spostrzeżenia o ewolucji warhamca

Wszystko to, co nie pasuje nigdzie indziej.

Moderatorzy: Fluffy, JarekK

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
sarlok
Mudżahedin
Posty: 211
Lokalizacja: Enchanted Glades of Athel Loren

spostrzeżenia o ewolucji warhamca

Post autor: sarlok »

kiedy zaczynalem grac byl koniec 5 edycji, mialem tylko jednego przeciwnika - krasnoludy z ktorymi moje lesne elfy poczyly pierwsze bitwy gdzie laczna suma figurek na stole wynosila 50 :)
pare miesiecy potem wyszla 6 edycja nasze armie troche podrosly mniej wiecej do 1000 pts i wkrecil sie w gre drugi kumpel z tomb kingami. Uczylismy go grac i wystarczylo mu 2 bitwy obejzec i 2 stoczyc zeby zlapac zasady, ktore wcale przeciez skaplikowane nie sa.
Teraz mamy 7 edycje minelo pare lat i zaczalem uczyc innego kolege. Omowienie zasad ogolnych zlecialo dosc szybko dalej uwazam ze sa one proste i logiczne, potem wycielismy mu papierki i zaczely sie schody. Wybral dark elfy i w tym momencie zrozumialem czym sie rozni ta edycja od poprzedniej - kazda jednostka nawet zwykly smiec ma milion zasad specjalnych, ktore znosza ograniczenia z rulebooka i oczywiscie wszystko trzeba pamietac.
W 6 edycji moja uderzeniowa kawaleria byli glade ridersi z dzidami, light armourami i tarczami i mieli tylko jedna zasade specjalna: fast cavalry. Teraz ta funkcje przejeli wild riders ze swoimi: forest spirit, talismanic tatoos fury of kurnous, fast cavalry i the wild hunt - i teraz wez to ogarnij grajac pierwszy raz... #-o

Chetnie bym pogral w warhammera gdzie wszystko sie opiera o zasady podstawowe, gdzie cory nie maja zadnych zasad oprocz armijnych, a elity 1 gora 2, niech ich skutecznosc wynika z kosztu i statystyk a nie z komplikowania.

moim marzeniem teraz jest prosta sensowna 8 edycja i nowe ravening hordes, ale nie ma przeciez co liczyc na to...

Awatar użytkownika
Korhil
Chuck Norris
Posty: 580

Post autor: Korhil »

no cóż... trochę racji w tym jest - jako, że wróciłem do gry po rocznej przerwie często spotykają mnie sytuacje gdy pod czas gry muszę się dopytywać o zasady oddziałów i po prostu ciężko mi ogarnąć niektóre z nich... jednak z drugiej strony taki system daje mi więcej frajdy z gry, zróżnicowaną rozgrywkę i zazwyczaj więcej taktycznego myślenia, a to chyba lepsze niż takie "idziemy przed siebie i tłuczemy się po kolei"... wiem, że czasami człowiek się gubi w tych zasadach, ale patrząc na innych graczy widzę, że po roku/paru miesiącach aktywnego grania te zasady wchodzą do głowy... moim zdanie - jest lepiej tak jak jest... ;)
Imperial stormtroopers can never die. They can only go to hell and regroup.

Awatar użytkownika
Bestialski_Brokuł
Oszukista
Posty: 800

Post autor: Bestialski_Brokuł »

Może powinieneś zagrać w WABa? A tak poważnie to co kto lubi. Odkładając problemy balansu na bok (jest całe podforum do ostrych debat na ten temat :wink: ) to moim zdaniem dzięki zasadom specjalnym można osiągnąć większą różnorodność armii i oddać ich unikalny charakter co ubarwia i uatrakcyjnia grę. Zresztą patrząc na nasz system edukacji i to ile głupot musimy przyswoić zanim szczęśliwie dobrniemy do końca to taki nędznej grubości podręcznik i księga armii na początek to powinna być pestka dla każdego :lol2:
Ostatnio zmieniony 6 kwie 2010, o 23:14 przez Bestialski_Brokuł, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sarlok
Mudżahedin
Posty: 211
Lokalizacja: Enchanted Glades of Athel Loren

Post autor: sarlok »

niby tak ale ostatnio kumpel switnie obecna sytuacje skomentowal cytujac jakis czterdziestkowy zart:

walka marinsow z chaosem, w pewnym momencie jeden gracz w odpowiedzi na jakas akcje wroga mowi:
-granat
-neutralizator granatow
-neutralizator neutralizatorow granatow

efekt taki ze granat jednak leci tylko nauwa sie pytanie po co ta cala reszta :mrgreen:

Remo
Falubaz
Posty: 1247

Post autor: Remo »

Korhil pisze:jednak z drugiej strony taki system daje mi więcej frajdy z gry, zróżnicowaną rozgrywkę i zazwyczaj więcej taktycznego myślenia, a to chyba lepsze niż takie "idziemy przed siebie i tłuczemy się po kolei"...
Zróżnicowaną rozgrywkę? Pewnie masz na myśli to, że w każdej bitwie kości inaczej się turlają, bo raczej nie granie z armiami-klonami...

