Matysz [22.07 up]
Moderatorzy: Ziemko, wind_sower
Re: Matysz [10.18 LB i gorger]
Paskudna ta pora roku, nie mam ładnego światła w pokoju pod zdjęcia :/ Jak coś wymyśle to wrzuce lepsze fotki.
Bsb. Sztandaru nawet nie pokazuje bo jest tymczasowy, zamienie go na łeb stonehorna kiedyś.
EDIT: Ni cholery nie mogę go od przodu ostrego złapać. Na pierwszym na krocze cała ostrość poszła :/
Oraz konwersje chaos dwarfów: deathshrieker rocket launcher i dowódca infernal guardów. Jak pomaluje ogórki to zaczynam zabawę z chadecją, ale od razu ostrzegam: cała armia będzie konwertowana, ani jednego oryginalnego modelu.
Bsb. Sztandaru nawet nie pokazuje bo jest tymczasowy, zamienie go na łeb stonehorna kiedyś.
EDIT: Ni cholery nie mogę go od przodu ostrego złapać. Na pierwszym na krocze cała ostrość poszła :/
Oraz konwersje chaos dwarfów: deathshrieker rocket launcher i dowódca infernal guardów. Jak pomaluje ogórki to zaczynam zabawę z chadecją, ale od razu ostrzegam: cała armia będzie konwertowana, ani jednego oryginalnego modelu.
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
Uploaded with ImageShack.us
Szablozębne to wargi z lotra podrasowane GS-em (zęby i futro na grzbiecie). O szczelinach na szyji przekonałem się jak było już za późno żeby poprawić
Ostatnio zmieniony 15 gru 2012, o 13:50 przez Matysz, łącznie zmieniany 7 razy.
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
-
- "Nie jestem powergamerem"
- Posty: 160
- Lokalizacja: Poznań
Jak zrobiłeś konwersje tego krasnoluda chaosy
- smiejagreg
- Ciśnieniowiec
- Posty: 7593
Tak ciutkę mam wrażenie, że washujesz nie to co trzeba . Niektóre elementy można by spokojnie pomalować bez washowania - ot, choćby portki ogrów, natomiast niektóre elementy koniecznie washowania wymagają - wszelkie kły na ten przykład...
Bierzesz krasnoludzkiego wojownika (ja miałem już sklejonego) i cążkami ucinasz mu głowę jak najniżej. Potem można to jeszcze pilnikiem na płasko wyrównać. Głowę od wojowników chaosu wziąłem, ale w sumie mogłem ją trochę od dołu ściąć, bo za wysoka wyszła. Broda albo się wpasuje, jak tutaj, albo trzeba ją GS-em poprawić. Tarcza też od chaosu, przyklejona zamiast zwykłej. Ucinasz od krasiej ręki oryginalną broń tuż przy dłoni i wklejasz miecz ucięty przy jelcu. Właściwie to tyle.Władca Nie-śmierci pisze:Jak zrobiłeś konwersje tego krasnoluda chaosy
Rakietnica to armata kraśków i naramienniki od demon prince'a, rakieta to część od długopisu i końcówka sztandaru ogrów.
Mam w planach zakup 30 wojowników (sklejonych niestety) i działa z BoSP od kumpla pod konwersje. Kadai'a mam już przygotowanego-wziąłem części od kumpla chaośniaka które mu zostały po demonie (z zestawu da się skleić dwie jego wersje, jedną do WFB drugą do 40k; zostaje drugi przód tułowia, rączki i główki, wystarczyło dolepić plecy i będzie po pas zanurzony w lawie).
Ale najpierw muszę skończyć ogórki, właśnie maluje mourny, a do kupienia jeszcze belly i mamut.
Po helfach przez długi czas obwiniałem washe o mój brak skilla i bardzo od nich stroniłem (a smarowałem nimi całą figsę jak popadnie...), dopiero teraz do nich wracam. Nie washowałem kłów, bo bałem się, że zleją się z sierścią.smiejagreg pisze:Tak ciutkę mam wrażenie, że washujesz nie to co trzeba . Niektóre elementy można by spokojnie pomalować bez washowania - ot, choćby portki ogrów, natomiast niektóre elementy koniecznie washowania wymagają - wszelkie kły na ten przykład...
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
- smiejagreg
- Ciśnieniowiec
- Posty: 7593
Washowanie całych figsów to błąd imho. A kły nie powinny się mocno odznaczać u nasady, natomiast czubki po washowaniu wyciągasz kolorem przecie...
Po helfach przez długi czas obwiniałem washe o mój brak skilla i bardzo od nich stroniłem (a smarowałem nimi całą figsę jak popadnie...), dopiero teraz do nich wracam. Nie washowałem kłów, bo bałem się, że zleją się z sierścią.[/quote]smiejagreg pisze:Tak ciutkę mam wrażenie, że washujesz nie to co trzeba . Niektóre elementy można by spokojnie pomalować bez washowania - ot, choćby portki ogrów, natomiast niektóre elementy koniecznie washowania wymagają - wszelkie kły na ten przykład...
