Któż mógł przewidzieć, iż ten piękny poranek stanie się preludium do rzezi, która nadciągała?
Skomri Ulduksson nie dał się jednak wytrącić z równowagi. Krzepki krasnoludzki Kowal Run począł zawzięcie notować w swym pamiętniku, starając się określić miejsce, w którym znajdował się ze swymi braćmi.
-Równina Yetzin...Księstwa Graniczne....tak, obok Karak Hirn.
Sędziwy Dawi pogłaskał się po swej długiej, siwej brodzie i uśmiechnął się pod nosem. Cieszył się, iż Król dał mu wolną rękę, by przeprowadzić ekspedycje w te rejony. Niegdyś okolica ta tętniła życiem. Krasnoludzkie fortyfikacje sięgały aż tutaj, zbudowane dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości swego ludu. Teraz wszystko było w ruinie. Wielkie twierdze, odizolowane przez ruchy tektoniczne ziemi, zostały stopniowo podbite przez plemiona przeklętych zielonoskórych. Kalgar Helrad, dla przykładu. Dawniej był to wielki kompleks świątynny, wybudowany na chwałę krasnoludzkiego panteonu. Niestety to święte miejsce nie wytrzymało próby czasu. W ruinach gnieździły się całe plemiona przebrzydłych gobbi, skarby zostały zrabowane, ołtarze sprofanowane.
Skomri westchnął. Tyle rzeczy do zrobienia. Tyle pracy! Wiedział jednak, iż jego misja jest niezwykle ważna. Być może dzięki swoim staraniom uda mu się odepchnąć najeźdźców z ziem swych Przodów. Kowal Ruch uśmiechnał się. Mimo swego podeszłego wieki nie wyzbył się marzeń o odbudowaniu potęgi swej rasy. Czuł, iż jego obowiązkiem jest odzyskanie tych opuszczonych świątyń i twierdz na chwałę swego ludu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Haldrim spojrzał na swego brata z niepokojem. Od pięciu dni on i jego oddział zwiadowców przeszukiwali okolicę, starając się zlokalizować siły zielonoskórych, którzy o tej porze roku zawsze byli niezwykle aktywni. Nie znaleźli jednak nic. A raczej..nic żywego.
Kotlina, w której dawniej znajdował się przyczółek krasnoludzkich wojsk pilnujących przeskoku, od wielu lat stanowiła bazę wypadową Orków i Goblinów. Po utraceniu Równiny Yetzin miejsce to okupował Klan Krwawego Pazura, jedno z najzajadlejszych konglomeracji zielonoskórych w tych rejonach. Teraz jednak wydawał się opuszczony. Zwiadowcy Dawi zeszli niżej. Po okolicy walały się trupy orków i goblinów. To był niepokojący widok. Normalnie Khazadzi cieszyli by się ze zguby swego odwiecznego wroga. Tym niemniej ktoś lub coś musiało dysponować znacznymi siłami, by dosłownie wyrżnąć siły Krwawego Pazura, stacjonujące w tej kotlinie.
Haldrim ukląkł przy ciele jednego z orków. Wielka bestia śmierdziała krwią i uryną. Spojrzał na jej rany. Na piersi zielonoskórego ziała okropna rana, spowodowana najpewniej wyjątkowo wielkim i ostrym narzędziem. Zwiadowca pokręcił głową.
-Zmiażdżone żebra, rana sieczna-syknął.
-Topór lub miecz dwuręczny, bracie- powiedział Grogi, najstarszy z członków patrolu.
-Ktokolwiek to uczynił, musiał pokonać orków szybko. Ciała nie są w stopniu zaawansowanego rozkładu. To się wydarzyło najpóźniej dzień temu.
Wtem Haldrim spostrzegł dziwny, srebrzysty przedmiot na trawie. Zbliżył się do niego i ostrożnie poruszył go butem.
-Srebrny symbol-mruknął.
Khazad zamarł. Wiedział już, kto dokonał tej rzezi.
Srebrzysta Ośmioramienne Gwiazda Chaosu wesoło błyskała w letni poranek, odbijając promienie słoneczne. I przestraszone twarze Dawi.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Abrolus Sługa Ciemności spojrzał na swą armię. Plemię Kurgan przybyło licznie na jego wezwanie, dając się zwieść legendom o bogactwie i żyzności tych ziem. Wywyższony Wybraniec Chaosu Niepodzielnego wiedział, iż Bogowie mu sprzyjają. Parę godzin temu jego zwiadowcy donieśli mu o stacjonującej dzień drogi stąd sporej armii przeklętych Dawi. Chaosyta wiedział, iż to znak.
