Mengile w O&G i ich wpływ na podział społeczenstwa warhammera
-
- Masakrator
- Posty: 2297
Mengile w O&G i ich wpływ na podział społeczenstwa warhammera
Dalej dalej więcej spamu proszę.
Jakie kompleksy?
Ja się wypowiadam rzetelnie na temat, podczas gdy 90% postów to klimatyczny spam w stylu "ten sojusz jest be, zielone są fe, pani jeziora mówi - nie".
Ilu z Was grało takim sojuszem? Ja grałem sporo lokali i conajmniej 1 mastera i wiem jak to działa.
Kolega chciał sojuzem O&G + Bretka pokonać Demony i Bestie, to mu podałem rozwiązanie oparte na moim doświadczeniu turniejowym
No co, słabe rozpiski? Jeśli tak to podajcie mu lepsze. Tylko nie zapomnijcie o chłopach z bronią drzewcową! Dzięki ich bannerom za które się nie zgarnia punktów wynik nie przekroczy 2000:0 dla demonów 

Ilu z Was grało takim sojuszem? Ja grałem sporo lokali i conajmniej 1 mastera i wiem jak to działa.
Kolega chciał sojuzem O&G + Bretka pokonać Demony i Bestie, to mu podałem rozwiązanie oparte na moim doświadczeniu turniejowym


- Murmandamus
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4837
- Lokalizacja: Radom
Piszemy może dlatego że szanujemy własne armie i założenia fluffowe jej twórcy a prawdziwi bretońscy gracze źle patrzą na takie akcje jak sojusze z zielonymi/demonami/martwiakami(niepotrzebne skreślić) . Przez podejście takie jak Kołaty że fluff to pierdzenie a sojusz Zielonych z rycerstwem jest cool (pewnie dla niego cool też byłby sojusz orków z krasnoludami jakby się tym dobre miejsca na masterach osiągało) tworzą się wypaczenia w warhammerze.
Tak się składa, że mieszkam w małym mieście i warhammerem zajmują się tylko 2 osoby ja i kumpel który gra O&G i musimy jeździć do innych miast żeby sobie pograć z kim innym. Gdybym miał wubór to nigdy nie walczył bym ramię w ramię z zielonoskórymi. Czasami to żałuje że pisze jakiekolwiek posty bo spotykam się tylko z krytyką. Brawo







M&M Factory - Up. 14.01.2017 Ostatnia trójka pegazów
Murmandamus pisze:Piszemy może dlatego że szanujemy własne armie i założenia fluffowe jej twórcy a prawdziwi bretońscy gracze źle patrzą na takie akcje jak sojusze z zielonymi/demonami/martwiakami(niepotrzebne skreślić) . Przez podejście takie jak Kołaty że fluff to pierdzenie a sojusz Zielonych z rycerstwem jest cool (pewnie dla niego cool też byłby sojusz orków z krasnoludami jakby się tym dobre miejsca na masterach osiągało) tworzą się wypaczenia w warhammerze.
W sumie, taki sojusz miałby niesamowity park maszynowy + Silną magię + Jeszcze lepszą antymagię + Pewien wygar w cc. Jestem na tak

kubencjusz pisze:Młody. Było powiedziane czwartek. Spójrz na kalendarz. Spójrz na ten post. Spójrz jeszcze raz na kalendarz. Dziś nie jest czwartek. Siedzę na koniu.
- Murmandamus
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4837
- Lokalizacja: Radom
wybacz, jasne jeśli tylko takie armie dostępne są to gracie tak jak macie dostępne. Nie wziąłem tego pod uwagę będąc mieszkańcem większego miasta zapomniałem że świat to nie tylko Warszawa, Radom, Bydgoszcz czy Kraków.... <sciana>
Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że widząc doświadczonych graczy którzy nie widzieli by nic złego w takich sojuszach tylko po to by zmaksymalizować skuteczność a także wsadzając prawię połowę małej armii w Mengili mówiąc że fluff to pierdzenie i chcą sprawiać wrażenie że fluff jest dla początkujących tylko a prawdziwy turniejowy gracz łorhamera w dupie ma otoczkę fantasy tej gry. boli dusza nad losem warhammera.
Tak czy inaczej powodzenia z demonami i bestiami.
Na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać że widząc doświadczonych graczy którzy nie widzieli by nic złego w takich sojuszach tylko po to by zmaksymalizować skuteczność a także wsadzając prawię połowę małej armii w Mengili mówiąc że fluff to pierdzenie i chcą sprawiać wrażenie że fluff jest dla początkujących tylko a prawdziwy turniejowy gracz łorhamera w dupie ma otoczkę fantasy tej gry. boli dusza nad losem warhammera.
Tak czy inaczej powodzenia z demonami i bestiami.
- Mhroczny Rycerz
- Falubaz
- Posty: 1146
To jak sie jedzie na turniej to nie po to żeby wygrać? Zresztą gra sie chyba dla wygranej, więc po co fluffowe pierdzenie o sojuszach i MMM?
Why so serious?White Lion pisze:Mam prośbę
Nie, nie masz. Chyba że znudziło Ci się to forum, to wtedy możesz kontynuować nakłanianie do piractwa -- Tomash

