Mengile w O&G i ich wpływ na podział społeczenstwa warhammera

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Varinastari
Masakrator
Posty: 2297

Mengile w O&G i ich wpływ na podział społeczenstwa warhammera

Post autor: Varinastari »

Dalej dalej więcej spamu proszę.

Awatar użytkownika
Kołata
Prawie jak Ziemko
Posty: 9574
Lokalizacja: Jeźdźcy Hardkoru

Post autor: Kołata »

Btw, żeby było flafowo, to zmiast orkowego kowboja weźcie kapitana "zabójce driad" na pegazie z piką, a fasty z dow (albo duelistów).
Wtedy rozpa będzie jeszcze silniejsza, a klimaciarze będą musieli się przymknąć :P

Awatar użytkownika
Gniewko
Masakrator
Posty: 2320
Lokalizacja: czasem Bielitz, czasem Breslau

Post autor: Gniewko »

Kołata, naprawdę musisz robić bajzel na bretońskim podwórku? Idź polecz kompleksy gdzie indziej...w płotach i młotach czy coś.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.

Awatar użytkownika
Kołata
Prawie jak Ziemko
Posty: 9574
Lokalizacja: Jeźdźcy Hardkoru

Post autor: Kołata »

Jakie kompleksy? :D Ja się wypowiadam rzetelnie na temat, podczas gdy 90% postów to klimatyczny spam w stylu "ten sojusz jest be, zielone są fe, pani jeziora mówi - nie".
Ilu z Was grało takim sojuszem? Ja grałem sporo lokali i conajmniej 1 mastera i wiem jak to działa.
Kolega chciał sojuzem O&G + Bretka pokonać Demony i Bestie, to mu podałem rozwiązanie oparte na moim doświadczeniu turniejowym :D No co, słabe rozpiski? Jeśli tak to podajcie mu lepsze. Tylko nie zapomnijcie o chłopach z bronią drzewcową! Dzięki ich bannerom za które się nie zgarnia punktów wynik nie przekroczy 2000:0 dla demonów :!:

Awatar użytkownika
Gregor
Chuck Norris
Posty: 402
Lokalizacja: Ósma bila

Post autor: Gregor »

Dokładnie Kołata ma racje.Po ch*j piszecie ,że sojusz Orki & bretka jest nie klimatyczny skoro Matis nie pytał jaki jest ten sojusz tylko jak wygrać z demonami.

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

Piszemy może dlatego że szanujemy własne armie i założenia fluffowe jej twórcy a prawdziwi bretońscy gracze źle patrzą na takie akcje jak sojusze z zielonymi/demonami/martwiakami(niepotrzebne skreślić) . Przez podejście takie jak Kołaty że fluff to pierdzenie a sojusz Zielonych z rycerstwem jest cool (pewnie dla niego cool też byłby sojusz orków z krasnoludami jakby się tym dobre miejsca na masterach osiągało) tworzą się wypaczenia w warhammerze.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Matis
Szef Wszystkich Szefów
Posty: 3750
Lokalizacja: Puławy/Wrocław

Post autor: Matis »

Tak się składa, że mieszkam w małym mieście i warhammerem zajmują się tylko 2 osoby ja i kumpel który gra O&G i musimy jeździć do innych miast żeby sobie pograć z kim innym. Gdybym miał wubór to nigdy nie walczył bym ramię w ramię z zielonoskórymi. Czasami to żałuje że pisze jakiekolwiek posty bo spotykam się tylko z krytyką. Brawo =D> =D> =D> =D> =D> =D>
M&M Factory - Up. 14.01.2017 Ostatnia trójka pegazów

Majestic
Falubaz
Posty: 1263

Post autor: Majestic »

Murmandamus pisze:Piszemy może dlatego że szanujemy własne armie i założenia fluffowe jej twórcy a prawdziwi bretońscy gracze źle patrzą na takie akcje jak sojusze z zielonymi/demonami/martwiakami(niepotrzebne skreślić) . Przez podejście takie jak Kołaty że fluff to pierdzenie a sojusz Zielonych z rycerstwem jest cool (pewnie dla niego cool też byłby sojusz orków z krasnoludami jakby się tym dobre miejsca na masterach osiągało) tworzą się wypaczenia w warhammerze.

W sumie, taki sojusz miałby niesamowity park maszynowy + Silną magię + Jeszcze lepszą antymagię + Pewien wygar w cc. Jestem na tak :D.
kubencjusz pisze:Młody. Było powiedziane czwartek. Spójrz na kalendarz. Spójrz na ten post. Spójrz jeszcze raz na kalendarz. Dziś nie jest czwartek. Siedzę na koniu. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

wybacz, jasne jeśli tylko takie armie dostępne są to gracie tak jak macie dostępne. Nie wziąłem tego pod uwagę będąc mieszkańcem większego miasta zapomniałem że świat to nie tylko Warszawa, Radom, Bydgoszcz czy Kraków.... <sciana>
Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że widząc doświadczonych graczy którzy nie widzieli by nic złego w takich sojuszach tylko po to by zmaksymalizować skuteczność a także wsadzając prawię połowę małej armii w Mengili mówiąc że fluff to pierdzenie i chcą sprawiać wrażenie że fluff jest dla początkujących tylko a prawdziwy turniejowy gracz łorhamera w dupie ma otoczkę fantasy tej gry. boli dusza nad losem warhammera.