Suliar Siarkowy Dech, Sztandarowy jego armii, zbliżył się do dowódcy i powiedział dudniącym głosem:
-Jeśli wyruszymy natychmiast, istnieje szansa, iż dorwiemy tych głupców jeszcze dzisiaj.
Okuty od stóp do głów w czarny, kolczasty pancerz Generał Chaosu zarechotał tylko.
-Zgromadź naszą armię zatem! Ofiara dla Wielkiej Czwórki będzie zaiste krwawa!
Obaj Wybrańcy ruszyli w stronę swych rumaków, przywiązanych do drzewa. Piekielne bestie syczały i prychały, wzniecając tumany kurzu.
Nadciągał Czas Krwi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bitwa rozegrała się pomiędzy siłami Krasnoludów i Wojowników Chaosu, 1500pkt. na stronę.
Rozpiski prezentuję Wam, Drodzy Czytelnicy, z pamięci, gdyż walkę rozegraliśmy grubo ponad dwa tygodnie temu.
Hordy Chaosu:-tudzież Warriors of Chaos
Exalted Hero:Bsb, Chaos Barded Steed, Enchanted Shield, Sword of Might
Exalted Hero:Chaos Barded Steed, Shield, Axe of Khorne, Favour of the Gods
Core Units:
30 Chaos Marauders:Mark of Khorne, Full Command Group, Great Weapons
30 Chaos Marauders:Mark of Khorne, Full Command Group, Great Weapons
30 Chaos Marauders:Mark of Khorne, Full Command Group, Great Weapons
5x5 Chaos Warhounds
Special Units:
10 Chaos Chosen:Mark of Nugle, Halberds, Shields, Fcg, Banner of Rage
Rare Units:
2x Chaos Spawn
Krasnoludy:
Tan:Bsb, +1 AS z rerollem
Runesmith:2x Rune of Spellbreaking+Inna, nieznana mi runa( Rune of Stone?)
Core Units:
2x10 Thundererds+Shields
2x10 Quarrerels+Shields
Special Units:
2x Bolt Thrower(Rune of Burning, Rune of Penetration)
20(25?) Hammerers+Fcg, Shields, Sztandar podwajający Us oddziału+Sztandar zapewniający +1Cr.
Rare Units:
Przeklęte Działo Organowe.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skomri Ulduksson patrzył się ze spokojem, jak Hordy Chaosu zalewały równinę przed nim. Tłumy wrzeszczących wyznawców Chaosu skandowały głośno imiona Czterech Potęg, zbliżając się do ufortyfikowanych pozycji krasnoludzkich. Kowal Run widział Gorima Kamiennobrodego, dzielnego Tana z Karak Hirn, który dzierżył dumnie sztandar swojej twierdzi i w asyście Młotodzierżców przygotowywał się na odparcie zbliżających się wrogów. Dawi uśmiechnał się. Dawno nie było mu dane walczyć.
-Czas rozruszać stare kości!-powiedział z radością.
Siły Chaosu w tym czasie nie próżnowały. Wielki, pokryty krwią i ciałami wrogów sztandar znaczył miejsce, gdzie znajdował się Suliar Siarkowy Dech. Wybraniec Chaosu prowadził do ataku oddział Kurgan, kierując ich w stronę Młotodzierżców. Wiedział, iż dzisiaj Bogowie patrzą na swych wyznawców. Nie mógł zawieść!
Tuż obok, Abrolus Sługa Ciemności wzniósł topór w górę.
Hordy Chaosu stanęły.
-ZBLIŻA SIĘ WASZ KONIEC, ŻAŁOSNE DAWI! POKŁOŃCIE SIĘ CHAOSOWI, A ŚMIERĆ WASZA BĘDZIE SZYBKA!
Krasnoludy nie zareagowały i przygotowały się do ataku. Kusznicy wycelowali w ogary Chaosu, pędzące ku ich liniom, Działo Organowe zaś czekało tylko na to, aż wojska przeciwnika znajdą się w zasięgu rażenia.
Wywyższony Wybraniec widząc, iż przeciwnik najwyraźniej miał zamiar dać się zabić ku chwale Chaosu, zarechotał tylko i wrzasnął:
-ZARŻNĄĆ ICH WSZYSTKICH! W IMIĘ MROCZNYCH BOGÓW!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bitwa trwała w najlepsze. Dwa oddziały Kurgan zajęły pozycje naprzeciwko Młotodzierżców, Ogary Chaosu zaś rzuciły się w kierunku pozycji Kuszników i Gromowładny. Krasnoludy zaś wydłużyły front, rozciągając go na całą niemalże szerokość równiny. Krasnoludzkie kusze i proch szerzyły spustoszenie w sforach ogarów Chaosu, które ginęły masowo, skomląc przy tym paskudnie.