Co do taktycznego myślenia i "iścia przed siebie i tłuczenia się po kolei" - powiedz mi co bardziej wymusza taktyczne myślenie - prowadzenie jednostek, które różnią się kosztem punktowym i jakąś statystyką a te elitarne mają czasem jakąś jedną specjalną zasadę czy prowadzenie jednostek i bohaterów o których nie trzeba się martwić bo przecież połowa (jak nie wszyscy) ma Ward save, stubborn, odpornośc na psychologię, terror, save na 0+ i zabija cię na 15 sposobów (np. ostatnie "kup mnie"-maszyny skavenów)?

Matis99
Chuck Norris
Posty: 526

Post autor: Matis99 »

Co do początkujących - może pouczyć ich na Dogs of War, bez RoR-ów? Są tam przecież wzorcowe jednostki dla każdego typu, bez dodatkowych zasad specjalnych, tak że spokojnie można załapać o co chodzi, a nawet nauczyć się strzelać z armat, czarować i dispellować (DoG ma wszystkie podstawowe lory) itp.

quas
Niszczyciel Światów
Posty: 4071

Post autor: quas »

nauczenie sie podstaw mechaniki to jedno. /choc potem mnostwo niuansow/
ale jak sie wbijasz w system to na chwile obecna jest to b.trudne. tutaj musze sie zgodzic. Jednostki teraz oplywaja w zasady specjalne w iscie barokowym stylu.

tak na dobra sprawe system parametrow w WFB jest nieco do bani. byl fajny jak tych oddialow bylo mniej. teraz system sie rozrosl i aby jednostka byla inna to musi miec zasady specjalne bo sie tego jakos bardzo nie da ogarnac tylko cechami. no i z blizej niejasnych powodow odeszlo GW od kalkulatora i stad czesc jednostek ma koszta z kosmosu a inne sa niedoszacowane (na corowej jednostce 1-3pkt i sie naprawde sporo nazbiera)

Awatar użytkownika
diabloo23
Wałkarz
Posty: 80

Post autor: diabloo23 »

A ja uważam, że WFB jest wręcz za mało skomplikowany. Spójrzcie jak jest w życiu - sukces w walce konkretnego oddziału często zależy od indywidualnych cech pojedynczych żołnierzy! I oczywiście mówimy tu o starciach rzędu kilkuset wojaków a nie 100k na 100k (to zupełnie inna bajka).
Dlatego duże zróżnicowanie sprzyja oddaniu choćby krzty realizmu. Inna sprawa to balans - tu niestety wielka kupa jest. Ale to nie problem zasad specjalnych tylko spojrzenia na grę i poszczególne frakcje jako na całość.
Obrazek

quas
Niszczyciel Światów
Posty: 4071

Post autor: quas »

ale kto ci kaze grac w zaciszu domowym na rozne ciekawe scenariusze?
(pamietam jak w 5ed zrobilismy makiete calych tuneli krasnoludzkiej twierdzy)

natomiast zycie turniejowe to zupelnie inna bajka.

Awatar użytkownika
diabloo23
Wałkarz
Posty: 80

Post autor: diabloo23 »

Zgodzę się z Tobą quas - ale weź pod uwagę, że na turniej nie jadą nowicjusze mający problemy ze spamiętaniem 2-3 zasad. Na turnieje przeważnie wybierają się starzy wyjadacze, dla których nie powinno być problemem kupa zasad - one mogą tylko urozmaicić rozgrywkę.
Obrazek

Awatar użytkownika
Robo
Chuck Norris
Posty: 417

Post autor: Robo »

Może jakimś pomyłem byłoby nauczyć kolegę podstawowych zasad z rulebooka i na nich trochę pograć, jak już wszystko ogranie to wprowadzić zasady specjalne z armybooków, kiedy i to będzie opanowane, wprowadzić magie, erraty i FAQ`i?

Można też grać na 6 edycje na początek, była nieco mniej skomplikowana, a przerzucenie się na 7 nie powinno stanowić problemu.

