Dawajta grzypka, czyli gobliny tłukom siem z elfami!

Niekulawy język oraz zdjęcia mile widziane!

Moderator: RedScorpion

ODPOWIEDZ
Kraggo
Chuck Norris
Posty: 585

Dawajta grzypka, czyli gobliny tłukom siem z elfami!

Post autor: Kraggo »

Było już ciemno, gdy łucznicy gobliński mocowali się jeszcze z dużym oddziałem driad.

-Dybra rubota chłopacy, mile spojrzyć na te krzywe gymbska lylfów, ale czego one tak śmierdzieć? Niy tkna tygo, ruszyć po sarenkę, jeno mygiem! - słychać było rechot jakiegoś zielonoskórego, którego krzywe, przeżółkłe zęby ledwie widać było spod głębokiego kaptura.

Parę dni wcześniej herszt goblińskiej wyprawy, niejaki Gnurlag Złamany Ząb dostał pewną informację, że w północnej części lasu można znaleźć wiele grzybów halucynogennych, które porastają pewną polanę. Nikt nie wiedział, skąd tak duże skupisko wzięło się akurat właśnie tam, niemniej jednak jedno było pewne – miejsce to było strzeżone przez watahę leśnych elfów, które same nie wiedziały, od której strony wziąć się za problem.

Błyskotliwy i chytry Gnurlag w mig pojął, że zdobycie polany umocni jego pozycję w „stadzie”. Skrzyknął więc grono najwierniejszych kompanów, część zachęcił do wyprawy za pomocą sękatego kija, reszta została przy swoich zajęciach, czyli waśniach, tłuczeniu sobie łbów i płaszczeniu się przed orkami, które akurat szukały czegoś na obiad.

Grupa wypadowa pajęczaków natknęła się parę mil przed polaną na elfich zwiadowców, z których ani jeden nie uszedł żywy. To wersja oficjalna jeźdźców – w rzeczywistości połowa elfów uciekła do swojego obozu i ostrzegła przed niebezpieczeństwem swego dowódcę – Iluriona, który ustawił migiem swoje oddziały. Nie minęło paręnaście minut, gdy wojska starły się na polanie.

Bitwa na około 720 pkt rozegrana bardzo spontanicznie. Jako że pozostało mi sporo figurek po zakupie Skull Pass'a, postanowiłem zrobić z nich użytek i spróbować zagrać armią-hordą ;)

Po stronie goblińskiej: (każdy oddział to pełna grupa dowodzenia):
2x20 Nocnych Goblinów z włóczniami i tarczami
2x1 Fanatyk - po jeden na oddział
1x20 Nocnych Goblinów z łukami
1x10 Pajęczych Jeźdźców z włóczniami i tarczami
Troll
Gobliński Szaman 2 poziomu z mieczem dającym dodatkowy atak (+30 pkt)
Gobliński Wielki Boss z Martog's Best Basha (+1 ws, s oraz i) oraz Tricsy Trinket – niemożność korzystania z ward save w przypadku każdego modelu stykającego się z podstawką Bossa, a nadto w lekkim pancerzu, z tarczą i bronią ręczną.
Po stronie elfickiej:

1x12 Strażników Polany z łukami (w tym grajek)
1x12 Driad
1x6 Jeźdźców Polany (w tym grajek)
Wielki Orzeł
Wieszczek 2 poziomu
Szlachcic z Bow of Loren oraz w lekkim pancerzu, z tarczą i bronią ręczną

Obrazek
[pokój z widokiem na wojnę]

Relacja jest pisana z punktu widzenia goblina :)

Pierwszy do ataku ruszył Gnurlag. Ponagla on pajęczaków, by ruszyli zgrabnie lewym skrzydłem. Odnóża pająków doskonale radzą sobie z trudnym terenem, toteż mogą sobie pozwolić na hulankę i swawolę w lesie. Krótkie łuki są o kant dupy rozbić, więc goblińscy 'specjaliści' od ostrzału muszą ruszyć zad i toczą się do przodu. Szaman wykrzykuje różne zabobonne inkantacje w nadziei, że Gork wysłucha jego bluźnierczych słów, jednak w tej samej sekundzie dostaje pięścią w twarz od jakiegoś chłystka, któremu krzyki przeszkadzają w posilaniu się znalezionym grzybkiem. Robi się zamieszanie w oddziale już na samym początku bitwy – wzajemnym przepychankom i kuksańcom nie ma końca. Dopiero szef łapie paru żwawych gnojków za mordy i potulnie każe im ruszać do przodu. Tymczasem Jeźdźcy Polany widząc brak jedności w oddziale okrążają go i z bezpiecznej odległości strzelają z łuku, kładąc aż jednego trupa.