Tak czy inaczej powodzenia z demonami i bestiami.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Awatar użytkownika
Mhroczny Rycerz
Falubaz
Posty: 1146

Post autor: Mhroczny Rycerz »

To jak sie jedzie na turniej to nie po to żeby wygrać? Zresztą gra sie chyba dla wygranej, więc po co fluffowe pierdzenie o sojuszach i MMM?
White Lion pisze:Mam prośbę :)

Nie, nie masz. Chyba że znudziło Ci się to forum, to wtedy możesz kontynuować nakłanianie do piractwa -- Tomash
Why so serious? ;)

Awatar użytkownika
Murmandamus
Niszczyciel Światów
Posty: 4837
Lokalizacja: Radom

Post autor: Murmandamus »

żeby pograć z różnymi ludźmi na przykład, wygrana czy przegrana ma drugorzędne znaczenie. Gdzie indziej spotkasz taki przekrój armii którymi grywa się jak nie na turniejach? Turnieje są takim świętem battla dla graczy z dodatkową możliwością rankingu. Czasami tylko on przyćmiewa idee tej gry chcąc pretendować do sportu pokroju piłki nożnej pucharu UEFA. A nie ma przecierz UEWFBA. Pewnie turniejowcy rodowi się ze mną nie zgodzą ale ja tak to widzę. Dobra już was nie nudzę swoim pierdzeniem i nie zasmradzam.
zapraszam na Polskie Forum Kings of War

https://kow.fora.pl/

Varinastari
Masakrator
Posty: 2297

Post autor: Varinastari »

Tylko że kolega nie jedzie o ile wiem na jakikolwiek turniej, lecz gra z kumplami.
To raz. A dwa, jeśli "Fluffowe pierdzenie" się nie liczy, lecz wygrywanie i rywalizacja, to polecam masę innych i wiele tańszych gier, gdzie nie trzeba malować figurek i wykłócać się na forum z ludźmi, którzy traktują swoje hobby nieco inaczej.
Zacząłbym na waszym miejscu od kółka i krzyżyka, emocje gwarantowane.



PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.

Awatar użytkownika
Kotlet
Wodzirej
Posty: 763
Lokalizacja: Nemezis P.P.S.

Post autor: Kotlet »

Varinastari pisze: PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.
Jako gracz zdecydowanie turniejowy musze zaprotestowac! Odkad nie ma wsrod stapajacych po ziemi starozytnych graczy jak Bilus czy AS to nawet nie slyszalem o takiej sytuacji. :D Jakis wielki mit wyznawany przez ludzi ktorzy nigdy na turnieju nie byli. Wiadomka, kolega Andrzeja powiedzial, ze Jarek kiedys byl i strasznie waluja...prooosze! :D

A jak jest supcio niech ci Murmi powie. Ostatnio byl na masterze wyzej ode mnie! 8)
Obrazek

Varinastari
Masakrator
Posty: 2297

Post autor: Varinastari »

Nie będę prowadził dywagacji na ten temat, opinię swoją wyraziłem i raczej długo jej nie zmienię ( z wiadomych mi powodów).
Zresztą, straszna spamownia się zrobiła, nawet ten temat nam wydzielili.
Kwestia MMM jest omawiana na innym wątku, czy mogę zatem poprosić o kłódeczkę?

Awatar użytkownika
Gniewko
Masakrator
Posty: 2320
Lokalizacja: czasem Bielitz, czasem Breslau

Post autor: Gniewko »

Kotlet, to masz sporo szczęścia. Ja w zasadzie na każdym turnieju spotykam się z tego typu akcjami, a ludzie skaczą sobie do gardeł o najmniejsze pierdoły, setne części cala, prośbę o możliwość wykonania zapomnianego ruchu czy rzutu, krzywo leżącą kostkę czy jakieś przeoczenie. I są to wiecznie te same osoby, które chyba mają problemy w związku czy krótką kuśkę, skoro muszą się wyżyć w ten sposób, żeby poczuć się spełnionym.

