W obronie słabych demonów i wampirów słów kilka.
klocek 8 upiorów pewnie z banshee kosztuje 425... więc nie popadajmy w paranoje, żeby teraz kolcek za 185 punktów orkowy jeszcze go gniótł... wtedy to by było niepoprawne politycznie.
Licząc startowo 8 dochodzi w tym banshee więc nei 24 a 21, trafiają 2/3 - przy hełmie = 14. z tego 9 ranień (vs orki) i może z dwie szóstki na pancerz się rzuci.
Do pewnego stopnia są lepsze nie nocniki z siatką. Pancerz co prawda zostanie ten sam, ale punkty zaoszczedzimy.
Ale to mały off top.
Licząc startowo 8 dochodzi w tym banshee więc nei 24 a 21, trafiają 2/3 - przy hełmie = 14. z tego 9 ranień (vs orki) i może z dwie szóstki na pancerz się rzuci.
Do pewnego stopnia są lepsze nie nocniki z siatką. Pancerz co prawda zostanie ten sam, ale punkty zaoszczedzimy.
Ale to mały off top.
Po pierwsze argumentowałem za tym, że od takiej armii nie dostaje sie maski na dzieńdobry.Morgon82 pisze:Marios: ja widzialem taka rozpiske na masterze w gorzowie. Twoje argumenty sa takie sobie, bo co Ci da ten klocek piechoty jak Ci wjedzie 8 wraithow z 24 atakami z przekazanym WS od wampira i byc moze rerolem z vanhela? Nawet bez rerola trafiaja jakies 16 atakow i rania 10-11. Jak chcesz to wygrac? Do tego musisz pozdawac terrory i nawet z takim dispelem magia wampirow sie przebije.
Lepiej nie wnioskuj bo wyciagasz te wnioski bardzo pochopnie. Jest cholernie trudno wyciagnac remis z czyms takim.
Jeżeli chcesz przyjmować szarżę wraithów z przerzutami i ulepszonym WSem to brawo dla Ciebie i Twojego zmysłu taktycznego. Klocek piechoty nie przyjmie tej szarży, zrobi flee, bo po co tracić punkty.
Po za tym zanim 8 wrajciaków dobiegnie dostanie wiele magicznych pocisków, stop, ścieżek itp. Przy 8 kościach na dispel, z +1 do dispela za dużo ich z powrotem nie wstanie. Wampiry zazwyczaj nie mają jakiejś oszałamiającej konrty magicznej a przy 3 małych magach rzucasz 3 czary i pierścionek.
Później można im założyć kanapkę z 2óch oddziałów, co nie jest jakoś specjalnie trudne, zwłaszcza klockami orków/nocników z siatkami z lordem/herosem z magicznymi atakami(najlepiej coś do przerzucania hitów z killngblowem na magicznym dziku

Kolejną sprawą jest omijanie tego oddziału z daleka, żeby się nie spłacił.
Jeśli uważasz, że te argumenty są do niczego, to ok, stosuj sobie swoje i dostawaj maski na wejście. Ja będe wolał obronić remis.
Mariusz 'Marios' Krakowczyk
Inkwizytor Warszawa
Niekończąca się krucjata przeciw "wujkowi dobra rada".
Inkwizytor Warszawa
Niekończąca się krucjata przeciw "wujkowi dobra rada".
trikk pisze:Z głupotą można żyć.
moje 3 grosze.
Chciałbym zauważyć, że trikk poruszył IMO najważniejszy problem. W tej grze nie wygrywa już lepszy. Rozumiem, że są lepsze i gorsze armie ale DL i VC to już lekkie przegięcie. Po prostu mają zbyt dużą przewagę nad innymi i w dodatku "wszyscy" maksują listy. Tj granie na kodach... w sumie gorzej bym się czuł grając taką armią niż grając przeciwko niej. Mimo wszystko spotykanie takich armii nie należy do przyjemności a jedynym wyjściem jest robienie list właśnie pod te armie co też mija się z celem bo nie gram tym czym chciałbym zagrać. Co by nie mówić IMO tak jak jest grać się da, ale nie o to w tej grze chodzi i dlatego jestem za zmianami, które mogły by nieco zmienić obecną sytuację.
Chciałbym zauważyć, że trikk poruszył IMO najważniejszy problem. W tej grze nie wygrywa już lepszy. Rozumiem, że są lepsze i gorsze armie ale DL i VC to już lekkie przegięcie. Po prostu mają zbyt dużą przewagę nad innymi i w dodatku "wszyscy" maksują listy. Tj granie na kodach... w sumie gorzej bym się czuł grając taką armią niż grając przeciwko niej. Mimo wszystko spotykanie takich armii nie należy do przyjemności a jedynym wyjściem jest robienie list właśnie pod te armie co też mija się z celem bo nie gram tym czym chciałbym zagrać. Co by nie mówić IMO tak jak jest grać się da, ale nie o to w tej grze chodzi i dlatego jestem za zmianami, które mogły by nieco zmienić obecną sytuację.
a myślałem, że gra się zwykle tym co powinno zapewnić zwycięstwo a nie tym. bo jeżeli ktoś kieruje się przy tworzeniu rozpiski tylko tym, czym chce mu się grać, to nie powinien narzekać, że przegrywaTerael pisze:... bo nie gram tym czym chciałbym zagrać.