Obrazek
[ready & steady to comedy]

Gnurlag pędzi co sił w nogach do przodu, co chwilę grad strzał dziesiątkuje jego oddział. Może i by się rozpłakał, gdyby tylko potrafił. Troll w całym tym zamieszaniu drapie się to po dupie, to po plecach dla odmiany, a świeżo urwanym drzewkiem dłubie sobie w nosie, wygrzebując coraz to nowe atrakcje.

Pajęczaki próbują szarży na driady, co kończy się dla nich żałośnie, czyli zupełnie tak, jak wyglądał ich żywot do tej pory. Na włócznię nabija się jedna, natomiast w rewanżu na szpony aż czterech goblinów. Można było stracić zapał, co tam grzybki – pal licho pięć do tyłu, może zgubimy te drewniaki!

Obrazek
[cip cip cip, taś taś taś]

Na horyzoncie pojawia się orzeł, który wbija swe szpony w ospałego trolla. Ten drugi instynktownie tłucze drzewem po czerepie ptaszyska, a na sam koniec bezpardonowo wymiotuje dookoła, pozostawiając wypaloną ziemię i nieco futra. Po ptokach generalnie, a i zaśmierdziało wczorajszym posiłkiem z padłej kozy.

Obrazek
[czas coś wybełtakotać]

W końcu tajnej broni czas – fanatici da goblina! Wybiegają niemalże równocześniej – jeden z oddziału szamana, drugi z oddziału Gnurlaga, który skłócony postanawia skopać tyłki napotkanym elfom, rycząc nieustannie i wymachując włóczniami. Ten pierwszy nieomal rozstrzaskuje sobie czaszkę (one mają czaszki?!) o nisko wiszące gałęzie lasu, ten drugi wpada w Strażników Polany, młócąc ich na kwaśne jabłko, czyli zabijając trzech. Gnurlag zarządza czasowy odwrót tuż przed samą szarżą – poza nim został już tylko szef, sztandarowiec i grajek, więc coś tu jednak u licha się nie udało. Gnurlag krzyczy:

-Pieprzę ja Cięm waść długoelfouchy! Pupoprańce, pyprowadzać ja zbygowissko szymana, wy sąbi radźta same, trzych wos, to akuratnie na tamteje dryjody! - po czym pobiegł do szamańskiej hołoty, do której dołączyć nie zdążył.

Pech chciał jak cholera, że gobliny wbijały właśnie swe dzidy w chude niczym patyczki ciała elfów, a i trafić przecie w takie wąskie truchło to jest nie lada sztuka! Dwóch nabito na pale, reszta plątając się o własne kalesony zaczyna uciekać, a szaman... tak, ten szaman...

Obrazek
[wrr i jeszcze raz głośne wrr!]

...zarządza pościg za paroma elfami zapominając, że tuż za ich plecami hula fanatyk z jego oddziału, który wkręcił się bez żartów i hasa z wielką kulą. Sprawia wrażenie takiego, co może komuś krzywdę wyrządzić i kark szturchnięciem przetrącić w dwóch miejscach. Owo randewu z nim okupione zostało ciężkimi stratami, ale szaman ustąpić honorowo nie ustąpił (co tam paru wygłodniałych darmozjadów?) i ruszył w pogoń... poza pole bitwy, by już na nie nie wrócić.

Drewniaki wyłażą zza chaty. Po pająkach ani śladu, pewnie rychło wrócą z koszami pełnymi grzybków, tymczasem sytuacja pogarsza się z minuty na minutę. Z pierwszego oddziału zostało tylko trzech, drugi właśnie opuścił polanę, zostali... kto? Łucznicy! Biorą sobie za cel czterech jeźdźców – trzech kładą strzałami, jednego szef dożyna taką nieco większą wykałaczką, ale jak gdyby zapomnieli, że na skrzydle czeka na nich niemiła i wkurzona niespodzianka. Troll z odsieczą nie zdążył, podobnie jak Gnurlag, który klnąc pod same gorkowe niebiosa wraca do straceńców licząc, że driady uderzą właśnie na nich. Niestety pomylił się, choć ataku się doczekał, tylko z innej strony – błąkający się po lesie Wieszczek myślał, że zajdzie go od tyłu i wsadzi nóż w bebechy, ale nie z cwaniakami takie numery! Gnurlag zwietrzył zasadzkę i rzucił wyzwanie płochemu elfomi z różdżką, po czym rozczłonkował go tak, że nie było nawet czego pozbierać na resztki dla obozowych wilków. Bidulek nie zdążył nawet jęknąć.