- Murmandamus
- Niszczyciel Światów
- Posty: 4837
- Lokalizacja: Radom
żeby pograć z różnymi ludźmi na przykład, wygrana czy przegrana ma drugorzędne znaczenie. Gdzie indziej spotkasz taki przekrój armii którymi grywa się jak nie na turniejach? Turnieje są takim świętem battla dla graczy z dodatkową możliwością rankingu. Czasami tylko on przyćmiewa idee tej gry chcąc pretendować do sportu pokroju piłki nożnej pucharu UEFA. A nie ma przecierz UEWFBA. Pewnie turniejowcy rodowi się ze mną nie zgodzą ale ja tak to widzę. Dobra już was nie nudzę swoim pierdzeniem i nie zasmradzam.
-
- Masakrator
- Posty: 2297
Tylko że kolega nie jedzie o ile wiem na jakikolwiek turniej, lecz gra z kumplami.
To raz. A dwa, jeśli "Fluffowe pierdzenie" się nie liczy, lecz wygrywanie i rywalizacja, to polecam masę innych i wiele tańszych gier, gdzie nie trzeba malować figurek i wykłócać się na forum z ludźmi, którzy traktują swoje hobby nieco inaczej.
Zacząłbym na waszym miejscu od kółka i krzyżyka, emocje gwarantowane.
PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.
To raz. A dwa, jeśli "Fluffowe pierdzenie" się nie liczy, lecz wygrywanie i rywalizacja, to polecam masę innych i wiele tańszych gier, gdzie nie trzeba malować figurek i wykłócać się na forum z ludźmi, którzy traktują swoje hobby nieco inaczej.
Zacząłbym na waszym miejscu od kółka i krzyżyka, emocje gwarantowane.
PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.
Jako gracz zdecydowanie turniejowy musze zaprotestowac! Odkad nie ma wsrod stapajacych po ziemi starozytnych graczy jak Bilus czy AS to nawet nie slyszalem o takiej sytuacji.Varinastari pisze: PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.


A jak jest supcio niech ci Murmi powie. Ostatnio byl na masterze wyzej ode mnie!