Dyskutowano o klimatycznych i powergamerskich aspektach tej gry już setki razy, zawsze ujawniał się wyraźny podział na jednych i drugich. Uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni, bo chore kombinatorstwo i parcie na dowalenie przeciwnikowi kosztem dobrej zabawy leży w naturze tego narodu. Pocieszam się jedynie faktem, że nigdy nie miałem z tym problemu.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.

noggin
Chuck Norris
Posty: 362

Post autor: noggin »

Murmandamus pisze:żeby pograć z różnymi ludźmi na przykład, wygrana czy przegrana ma drugorzędne znaczenie. Gdzie indziej spotkasz taki przekrój armii którymi grywa się jak nie na turniejach? Turnieje są takim świętem battla dla graczy z dodatkową możliwością rankingu. Czasami tylko on przyćmiewa idee tej gry chcąc pretendować do sportu pokroju piłki nożnej pucharu UEFA. A nie ma przecierz UEWFBA. Pewnie turniejowcy rodowi się ze mną nie zgodzą ale ja tak to widzę. Dobra już was nie nudzę swoim pierdzeniem i nie zasmradzam.
Szkoda tylko, że każdej armii są 2-3 "jedyne słuszne wersje" i nie ma tak, że każdy swoją armię stara się zrobić unikatową. Oczywiście nadal są tacy zapaleńcy i chwała im za to, ale jednak "standardy" dominują...

Awatar użytkownika
Dębek
Wujek
Posty: 10347
Lokalizacja: Jeźdźcy Hardkoru

Post autor: Dębek »

PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.
Super stary, ale jest tez druga strona medalu, czyli dorośli ludzie wczówający się nadmiernie w psyhikę swoich ołowianych ludzików i utozsamiajacy ze swoim ołowianym generałem na plastikowym koniku.
Nie mam nic do znajomości fluffu, choć sam go nie znam i poznać nie mam zamiaru, ale w temacie gdzie ktoś prosi o konkretną radę co do skutecznej rozpy teksty typu "nie bedziemy się bratać z orkami bo Pani Jeziora bedzie miala okres to nic innego tylko fluffowie pierdzenie". Innymi słowy jeśli nawet nie od czapy to totalnie nie na temat.
Nie jest również fair utożsamianie graczy, ktorzy maja dobre wyniki i graja mocnymi rozpami z kims kto oszukuje, wykluca sie i wałuje. Do tego jeszcze jesł głupi tylko gra demonami, albo czymś równie mocnym. Ja mógłbym równie dobrze powiedziec, ze te "klimaciarskie rozpy" to nic innego jak tylko usprawiedliwienie dla zbieranych batów od tzw. powergamerów. Miło to słyszeć, nie sądze. Wiec nie sądźcie skoro sami nie chcecie być sądzeni. Ile razy słyszałem: grałem jak nigdy, ale on miał odpornosć na 2+ na moja armię. Tak trudno sie czasami przyznać, ze przeciwnik był lepszy? To zreszta domena obu grup, tyle, że PG nażekaą na rzuty, Klimaciarze na przegieta rozpe.
Uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni, bo chore kombinatorstwo i parcie na dowalenie przeciwnikowi kosztem dobrej zabawy leży w naturze tego narodu.
Na to czym jest dobra zabawa nie masz niestety patentu, bo to rzecz wzgledna. Podobnie jak odmienne stanowisko na dany temat nie musi koniecznie oznaczać kompleksów, krótkiej kuśki itp.
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Mhroczny Rycerz
Falubaz
Posty: 1146

Post autor: Mhroczny Rycerz »

Dębek pisze:...
Szacun za tego posta. Cała prawda i w sumie koniec dyskusji. Gusta, gustami. Jeden ma zabawe z samej gry, drugi tylko z wygranej.
White Lion pisze:Mam prośbę :)

Nie, nie masz. Chyba że znudziło Ci się to forum, to wtedy możesz kontynuować nakłanianie do piractwa -- Tomash
Why so serious? ;)

Dźwiedź
"Nie jestem powergamerem"
Posty: 176

Post autor: Dźwiedź »

Nie mam nic do osób, które nie znają flufu swojej armii, którym do szczęścia wystarczyłyby tylko statystyki modeli, bo jak wiadomo nie każdy ów fluf lubi, ale jeśli wszyscy by tak do tej sprawy podchodzili to z pewnością bym w tą grę nie grał i przerzucił się na szachy... Tam przynajmniej mamy figurki ze zbalansowanymi zasadami, a i ludzi na turniejach równie ciekawych można poznać(nie wspominając o tym, że to hobby jest o wiele tańsze, a za wygraną na turniejach przeważnie wpada trochę grosza)...

Co do wczuwania się w rolę generała... Taki właśnie chyba był zamysł twórcy tej gry, gdy powstawała czyż nie :?: Nawet z początku nazywało się to "Warhammer-Mass Combat Role Playing Game


Ps. Co do zakończenia dyskusji to jak dla mnie bardziej pasowałby do tego post Gniewka:)

Awatar użytkownika
Bestialski_Brokuł
Oszukista
Posty: 800

Post autor: Bestialski_Brokuł »

Jasne można się wczuwać w swoją armię, ale jak zawsze i we wszystkim należy zachować zdrowy umiar. Dorosła osoba wzywająca pomocy mrocznych bogów chaosu albo krzycząca WAAAAGH! w co drugim zdaniu to szopka, w której wolałbym nie uczestniczyć stojąc po drugiej stronie stołu...

ODPOWIEDZ