
pare miesiecy potem wyszla 6 edycja nasze armie troche podrosly mniej wiecej do 1000 pts i wkrecil sie w gre drugi kumpel z tomb kingami. Uczylismy go grac i wystarczylo mu 2 bitwy obejzec i 2 stoczyc zeby zlapac zasady, ktore wcale przeciez skaplikowane nie sa.
Teraz mamy 7 edycje minelo pare lat i zaczalem uczyc innego kolege. Omowienie zasad ogolnych zlecialo dosc szybko dalej uwazam ze sa one proste i logiczne, potem wycielismy mu papierki i zaczely sie schody. Wybral dark elfy i w tym momencie zrozumialem czym sie rozni ta edycja od poprzedniej - kazda jednostka nawet zwykly smiec ma milion zasad specjalnych, ktore znosza ograniczenia z rulebooka i oczywiscie wszystko trzeba pamietac.
W 6 edycji moja uderzeniowa kawaleria byli glade ridersi z dzidami, light armourami i tarczami i mieli tylko jedna zasade specjalna: fast cavalry. Teraz ta funkcje przejeli wild riders ze swoimi: forest spirit, talismanic tatoos fury of kurnous, fast cavalry i the wild hunt - i teraz wez to ogarnij grajac pierwszy raz...

Chetnie bym pogral w warhammera gdzie wszystko sie opiera o zasady podstawowe, gdzie cory nie maja zadnych zasad oprocz armijnych, a elity 1 gora 2, niech ich skutecznosc wynika z kosztu i statystyk a nie z komplikowania.
moim marzeniem teraz jest prosta sensowna 8 edycja i nowe ravening hordes, ale nie ma przeciez co liczyc na to...