To przelec po zwashowaniu inna farbka niz na siersci i po klopocie
misha pisze:heh gorzej jak przez taką nędzę stół ci spadnie czy cuś i figurki za tysiaki polecą po podłodze w otchłań płaczu i rozpaczy
Podstawki po traperów:
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
- smiejagreg
- Ciśnieniowiec
- Posty: 7593
Dla mnie skóra ogrów za bardzo zlewa się z futrem mourfangów. Podstawki jak najbardziej ok.
Mam kumpla fotografa umówionego jak skończę armię, te zdjęcia są robione na szybkoLenart pisze:zacne, tylko mógłbyś robić foto na białej kartce.
Skóra? Sprecyzuj gdzie.Afro pisze:odnoszę to samo wrażenie co greg, o ile podstawki są superaśne, to ogrom brakuje wykończenia.
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
Ja się przy gołych slayer'ach nauczyłem na nowo respektu do skóry. I mam już za sobą kilka zmyć. Używam shade'a Vallejo zamiast washa a skóre rozjaśniam 3-4 kolorami skóry od najciemniejszej do najjaśniejszej. Przy dużych muskułach (jak u ogrów) to warto poświęcić swój czas i pobawić się.
A zamiast wash'ować gacie imho lepiej pobawić się i najpierw dać ciemniejszy jako bazę i rozjaśniać przy pomocy innej barwy odstające fragmenty. Nie trwa to długo (no na pewno dłużej niż washowanie), ale daje lepszy efekt.
A zamiast wash'ować gacie imho lepiej pobawić się i najpierw dać ciemniejszy jako bazę i rozjaśniać przy pomocy innej barwy odstające fragmenty. Nie trwa to długo (no na pewno dłużej niż washowanie), ale daje lepszy efekt.
""A Dwarf is'n short, he is concentrated in every aspect" !"
Co do skory to prawda, malo dopieszczona jak na takie bydlaki . Co do washowania gatkow : ja np sam waschu ale tylko czerwone gatki i niebieskie reszte robie odd podstaw :pdzikki pisze:Ja się przy gołych slayer'ach nauczyłem na nowo respektu do skóry. I mam już za sobą kilka zmyć. Używam shade'a Vallejo zamiast washa a skóre rozjaśniam 3-4 kolorami skóry od najciemniejszej do najjaśniejszej. Przy dużych muskułach (jak u ogrów) to warto poświęcić swój czas i pobawić się.
A zamiast wash'ować gacie imho lepiej pobawić się i najpierw dać ciemniejszy jako bazę i rozjaśniać przy pomocy innej barwy odstające fragmenty. Nie trwa to długo (no na pewno dłużej niż washowanie), ale daje lepszy efekt.
misha pisze:heh gorzej jak przez taką nędzę stół ci spadnie czy cuś i figurki za tysiaki polecą po podłodze w otchłań płaczu i rozpaczy
Skończeni traperzy. Figsy to "słudzy" z wyprasek ogrów, trzech jest ze śmieciarki, a jeden to skonwertowany night gobos. Zdjęcia jakieś bladawe i "brudne" wyszły, normalnie wyglądają lepiej :/
Mam ostatnio zajawkę na washowane demony. Próbowałem nawet tej techniki na zdobycznym skinku, żeby zobaczyć jak by blood letterzy wyglądali po czerwonym washu. Wyszło tak:
Niby ok, ale bardziej mi taki kolor pasuje do horrorów. Jakiś pomysł na washownie blood letterów?
Mam ostatnio zajawkę na washowane demony. Próbowałem nawet tej techniki na zdobycznym skinku, żeby zobaczyć jak by blood letterzy wyglądali po czerwonym washu. Wyszło tak:
Niby ok, ale bardziej mi taki kolor pasuje do horrorów. Jakiś pomysł na washownie blood letterów?
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
Nie, Karl Franz Dobra, logiczniej: pomalowałem skinka czerwonym washem, żeby zobaczyć jak taki kolor wychodzi i wyobrazić sobie krwiopuszczy w takiej kreacji. Zrozumiałe już?
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884
- smiejagreg
- Ciśnieniowiec
- Posty: 7593
Całkiem fajnie wyszedł ten regimencik. Co do skinka, to też ok, z tym, że można dalej wyciągać kolorki, rozjaśniać i np. jeszcze raz później zwashować i nałożyć ostateczne rozjaśnienia... Wszystko zależy od tego, ile czasu chce się przeznaczyć na figsa...
Jakiś czas temu kupiłem od El Victora magnesy i blaszane treye podklejone folią magnetyczną. Sprzedawce polecam, robota szybka i fachowa. Co do ceny-w pierwszym momencie brzmi trochę dziwnie dać stówę za treye (z magnesami), ale wystarczy sobie uświadomić ile kosztuje zwykła gąbkowa walizka, do której ogry i tak niezbyt wchodzą. A do magnetycznych wystawarczy jakakolwiek walizka/kufer obita blachą. Swoją znalazłem w piwnicy, a za blachę dałem dyszkę na złomie. Co prawda waży to swoje parę kilo, ale to już moja głupota-blacha 2mm A całość prezuntuje się następująco (puste miejsce na thundertuska i wieko na chadecję):
Moja galeria: http://forum.wfb-pol.org/viewtopic.php?f=10&t=35884