
Ta walka będzie szczególna. Mroczne elfy nie są specjalnie przyjazne wobec siebie i z chęcią wypruwają sobie flaki gdy uważać będą to za korzystne. Tym razem tak było. Zwłaszcza że alternatywą była śmierć własna lub śmierć drugiej strony. Jasne było dla Rukhii i Uriela że wolą śmierć drugiej strony. Sama Rukhia już była odurzona swymi narkotykami zanim w ogóle weszłą na arenę i przepełniała ją wściekłość jak przed każdą walką. Uriel był jak zwykle pewny siebie, niczym profesjonalista. Czasami zdarzało się że skrytobójcy świątynni ukrócali życie niewygodnej wiedzmy na zlecenie przełożonych ale otwarta walka na arenie to było coś nowego. Uriel wiedział że nie ma sobie równych w szermierce ale z szałem bojowym przeciwnika trzeba walczyć z głową.
Gdy rozbrzmiał gong Rukhia wrzasnęła i rzuciła sięna swego przeciwnika niewiele myśląc ‘Zabic’ Zabic’ Zabic’. Uriel stał spokojnie do chwili gdy elfka się dostatecznie zbliżyła i wyrzucił jedną z bomb błyskowych . Samemu zasłoniwszy oczy przed wybuchem uskoczył z linii ataku. Błysk oślepił Rukhię na chwilę , chwilę wystarczającą by Uriel ciął pazurami raniąc blade ciało niemal półnagiej kapłanki Khaina. Rughia była na tyle oszalała że ból zignorowałą oddając celnie cios na wyczucie. Mimo oślepienia udało jej się wyciąć długą szramę na policzku Uriela. Oboje poczuli natychmiast też pieczenie we własnych ranach znamionujących truciznę. Skrytobójca rzucił kolejną kulę oślepiającą i Rukhia ponownie znikając jej z oczu. I Rukhia rzuciłą się w stronę gdzie nie było jej przeciwnika. Na nieszczęście Uriela oddaliła się także po za zasięg jego pazurów bojowych. Mamrocząc szybką modlitwę do khaina rzucił się w „pogoń”. Wiedzma zrozumiałą w końcu że jej przeciwnik ją wywódł w pole i odwróciła się na czas odbijając swoimi mieczami pazury. Ciosy smigały szybciej niż oko mogło wychwycić i żadne z nich nie mogło zdobyć przewagi. Każde z ciosów jednego było odpierane i na odwrót. Tylko raz nawzajem znów się zranili gdy płytkie cięcia krwawo naznaczyły ich ciała. Rukhia usunęła się i pchnęła mieczami, Uriel wykonał salto w odpowiedzi unikając jej mieczy i znajdując się za elfką sam ciął pazurami, które z kolei na czas odbiła Rukhia. W końcu Skrytobójca chwycił miecze między pazury blokując je i kopnął w brzuch swą przeciwniczkę. Ta odrzucona siłą ciosu odeszła kilka kroków do tyłu by znów rzucic się w szale na Shadowdancera. Do piękącej rany skrytobójcy dołączyła następna lecz Uriel wiedział że trucizna jeszcze nie jest groźna ale będzie jeśli szybko nie zakończy walki. Niestety teraz sam był zmuszony do obrony bo przeciwniczka wciąż napierała i napierała. Skrytobójca odskoczył kucając na moment i błyskawicznie sypnął piachem w oczy Rukhii. Ta ponownie oślepiona nie zauważyła ataku co zaskutkowało że Shadowdancer głęboko zatopił szpony w w jej piersi a drugą ręką rozorał jej tętnicę szyjną. Rukhia starała się jeszcze podnieść z ziemii po tym jak została powalona lecz but Shadowdancera przytrzymał ją w miejscu. Nie minęło wiele czasu nim się wykrwawiła na śmierć. Z zadowoleniem lecz cały spocony i zbladły Uriel wymamrotał krótką modlitwę do Khaina. Zszedł z areny pośród aplauzu publiki.