Lecz głównie siły Chaosu za nic miały sobie straty swych pupili. Tłumy Kurgan z wrzaskiem rzuciły się na Młotodzieżców, skandując bluźnierstwa niepojęte. Wywyższony Wybraniec skierował swój topór w kierunku Tana Dawi i syknął:
-STAWAJ DO POJEDYNKU ŚCIERWO! Niechaj Bogowie Nas rozsądzą!
Tymczasem Kowal Run patrzył z niepokojem na hordy wyznawców Chaosu, szarżujące na gwardię Tana. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy! Jego zaufanie do pracy kuszników i Gromowładnych słabło z każdą chwila. Nie licząc ogarów Chaosu i paru maruderów, strzelcy okazali się wysoce nieskuteczni. Skomri widział, jak Kamiennobrody pojedynkuje się z Wybrańcem Chaosu. Wdział, jak pulsujący Czarną Magią topór ścina dzielnego Tana. Widział, jak gwardia łamie się i jest systematycznie zarzynana przez szalonych wyznawców Chaosu.
Kowal Run spojrzał za siebie. Widział góry, majestatyczne szczyty, dające cień i bezpieczeństwo. Zupełnie jak jego przodkowie... Wiedział już, iż zawiódł. W tym momencie usłyszał, jak krasnoludy poczynają umierać, zabijani przez żądnych krwi Kurgan. Wokół panowało piekło.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nastał wieczór. Krew pokryła równinę, nadając porastającej ją trawie upiorny, brunatny odcień. Wokół leżały zdekapitowane ciała Dawi. Po pobojowisku krążyli Wybrańcy Chaosu, wybierając co ładniejsze czaszki i wyrywając je poległym Khazadom. W okolicy zaś rozbrzmiewał opętańczy rechot dwóch Wywyższonych Wybrańców, śmiech satysfakcji i radości.
I Śmiech Mrocznych Bogów.
Dokładny przebieg bitwy:
Oddziały ustawiły się następująco-
Krasnoludy, wykorzystując fakt, iż na środku dead-zony znalazł się sporawy lasek, rozproszyły swoje siły po dwóch stronach takowego. Na lewej flance znaleźli się Kusznicy(10), Generał-Kowal Run, dołączony do Gromowładnych, Gromowładni(10), Balista oraz kolejni Gromowładni(10). Prawa flanka okupowana była przez Działo Organowe, Balistę, Młotodzierżców(19) oraz Tana-Bsb, naturalnie w asyście upartych Dawi.
Hordy Chaosu również musiały rozproszyć swe siły. Na lewej flance znajdowały się trzy piątki Ogarów Chaosu, Maruderzy Chaosu(30). Po prawo zaś skoncentrowały się główne siły Chaosu, w postaci Wybrańców(10), 2x30 Maruderów, 2x5 Ogarów oraz dwóch Exaltedów, po jednym w oddziale Kurgan.
Runda I
Strzelanie gracza Krasnoludzkiego po psach. Padają 4, paniki zdane. Chaos w tym czasie zbliża się do pozycji Dawi.
Runda II
Działo Organowe zabija pięciu Wybrańców, z psów zostaje jedynie 7(2 w jednym oddziale naprzeciw Organ, 5 na prawej flance). Gracz Chaosu deklaruje szarżę psami na Organki.
Runda III
Krasnoldy poczynają strzelać po głównych siłach Chaosu, lecz z marnym skutkiem( zabijają bodajże to sześciu Maruderów). Chaos się zbliża....
Runda IV
Krasnoludy redukują lewy oddział Maruderów do siedemnastu modeli. Na prawej flance dwa oddziały Kurgan szarżuje na Młotodzierżców. Tan krasnoludzki ginie w klimatycznym pojedynku z Generałem Chaosu, co nie zmienia faktu, iż Gwardia stoi( Stubborn 9).
Runda V
Z oddziału Maruderów na lewej flance zostaje 11 modeli, po czym w wyniku stand and shoot....3. Pozostała przy życiu trójka utyka w Kusznikach.Obsługa Organ łamie psy, lecz zostaje zaszarżowana przez Wybrańców i zabita w jedną rundę. W międzyczasie Kowal Run powoli wycofuje się i dołącza do obsługi Balisty na lewej flance. Młotodzierżcy łamią się i uciekają za pole bitwy.
Runda VI
Trzech Maruderów łamie kuszników(?!) i zagania takowych. Balista na prawej flance zostaje zniszczona. Następuje podsumowanie zdobytych punktów. Zwycięstwo Chaosu nad Krasnoludami -Masakra