Czy ktokolwiek uwierzy, że te małe kurduple z kijami przeplatanymi nićmi wytrzymali szarżę od flanki? Zginął tylko jeden, reszcie Gnurlag zwiać nie pozwolił, jeno kijem pomachał i zwłokami Wieszczka w powietrze podrzucił.

Obrazek
[głupi ma czasem szczęście, głodny grzybka zawsze]

Generał elfów zginął przez Gorka. To znaczy się gdzieś jakimś cudownym zrządzeniem losu szamanisko zrobiło z niego ognisko.

Gnurlag zakrzyknął więc na całe gardło - grzyyyyyby! Byndzie zupa i bryndza!
-------


Po podliczeniu punktów okazało się, że gobliny zdobyły całe 197 więcej, więc dokonały one nie lada wyczynu i wygrały w „wielkim” stylu ;)

Spisał (na szybkości) - Kraggo
Sfotografował - Sevi

PS - to była moja pierwsza, "poważniejsza" bitwa goblinami. Kłótliwe to plemię :lol2:

Awatar użytkownika
Gniewko
Masakrator
Posty: 2320
Lokalizacja: czasem Bielitz, czasem Breslau

Post autor: Gniewko »

Hahahahaha, uśmiałem się sążniście! Masa dobrego humoru, a przy tym szczegółowo i z fotkami. Super! (a teraz idę wszamać trochę borowikowej, bo mi smaka narobiliście).
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.

Awatar użytkownika
Legion
Kradziej
Posty: 936
Lokalizacja: Ostland

Post autor: Legion »

Fak, że też nie mogłem zobaczyć tej bitwy! Zamiast tego musiałem godzinami błagać o łaskę pod dziekanatem, a na koniec zostać opieprzony i spławiony, ech...
Bardzo fikuśny raport, co jeszcze bardziej pogłębia moje rozgoryczenie :)
Vae victis!

Awatar użytkownika
Sevi
Niszczyciel Światów
Posty: 4776
Lokalizacja: Legion Kraków
Kontakt:

Post autor: Sevi »

Jak widać raport z dużą dozą humoru :)
Graliśmy na małe punkty dstępnymi jednostkami, (dlatego klimatycze rozpiski ;))
Bitwa na duży plus, bo dawno nic nie graliśmy :P
Zanosiło się na remis, ale w ostatniej turze Gobliny przechyliły szale zwycięstwa na swoją korzyść :)
Pierwsza moja bitwa rozegrana armią WE :)
Wisła Kraków.

Awatar użytkownika
Solider
Falubaz
Posty: 1433
Lokalizacja: Świdnica/Warszawa

Post autor: Solider »

Raporcik fajny, zrobiliście mi smaka na klimatyczną bitewkę :)
"Three things make the Empire great: faith, steel and gunpowder".

- Magnus the Pious
Dymitr do Lohosta pisze:Wrocław nie jest częścią Śląska, który jest powszechnie rozumiany jako Górny Śląsk, geograficzny matole
No, nie inaczej !!!

Awatar użytkownika
Sevi
Niszczyciel Światów
Posty: 4776
Lokalizacja: Legion Kraków
Kontakt:

Post autor: Sevi »

solider4 pisze:Raporcik fajny, zrobiliście mi smaka na klimatyczną bitewkę :)
U nas są tylko klimatyczne bitwy z klimatycznymi rozpiskami ;)
Wisła Kraków.

Awatar użytkownika
Eltharion
Szef Wszystkich Szefów
Posty: 3684
Lokalizacja: Tychy

Post autor: Eltharion »

W WE nie zauwazylem nic klimatycznego... :?
Poprostu zwykla armia WE
Mówi się trudno i idzie się dalej ...

