
Cóż, najnowsza odsłona Call of duty pięknie kontynuuje to za co serię można lubić, naprawiając ( częściowo ) to co jest w niej nieudane.
Cóż, skupiając się na singlu ( w multi jeszcze nie cisnąłem i raczej szybko nie bedę ) - jest bardzo dobrze. Kampania jest ( jak na niewysokie standardy call of duty ) długa, dodatkowo baaardzo przedłuża ją doskonały po prostu pomysł, z możliwością dobrania sobie sprzętu z jakim będziemy toczyć misję. Wybór mamy ogromy - może LKM i kałach ? Albo shotgun i snajperka ? Możemy wybierać sobie wszystko - jakie ulepszenia na broni, jaki kamuflaż, jakie granaty czy jaki osprzęt będzie miała nasza postać. Nie mogę się doczekać odblokowania miniguna

A same misje - uuu, jest zadyma. Są mniej więcej pół na pół podzielone między część przyszłościową, a przyszłościową, przy czym osobiście uważam, że misje "retro" są lepsze. Najbardziej puki co podobała mi się pierwsza, nazwijcie mnie rasistą, ale strzelanie do murzynów na sawannie ma swój niepowtarzalny urok. Przyszłość też jest w graniu wielce fajna, acz trzeba się przyzwyczaić do tych wszystkich nowinek, a niektóre gadżety czynią rozrywkę aż nadto prostą ( czyt. skaner milimetrowy - widać wrogów przez ściany ). Inne, odwrotnie, są takie sobie - "kamuflaż" optyczny przeciwników powinni dać do reklamacji u producenta. Nie kryje broni, a użytkownika chamsko widać na każdym jaśniejszym tle.
No i nieliniowość. Jest to bardziej "ficzer" niż rewolucyjna zmiana, ale miły bonus. Kilka razy w kampanii staniemy przed wyborem który zdeterminuje drobne zmiany w akcji kolejnych misji i jedno z 4 możliwych zakończeń. Fabuła też zalicza kilka zakrętów, a główny zły jest ciekawy i budzi nie tylko chęć anihilacji go, ale i ciekawość, do czego się posunie i jakie motywy za nim stoją. Tylko Reznowa brakuje

Nie wiem jak z multi, ale za singla należy się solidne 9/10.