Drogi Dargundzie.
Przekaż naszemu ojcu, żem zdrów i cały chociaż mało brakło, abym z tej bitwy żyw nie wyszedł. Wiesz z ostatnich listów, jakem Ci słał, żem pod komendą szanownego Tana Aleberta, ścigał resztki tfuu elfów, które chciały zajść nasze odwody. Udało się ich zatrzymać, zmusić do bitwy i choć wiele krwi naszej się przelało, Grundi pozwolił byśmy tych psubratów pogonili.
Szanowny Tan Albert ustawił działo razem ze mną, jako kanonierem na wzgórzu. Przed nami w linii stali Gromowładni z muszkietami, zaś naszej flanki chronili topornicy z Tanem na czele. Todryk, zabójca troli, skakał i wrzeszczał nie mogąc się doczekać bitwy. Nasza grupa górników podziemnymi chodnikami miała zajść chudych od tyłu. Wkrótce poranna mgła opadła, a my zauważyliśmy wroga. Stali tam, dumni i bladzi. Widziałem łuczników na wzgórzu, sztandar jakiegoś szlachetki wraz z oddziałem włóczników, w oddali ustawiana była balista. Czuliśmy zapach magii unoszącej się nad ich jednostkami.
Zaczęło się jednostki ruszyły do boju. Muzycy zadęli w rogi i nasi topornicy ruszyli. Gozmi dowódca i główny inżynier nakazał wycelować działo w balistę. Ogniaaaaa i pocisk poleciał i eksplodował bardzo blisko celu. Nasze muszkiety wypaliły w elfów, widzieliśmy jak kulą się przed naszymi pociskami - podłe tchórze. Po chwili pocisk z balisty uderzył w nasze działo, ledwo udało mi się uniknąć odłamków, ale wyszedłem z tego bez szwanku, armata jest twarda, nie tak łatwo ją zniszczyć. Dzięki składałem naszym kowalom za cenne runy, które nas chroniły. Groty strzał poleciały na naszych wojowników, dwóch z nich padło i skonało, ale pozostali parli do przodu. Widziałem, jak błyskawice wystrzeliwują nad elfami, pewnie ich mag rzucał zaklęcie, ale słychać było tylko huk i nic się nie działo, pewnie jakaś paskudna sztuczka.
Znowu strzeliliśmy, tym razem nasz pocisk wybuchł idealnie w celu, cała obsługa balisty zniszczona, przestała nam zagrażać. Na przemian strzelały nasze muszkiety, elfy jednak nie poddawały się i zasypywały nasze oddziały strzałami. Coraz mniej naszych stało w linii, aż w końcu zostali zmuszeni do wycofania się za wzgórze, przebiegli obok. Pod gradem strzał padł także Todryk. Na swoje nieszczęście, nie znalazł śmierci w bezpośrednim boju, lecz został ustrzelonym przez tego niecnego szlachetkę z łuku, gdy podchodził by zadać ciosy. Tchórzliwe elfy.
W końcu Tan ze swoim oddziałem dopadł psich włóczników i starł się z nimi. Los nie był początkowo łaskawy i nasz oddział musiał wycofać się z walki i uporządkować szyki, jakaś podła magia sprawiła, że skóry zaczęły się palić na nas. Powtórny atak, jednak już nie dał szans elfom. Padały pod naszymi ciosami. W pewnej chwili, Albert dopadł elfickiego szlachetkę i starł się z nim raniąc go poważnie. Zaś w kolejnym ataku zmusił go do ucieczki. Udowodnili, że są tchórzami, uciekały psie syny, a nasi towarzysze siekli ich po plecach wycinając do nogi. W zapędzie swym dostali się jednak pod ogień strzał, wielu naszych padło, na szczęście Tan przeżył i wycofał się pod zbawienną ochronę naszego działa.
Cały czas zadawałem sobie pytanie, gdzie się podziali nasi górnicy, ci jednak zbłądzili gdzieś. Bitwa zmierzała do końca, a ich nie było. Pojawili się wreszcie, lecz mrok opadł i starcie dobiegło końca. Ponieśliśmy spore straty, ale udało się zniszczyć prawie cały oddział elfów. Już nam nie zagrożą.
Kończąc, przepraszam Cię , za pismo moje, ale jeszcze nie doszedłem do siebie po ostatnich wydarzeniach. Cieszy mnie nasze zwycięstwo i wierzę, ze w dalszym ciągu szczęśliwie uda nam się strzec naszych granic.
Twój brat
Gotryk
------------------------
Siły elfów:
- balista
- 15 łuczników
- 15 łuczników
- szlachcic
- mag II poziomowy
Siły krasnoludów:
- 12 wojowników
- 10 gromowładnych
- 9 górników
- działo
- Tan
- Zabójca Troli
Wynik duże zwycięstwo krasnoludów: 161 pkt.
Początkowe ustawienie jednostek i taktyka:
- niebieskie: ruchy elfów
- czerwone: ruchy krasnoludów
- żółte: ostrzał

To co widział kanonier:

Od strony balisty:

Krasnoludy ruszyły, coraz mniej gromowaładnych

Szarża elfów

Krasnoludy uciekają, nieudany pościg elfów

Ponowne starcie i pojedynek dowódców

Szlachcic przeciwko Tanowi

I ucieczka elfów

Końcowy układ bitwy

I tak się skończyła bitwa pomiędzy ojcem (kraśki) i synem (elfie ... ) :lol