Awatar użytkownika
Rasti
Wielki Nieczysty Spamer
Posty: 6022
Lokalizacja: Włoszczowa

Post autor: Rasti »

Brawo, na prawdę brawo! Raporcik mocno trzyma swymi łapskami klimacik :> Na prawdę, opowiadanie supcio :> =D> =D>

Awatar użytkownika
Dzidzia
Mudżahedin
Posty: 334
Lokalizacja: Z lasku Athel Loren ;]

Post autor: Dzidzia »

Fantastyczny raport, ciekawy i z dużą dawką fajnego humoru. I jeszcze ładne zdjęcia! Ogółem wielkie =D>
U nas są tylko klimatyczne bitwy z klimatycznymi rozpiskami ;)
Rozpiski fajne, ta leśniaków na samych corach bardzo milutka, trzyma klimat takiej szybkiej reakcji Welfów =D>
Parravon pisze:
mi_hau pisze:w RB nie ma ze Terki to Flaing Skirmisza jedynie - cold blod, Poison, flaing cavalary
Człowieku jaka " Flaing Skirmisza" #-o mają zasadę Flying Cavalry a w rulebook-u poczytaj sobie o zasadach Flyers od strony 68 czytaj wszystkie zasady to nie będziesz miał takich problemów.

Omeno
Warzywo
Posty: 12

Post autor: Omeno »

Swoje zwycięstwo zawdzięczasz jedynie "ciekawemu stylowi gry WE". Gra tą armią polega w dużej mierze na robieniu zasadzek z lasu, czego w tej bitwie nie było widać. Co do rozpiski to tak: zamiast konnicy wsadziłbym za nią 2 oddział driad oraz bohatera wrzuciłbym do oddziału łuczników których bym z kolei wrzucił do lasu. Dlaczego? Ponieważ driady to jedna z najlepszych jednostek w WE, dodatkowo wzbudzają strach co u goblinów mogło by się okazać zabójcze. Orłem bym wybił fanatyków a łucznikami bym dobijał co by tam Goblinom zostało. Zupełnie nie rozumiem posunięcia jeźdźców z łukami i na front. #-o Jakbym ja tam był, to bym się po tobie tak "przejechał", tak żebyś się nie zorientował kiedy. :D Pozdrawiam.
Dobra, przykro mi, że mogłem kogoś urazić tym przejechać. Lecz ja chciałem jak najlepiej dla niego. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni i obiecuję, że się to nie powtórzy. Niestety chyba, nigdy nie zdarzy mi się już zagrać z kimś z forum bo mieszkam w UK. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2010, o 09:26 przez Omeno, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
eliah91
Masakrator
Posty: 2759
Lokalizacja: Warszawa Czarne Wrony

Post autor: eliah91 »

Omeno pisze:Ponieważ driady to jedna z najlepszych jednostek w DE
Omeno pisze:Jakbym ja tam był, to bym się po tobie tak "przejechał", tak żebyś się nie zorientował kiedy.
Buchacha!
Taki z ciebie specjalista że nawet nie wiesz jak ta armia się nazywa.
Obrazek

Omeno
Warzywo
Posty: 12

Post autor: Omeno »

Buchacha!
Po prostu było późno i zrobiłem literówkę.A tobie kolego, polecam ocenianie wątku a nie pisanie nie na temat.

Awatar użytkownika
Sevi
Niszczyciel Światów
Posty: 4776
Lokalizacja: Legion Kraków
Kontakt:

Post autor: Sevi »

Omeno pisze:Swoje zwycięstwo zawdzięczasz jedynie "ciekawemu stylowi gry WE".
Wziąłeś pod uwagę że napisałem iż była to moja pierwsza bitwa WE?

Mędrcom z kosmosu i nekromantom dziękujemy.
Wisła Kraków.

Omeno
Warzywo
Posty: 12

Post autor: Omeno »

Sevi pisze:
Omeno pisze:Swoje zwycięstwo zawdzięczasz jedynie "ciekawemu stylowi gry WE".
Wziąłeś pod uwagę że napisałem iż była to moja pierwsza bitwa WE?

Mędrcom z kosmosu i nekromantom dziękujemy.
Wziąłem to pod uwagę i tak jak na 1 raz to dobrze Ci poszło =D> . Obrażając się i nie słuchając dość mądrych porad, których Ci udzielam z dobrej woli, daleko nie zajdziesz. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Sevi
Niszczyciel Światów
Posty: 4776
Lokalizacja: Legion Kraków
Kontakt:

Post autor: Sevi »

Przepraszam, niepotrzebnie się uniosłem :)

Polecam ten raport: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=112&t=21022
Już idzie mi lepiej :)
Wisła Kraków.