Oczywiscie Marios ze mozna grac na czas, ale raczej trudno omijac wraithy biegajace na 12 cali i popychane na dodatkowe 8 z recastowanej popychaczki. Wampiry maja dobra obrone magiczna - 8 dispela (z periaptem) z +1 do rzutu ze skulla i zazwyczaj 2 scrole. To wystarczy aby przezyc pierwsze dwie tury, a zazwyczaj wraithy moga nawet w 2 turze szarzowac, czasami w trzecej, zalezy jak popychadla wchodza. Do tego nietoperze sa wlasnie po to by przegonic jakies fasty, tudziez zajac sie maszynami/samotnymi magami. Obawiam sie ze orkami raczej ciezko byloby ten remis wyciagnac, szczegolnie jesli przeciwnik ma podobny skill jak ty.
W kazdym razie mozesz bronic swojej tezy, ale co istotne w tej dyskusji ze wlasnie to jest niewlasciwe iz grajac orkami z wampirami walczysz tak naprawde o przetrwanie a nie o zwyciestwo. Zmiany takie jak CS Furiona maja szanse nieco uzdrowic sytuacje, poprostu trzeba dac szanse nowym pomyslom, zamiast negowac i trzymac sie zawziecie swego.
W kazdym razie mozesz bronic swojej tezy, ale co istotne w tej dyskusji ze wlasnie to jest niewlasciwe iz grajac orkami z wampirami walczysz tak naprawde o przetrwanie a nie o zwyciestwo. Zmiany takie jak CS Furiona maja szanse nieco uzdrowic sytuacje, poprostu trzeba dac szanse nowym pomyslom, zamiast negowac i trzymac sie zawziecie swego.
Morgon kwestia jest taka, ze w Warhammerze jest wiele niesprawiedliwości między jednostkami, między jednostkami a herosami i herosami a herosami.
ork może przegrać w walcę nie tylko z demonicami, ale również z warriorem darków, ghulem, maruderem, swordsmenem i paroma innymi odpowiednikami. Według mnie narzekanie że jakaś tam jedna jednostka - mogę ustalić że na pewno psy i flamery - są przegięte nie zmienia faktu, że trzeba troszkę jednak pomyśleć nad kombem u demonów darków, umarłych itd.
Wielu młodszych graczy powtarza rozpy wzorując się na tym forum.
ork może przegrać w walcę nie tylko z demonicami, ale również z warriorem darków, ghulem, maruderem, swordsmenem i paroma innymi odpowiednikami. Według mnie narzekanie że jakaś tam jedna jednostka - mogę ustalić że na pewno psy i flamery - są przegięte nie zmienia faktu, że trzeba troszkę jednak pomyśleć nad kombem u demonów darków, umarłych itd.
Wielu młodszych graczy powtarza rozpy wzorując się na tym forum.
@grzech76.
Dobra, źle to ująłem. Chodzi o to, że DL i VC strasznie determinują to co mogę zabrać na turniej. Liczba przydatnych jednostek strasznie się przez to zwęziła a to prowadzi do monotoniczności a nawet maksymalizowania rozpisek. IMO to nie jest fajne bo chciałbym mieć możliwość wykorzystania każdej jednostki (tak jak do tej pory) ale poziom tych armii niestety to uniemożliwia. To akurat nie jest najstraszniejsze ale to już napisałem powyżej.
Dobra, źle to ująłem. Chodzi o to, że DL i VC strasznie determinują to co mogę zabrać na turniej. Liczba przydatnych jednostek strasznie się przez to zwęziła a to prowadzi do monotoniczności a nawet maksymalizowania rozpisek. IMO to nie jest fajne bo chciałbym mieć możliwość wykorzystania każdej jednostki (tak jak do tej pory) ale poziom tych armii niestety to uniemożliwia. To akurat nie jest najstraszniejsze ale to już napisałem powyżej.
potwierdzam, pewnie że nie jest łatwo, ale mniej więcej takim wystawem już mi się udało wygrać z VC prowadzonymi przez gracza, którego uważam za lepszego ode mnie. Nie jest to może porywająca rozgrywka (stoisz, cofasz się, ustawiasz małe zasadzki i walisz czym się da w nadchodzące ścierwo), ale magie się równoważą i przy odrobinie farta w rzutach maszynki robią swoje. Nic co do mnie dojechało/doleciało nie było w stanie zrobić większej krzywdy.Marios pisze:Po pierwsze argumentowałem za tym, że od takiej armii nie dostaje sie maski na dzieńdobry.Morgon82 pisze:Marios: ja widzialem taka rozpiske na masterze w gorzowie. Twoje argumenty sa takie sobie, bo co Ci da ten klocek piechoty jak Ci wjedzie 8 wraithow z 24 atakami z przekazanym WS od wampira i byc moze rerolem z vanhela? Nawet bez rerola trafiaja jakies 16 atakow i rania 10-11. Jak chcesz to wygrac? Do tego musisz pozdawac terrory i nawet z takim dispelem magia wampirow sie przebije.
