, przyjemne i zwycięskie bitwy z imperium... to tylko w forumowej teorii na Border Princes(lub z początkującym przeciwnikiem). Rzeczywistość już nie jest tak kolorowa. Zwłaszcza jeśli imperium zaczyna i jest prowadzone przez kumatego przeciwnika z miarką w oku. d6 woundów z great cannona jednak boli nasze maszyny. Czołg jaki jest każdy widzi, zwłaszcza jeśli przeciwnik umie nim gać. Kawa, pistoliersi, kusznicy, inżynierowie z gołąbkami i lekkim fartem. Kolorowo nie jest. A wszystko u nich tanie jak barszcz(porównując jakość/cena). Ale i tak najlepszy motyw u imperium to bohater na koniku w maszynie. Maszynka ma wtedy us5 i sama z siebie, zajmuje ćwiartkę.(chyba, że to wałek)
okurdemol pisze: Ale i tak najlepszy motyw u imperium to bohater na koniku w maszynie. Maszynka ma wtedy us5 i sama z siebie, zajmuje ćwiartkę.(chyba, że to wałek)
Co ty ćpasz?? Powiedz bo i ja bym wziął


Koles ma us 2 a maszyna us 3. On nic nie cpa tylko pisze najprawdziwsza prawde.

d6 woundów w armacie boli, fakt...
schowasz się za lasem steamem ? proszę bardzo..., lepiej dla mnie
a jesli chcemy żeby chociaż jedna maszynka przetrwała do wrzucamy disguise i po bólu
okurdemol, wszystkie bitwy łatwe w teorii- grałem trochę z imperium i nie raz w moich klockach lądował duży placek z rakiety...jak musisz w jednej turze z ostrzału zdjąć 15 longów to bardzo boli
w bitwie z imperium zawsze sprawdzał się bannerek z wardem 5+ od strzelania i heros z brotherhood, wardem 2+ od shootingu i dwurakiem...do czego taki heros ? pomyślcie sami
schowasz się za lasem steamem ? proszę bardzo..., lepiej dla mnie
a jesli chcemy żeby chociaż jedna maszynka przetrwała do wrzucamy disguise i po bólu

okurdemol, wszystkie bitwy łatwe w teorii- grałem trochę z imperium i nie raz w moich klockach lądował duży placek z rakiety...jak musisz w jednej turze z ostrzału zdjąć 15 longów to bardzo boli

w bitwie z imperium zawsze sprawdzał się bannerek z wardem 5+ od strzelania i heros z brotherhood, wardem 2+ od shootingu i dwurakiem...do czego taki heros ? pomyślcie sami

- Murmandamus
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4837
- Lokalizacja: Radom
od czego niby ucieknie?Bo czołg jest wiesz supeł unbreakable... chyba że masz na myśli uniknie.Supeł pisze:chyba że czołg ucieknie bo takie hamki są odporne na strach - załatwiłem już nie jeden czołg w walce wręcz hameresami to wiem co mówię...
I dlatego po jednej stronie stołu czekają flagelanci z championem w kongo, a po drugiej skitrany steamtank. Zaś pierwsza zaszarżowana maszynka powie flee i po ptokach. Imp. ma odpowiedź na prawie wszystko. Żwirek ich trochę boli to fakt.Grazbird pisze:w bitwie z imperium zawsze sprawdzał się bannerek z wardem 5+ od strzelania i heros z brotherhood, wardem 2+ od shootingu i dwurakiem...do czego taki heros ? pomyślcie sami
Supeł kroiłeś (c)hamstwem steamtanka? Fajnie, ale powiedz czy zaczynałeś, miałeś farta, czy grałeś ze słabszym od Ciebie graczem? Mi się podobna sztuka jak dotychczas nie udała.
To ten co kręci z muchomorkiem.*
Ano ma artylerię, nie gorszą niż dwarficka, imo. nawet lepszą, kawę, fasty, steama, magię, flagellantów, którzy często klepią slayerów(szok w trampkach), strzelców z -2 do sv, kuszoli i trochę słabych huntsmenów, ale organki też dadzą radę wyjąć. Fakt gorsze ld i gorszy T, ale za to szybciej się ruszają. I wszystko tanie.
*żwirek, żyrek, kopter, żyrokopter.
Ano ma artylerię, nie gorszą niż dwarficka, imo. nawet lepszą, kawę, fasty, steama, magię, flagellantów, którzy często klepią slayerów(szok w trampkach), strzelców z -2 do sv, kuszoli i trochę słabych huntsmenów, ale organki też dadzą radę wyjąć. Fakt gorsze ld i gorszy T, ale za to szybciej się ruszają. I wszystko tanie.
*żwirek, żyrek, kopter, żyrokopter.
Wiem, że szczęście nie trwa wiecznie ale gdy ja gram z Imperium (najczęściej ze wszystkich armii) to mimo, że armaty trafiają ze snajperską precyzja w moje maszynki to zawsze albo na woundowanie albo na ilość ran jest potem 1. W 80% przypadków. Potem albo ja rozwalam armaty albo trafiam centralne w kloc 25 swordsmanów z klopy. W następnej turze znowu dostaję maszynka 1 wounda, potem chowam się tak co by mnie nie widziała armatai jakoś prawie nigdy nie tracę z imperialnymi maszynek.
To fajnie Ci. Generalnie jak nie jesteś Długobrodym Supłem, to z imperium, przy statystycznych rzutach i myślącym przeciwniku dwarfy ssą pałę, aż mlaska. Czasami dzięki uprzejmości przeciwnika oraz porządnej rozkmince można zrobić jakieś 10-10 ew. 12-8, 11-9. Z imperium 15-5 i więcej jeszcze mi się nie udało zrobić, natomiast chyba częściej dostałem w dupsko.