Awatar użytkownika
Kosa
Pan Spamu
Posty: 8707
Lokalizacja: krk czyli Ulthuan

Post autor: Kosa »

Omeno, bogu battla...

w jakimś innym topicu przypadkowo widzialem Twój post odnośnie jakiegoś turnieju w wakacje w nowym sączu. Ot nie wiem czy będzie, ale ja bym chętnie wrócil na parę dni do domu, wziąl armię i zagral z Tobą. Wtedy pochwalisz się wyczynami Seviemu. A jeśli do Sącza chcesz przyjechać to i do Krakowa musisz mieć blisko, a więc może jakaś bitwa?
Będziesz mial okazję pokazać swoje umiejetnosci, a nie jechać po kimś na forum... żal.
"Człowiek jest czemś, co pokonanem być winno"
F.N.

Moja Galeria Pomalowanych Ludków

Awatar użytkownika
Grazbird
Kretozord
Posty: 1887
Lokalizacja: KGB Klub Gier Bez Prądu

Post autor: Grazbird »

"Obrażając się i nie słuchając dość mądrych porad, których Ci udzielam z dobrej woli, daleko nie zajdziesz"

Dzięki Ci, o Wielki, za twe słowa natchnione z ust płynące....

Omeno
Warzywo
Posty: 12

Post autor: Omeno »

a1 Jedynie mieszkałem w Sączu, teraz już nie. Chcesz to możemy w PC walnąć bitwę. a2 Tak to jest, jak zamiast skomentować styl gry lub udzielić wskazówek to się spamuję w temacie wypowiedziami typu: "Brawo, świetny raport" lub po prostu z nudów krytykuje ludzi, którzy zasugerowali, że ktoś zrobił coś źle. Powiedziałem, że coś zrobił źle i miałem rację, później on mnie zwyzywał a ja mu uświadomiłem, że czasami warto posłuchać porad. :? Przykro mi jeśli macie jakieś kompleksy, ale naprawdę one mnie nie obchodzą. Przykro mi - naprawdę. :(

Kraggo
Chuck Norris
Posty: 585

Post autor: Kraggo »

W sumie sprawa nie tyczy się mnie bezpośrednio, ale jako iż jestem autorem raportu, czuję się w pewien sposób wywołany do tablicy.

Kolego, zrozum jedną rzecz - zupełnie nie chodzi o to, że dajesz komuś rady, tylko chodzi o sposób, w jaki sposób je udzielasz, np:
Omeno pisze:... Jakbym ja tam był, to bym się po tobie tak "przejechał", tak żebyś się nie zorientował kiedy
Myślę, że nie byłbyś taki wyszczekany na żywo, niektórym internet dodaje skrzydeł. Prowokujesz tępymi tekstami, a potem dziwisz się, że ktoś Ci zrobił wycieczkę osobistą?

Przypominam też, że Warhammer to tylko gra, która ma na celu dobrą zabawę. Jeżeli tego nie rozumiesz, odsyłam do tematu Zasady zachowania się przy stole.

Moderatora wyjątkowo proszę o zamknięcie tematu (to chyba precedens w tym dziale), bo już wszystko na temat raportu zostało powiedziane i wyjaśnione. Kolega ma skłonności do "odświeżania" tematu i podgrzewania atmosfery, a nie o to tu chodzi.

A jeśli będziesz miał przyjemność zagrać z kimś z tego forum, nie zapomnij pochwalić się nam wszystkim, jak to się nie "przejechałeś".

Bez odbioru. Dalsza polemika -> priv.

Awatar użytkownika
KrzysiekW
Wielki Śląski Ninja
Posty: 3850
Lokalizacja: Pilchowice, Klub "Schwarze Pferd"

Post autor: KrzysiekW »

Temat jest pod stałym monitoringiem. :) W razie jakichś przegięc zainterweniuję. Mnie również nie spodobał się sposób udzielania rad mniej doświadczonym kolegom, natomiast moje ew. uwagi na ten temat mogłyby byc odebrane jako jakaś "ingerencja stójkowego". Dziękuję więc za wyważony i celny głos Kraggo. Dalszą dyskusję proponuję przenieść na priv - wszelkie głosy poza pochwałami lub uwagami do raportu będą wycinane.

ODPOWIEDZ