Lepiej nie wnioskuj bo wyciagasz te wnioski bardzo pochopnie. Jest cholernie trudno wyciagnac remis z czyms takim.
Jeżeli chcesz przyjmować szarżę wraithów z przerzutami i ulepszonym WSem to brawo dla Ciebie i Twojego zmysłu taktycznego. Klocek piechoty nie przyjmie tej szarży, zrobi flee, bo po co tracić punkty.
Po za tym zanim 8 wrajciaków dobiegnie dostanie wiele magicznych pocisków, stop, ścieżek itp. Przy 8 kościach na dispel, z +1 do dispela za dużo ich z powrotem nie wstanie. Wampiry zazwyczaj nie mają jakiejś oszałamiającej konrty magicznej a przy 3 małych magach rzucasz 3 czary i pierścionek.
Później można im założyć kanapkę z 2óch oddziałów, co nie jest jakoś specjalnie trudne, zwłaszcza klockami orków/nocników z siatkami z lordem/herosem z magicznymi atakami(najlepiej coś do przerzucania hitów z killngblowem na magicznym dziku, ale obejdzie sie bez dzika ). Heros/lord ma być ustawiony z krawędzi oddziału by 2 wraity musiały bezcelowo bić po nim(ws 3 na 7) a z drugiej strony czemp i nie nabijać ran na oddziale) dodatkowo przy użyciu Waaagh bez problemu można na nich zaszarżować taktycznie. Lekką kawalerią można wtedy związać vampira, żeby nie dał im WS'a.
Kolejną sprawą jest omijanie tego oddziału z daleka, żeby się nie spłacił.
Jeśli uważasz, że te argumenty są do niczego, to ok, stosuj sobie swoje i dostawaj maski na wejście. Ja będe wolał obronić remis.
IMO to jest kwestia podejścia - w poprzednich 2 edycjach grałem zielonymi i dalej będę nimi grał, bo dla mnie WFB=O&G. Nie mam problemów z "self esteem" itd. kiedy oberwę od kogoś maskę, bo nie o to chodzi.
Ale jestem już lekko starawy i pewnie się nie znam, bo faktycznie chodzi o to, żeby wpie....ić każdemu napotkanemu przeciwnikowi, urwać mu łeb i nasikać do szyi.
Podsumowując mój nudnawy wywód: zostawiłbym VC i DoCh w spokoju - niech gromią na zdrowie.
10/10IMO to jest kwestia podejścia - w poprzednich 2 edycjach grałem zielonymi i dalej będę nimi grał, bo dla mnie WFB=O&G. Nie mam problemów z "self esteem" itd. kiedy oberwę od kogoś maskę, bo nie o to chodzi.
Ale jestem już lekko starawy i pewnie się nie znam, bo faktycznie chodzi o to, żeby wpie....ić każdemu napotkanemu przeciwnikowi, urwać mu łeb i nasikać do szyi.
Podsumowując mój nudnawy wywód: zostawiłbym VC i DoCh w spokoju - niech gromią na zdrowie.

Tak się wczytałem w Twój tekst o O&G i Wraitach i znalazłem kilka dość znaczących błędów. Po pierwsze, jak wchodzą czary we Wraithy i coś im na dłuższą metę robią to oznacza, że nie ma w O&G magicznych ataków w HtH bo nie starcza na to slotów, a po drugie kanapka to też rzecz wielce problematyczna bo po pierwsze jest 30% szans, że jeden z oddziałów obleje animozję, a po drugie (o ile nie mówimy o dzikusach) jeden z kloców pewnie obleje fear/terror na ósemkach, więc mając do dyspozycji dwa klocki boyzów na Ld8 jest tylko 36% szans, że w tej samej turze zaszarżują one na oddział wywołujący fear, a ponadto nawet jak im się to uda to sypną te wraithy o 1-2 w porywach, a przy lekkim szczęściu gracza VC(statystycznie 7 wraithów bez żadnych dopałek robi na orkach 6 woundów na turę) to się w ogóle odbiją. Wraithy w liczbie 7+ z punktu widzenia gracza O&G to jest jakiś żart kompletnie wypaczający rozgrywkę.Marios pisze:...
A licky boom boom down!!!
Popieram B_sk.
Przecież VC mają jakąś antymagię - prawdopodobnie wystarczającą by wraithy doszły do walki a tam są już o wielel bezpieczniejsze. A inwestując w magó nasze klocki może będą anwt sypać te wraithy to na pewno nie w tempie anihilującym je w jedną turę. A przecież to piechota i wskrzesza się ją szybko.
Idąc w magiczne ataki osłabiamy antymagie i tak w koło Macieju.
Przecież VC mają jakąś antymagię - prawdopodobnie wystarczającą by wraithy doszły do walki a tam są już o wielel bezpieczniejsze. A inwestując w magó nasze klocki może będą anwt sypać te wraithy to na pewno nie w tempie anihilującym je w jedną turę. A przecież to piechota i wskrzesza się ją szybko.
Idąc w magiczne ataki osłabiamy antymagie i tak w koło Macieju.