-
- Masakrator
- Posty: 2297
Nie będę prowadził dywagacji na ten temat, opinię swoją wyraziłem i raczej długo jej nie zmienię ( z wiadomych mi powodów).
Zresztą, straszna spamownia się zrobiła, nawet ten temat nam wydzielili.
Kwestia MMM jest omawiana na innym wątku, czy mogę zatem poprosić o kłódeczkę?
Zresztą, straszna spamownia się zrobiła, nawet ten temat nam wydzielili.
Kwestia MMM jest omawiana na innym wątku, czy mogę zatem poprosić o kłódeczkę?
Kotlet, to masz sporo szczęścia. Ja w zasadzie na każdym turnieju spotykam się z tego typu akcjami, a ludzie skaczą sobie do gardeł o najmniejsze pierdoły, setne części cala, prośbę o możliwość wykonania zapomnianego ruchu czy rzutu, krzywo leżącą kostkę czy jakieś przeoczenie. I są to wiecznie te same osoby, które chyba mają problemy w związku czy krótką kuśkę, skoro muszą się wyżyć w ten sposób, żeby poczuć się spełnionym.
Dyskutowano o klimatycznych i powergamerskich aspektach tej gry już setki razy, zawsze ujawniał się wyraźny podział na jednych i drugich. Uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni, bo chore kombinatorstwo i parcie na dowalenie przeciwnikowi kosztem dobrej zabawy leży w naturze tego narodu. Pocieszam się jedynie faktem, że nigdy nie miałem z tym problemu.
Dyskutowano o klimatycznych i powergamerskich aspektach tej gry już setki razy, zawsze ujawniał się wyraźny podział na jednych i drugich. Uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni, bo chore kombinatorstwo i parcie na dowalenie przeciwnikowi kosztem dobrej zabawy leży w naturze tego narodu. Pocieszam się jedynie faktem, że nigdy nie miałem z tym problemu.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.
Szkoda tylko, że każdej armii są 2-3 "jedyne słuszne wersje" i nie ma tak, że każdy swoją armię stara się zrobić unikatową. Oczywiście nadal są tacy zapaleńcy i chwała im za to, ale jednak "standardy" dominują...Murmandamus pisze:żeby pograć z różnymi ludźmi na przykład, wygrana czy przegrana ma drugorzędne znaczenie. Gdzie indziej spotkasz taki przekrój armii którymi grywa się jak nie na turniejach? Turnieje są takim świętem battla dla graczy z dodatkową możliwością rankingu. Czasami tylko on przyćmiewa idee tej gry chcąc pretendować do sportu pokroju piłki nożnej pucharu UEFA. A nie ma przecierz UEWFBA. Pewnie turniejowcy rodowi się ze mną nie zgodzą ale ja tak to widzę. Dobra już was nie nudzę swoim pierdzeniem i nie zasmradzam.
Super stary, ale jest tez druga strona medalu, czyli dorośli ludzie wczówający się nadmiernie w psyhikę swoich ołowianych ludzików i utozsamiajacy ze swoim ołowianym generałem na plastikowym koniku.PS. Między innymi dlatego nie jeżdżę na turnieje, nie mogę patrzeć na dorosłych ludzi wykłócających się z dzieciakami o zasady i żyłujących się o wygraną nad 12-13 latkami. No offence, oczywiście.
Nie mam nic do znajomości fluffu, choć sam go nie znam i poznać nie mam zamiaru, ale w temacie gdzie ktoś prosi o konkretną radę co do skutecznej rozpy teksty typu "nie bedziemy się bratać z orkami bo Pani Jeziora bedzie miala okres to nic innego tylko fluffowie pierdzenie". Innymi słowy jeśli nawet nie od czapy to totalnie nie na temat.
Nie jest również fair utożsamianie graczy, ktorzy maja dobre wyniki i graja mocnymi rozpami z kims kto oszukuje, wykluca sie i wałuje. Do tego jeszcze jesł głupi tylko gra demonami, albo czymś równie mocnym. Ja mógłbym równie dobrze powiedziec, ze te "klimaciarskie rozpy" to nic innego jak tylko usprawiedliwienie dla zbieranych batów od tzw. powergamerów. Miło to słyszeć, nie sądze. Wiec nie sądźcie skoro sami nie chcecie być sądzeni. Ile razy słyszałem: grałem jak nigdy, ale on miał odpornosć na 2+ na moja armię. Tak trudno sie czasami przyznać, ze przeciwnik był lepszy? To zreszta domena obu grup, tyle, że PG nażekaą na rzuty, Klimaciarze na przegieta rozpe.
Na to czym jest dobra zabawa nie masz niestety patentu, bo to rzecz wzgledna. Podobnie jak odmienne stanowisko na dany temat nie musi koniecznie oznaczać kompleksów, krótkiej kuśki itp.Uważam, że nic w tej kwestii się nie zmieni, bo chore kombinatorstwo i parcie na dowalenie przeciwnikowi kosztem dobrej zabawy leży w naturze tego narodu.

- Mhroczny Rycerz
- Falubaz
- Posty: 1146
Szacun za tego posta. Cała prawda i w sumie koniec dyskusji. Gusta, gustami. Jeden ma zabawe z samej gry, drugi tylko z wygranej.Dębek pisze:...
Why so serious?White Lion pisze:Mam prośbę
Nie, nie masz. Chyba że znudziło Ci się to forum, to wtedy możesz kontynuować nakłanianie do piractwa -- Tomash

Nie mam nic do osób, które nie znają flufu swojej armii, którym do szczęścia wystarczyłyby tylko statystyki modeli, bo jak wiadomo nie każdy ów fluf lubi, ale jeśli wszyscy by tak do tej sprawy podchodzili to z pewnością bym w tą grę nie grał i przerzucił się na szachy... Tam przynajmniej mamy figurki ze zbalansowanymi zasadami, a i ludzi na turniejach równie ciekawych można poznać(nie wspominając o tym, że to hobby jest o wiele tańsze, a za wygraną na turniejach przeważnie wpada trochę grosza)...
Co do wczuwania się w rolę generała... Taki właśnie chyba był zamysł twórcy tej gry, gdy powstawała czyż nie
Nawet z początku nazywało się to "Warhammer-Mass Combat Role Playing Game”
Ps. Co do zakończenia dyskusji to jak dla mnie bardziej pasowałby do tego post Gniewka:)
Co do wczuwania się w rolę generała... Taki właśnie chyba był zamysł twórcy tej gry, gdy powstawała czyż nie

Ps. Co do zakończenia dyskusji to jak dla mnie bardziej pasowałby do tego post Gniewka:)
- Bestialski_Brokuł
- Oszukista
- Posty: 800
Jasne można się wczuwać w swoją armię, ale jak zawsze i we wszystkim należy zachować zdrowy umiar. Dorosła osoba wzywająca pomocy mrocznych bogów chaosu albo krzycząca WAAAAGH! w co drugim zdaniu to szopka, w której wolałbym nie uczestniczyć stojąc po drugiej stronie stołu...