Matis99
Chuck Norris
Posty: 526

Post autor: Matis99 »

Robo pisze:Może jakimś pomyłem byłoby nauczyć kolegę podstawowych zasad z rulebooka i na nich trochę pograć, jak już wszystko ogranie to wprowadzić zasady specjalne z armybooków, kiedy i to będzie opanowane, wprowadzić magie, erraty i FAQ`i?

Można też grać na 6 edycje na początek, była nieco mniej skomplikowana, a przerzucenie się na 7 nie powinno stanowić problemu.
Uczenie kogoś na przestarzałej edycji nie uważam za dobry pomysł, to tylko wprowadzi chaos...

Awatar użytkownika
Robo
Chuck Norris
Posty: 417

Post autor: Robo »

Przestarzałej? Przecież zasady główne zmieniły się na tyle nieznacznie, że różnice między edycjami możnaby wypisać na jednej stronie A4. Po kilku bitwach pewnie zacząłby ogarniać temat i jakby grał często, to po miesiącu już młuciłby na najnowszych zasadach.

Moim zdaniem technika małych kroków zdaje egzamin. Ewentualnie, jak mówiłem, można na początek grać na nową, ale okrojoną edycję, stopniowo zwiększając stopień trudności.

Matis99
Chuck Norris
Posty: 526

Post autor: Matis99 »

Robo pisze:Przestarzałej? Przecież zasady główne zmieniły się na tyle nieznacznie, że różnice między edycjami możnaby wypisać na jednej stronie A4.
Skoro zasady "zmieniły się na tyle nieznacznie, że różnice między edycjami możnaby wypisać na jednej stronie A4" to może lepiej od razu uczyć tych nowych :) ? Jak by nie patrzeć, uczenie starych i potem przeuczanie na nowe to dodatkowa robota.

Awatar użytkownika
ANtY
Kretozord
Posty: 1610
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: ANtY »

Jak z kolegą poznawaliśmy wfb to na początku graliśmy bez psychologii i magii, a o większości zasad z ab nie pamiętaliśmy/nie wiedzieliśmy jak działają. Później coraz więcej, aż w końcu się wszystko ogarnęło.

Awatar użytkownika
Deliberitus886
Mudżahedin
Posty: 262

Post autor: Deliberitus886 »

Ja tam kiedy uczyłem się grać na początku toczyłem bitwy na bardzo małe punkty 300 /400 punktów .
Kiedy uczyłem jednego młodziaka z rodziny zrobiłem tak że stworzyłem 1 rozpiskę i po prostu wystawiłem ją dwukrotnie tak żeby armie do nauki były homogeniczne . Stopniowo uczyłem go zasad podstawowych bez magii i psychologii potem dorzuciłem psychologię i magię ,i na Konicu zasady specjalne , ważne jest żeby uczyć się gry po przez grę nie. Najlepsze do nauki jest Imperium
Co do różnic na przestrzeni lat warhammer nieznaczeni e się zmienił to są raczej zmiany kosmetyczne które i ogólna mechanika pozostaje bez zmian ,taki mam punkt widzenia na tę sprawę .
Widzę Wszystko

Zwolin
Falubaz
Posty: 1118
Lokalizacja: Podkowa Leśna - Warszawa

Post autor: Zwolin »

ja się uczyłem z książką
ponieważ gram stosunkowo krótko - rok - to mimo tego pamiętam wszystkie zasady, no może czasem się coś zapomni ale to raczej z nieuwagi małe wałki są
przeczytałem RB 3 razy w całości a potem kolega robił mi testy
pamiętałem dokładne brzmienie każdego opisu zaklęcia czy każdej zasady

teraz to oczywiście już tego nie pamiętam tak dokładnie ale prawie wszystko zostało
dla Emiel'a-regisa pisze:jeśli f(x), tak jak poprzednio opisuje pole widzenia jednostki, a raczej konkretnie "szerokość" widzenia w punkcie x, to całką tej funkcji będzie pole widzenia
Sf(x)= x^2+cx
funkcja ta opisuje pole objęte wzrokiem unitu
chciałeś to masz
jeśli pod x podstawisz podwojony M oddziału to masz pole obszaru zagrożonego szarżą

Awatar użytkownika
Pocisk
Masakrator
Posty: 2456
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Pocisk »

Zwolin pisze:przeczytałem RB 3 razy w całości a potem kolega robił mi testy
pamiętałem dokładne brzmienie każdego opisu zaklęcia czy każdej zasady
Imponujesz mi :lol2:

Awatar użytkownika
Gogol
Masakrator
Posty: 2305

Post autor: Gogol »

Get a girl friend

Zwolin
Falubaz
Posty: 1118
Lokalizacja: Podkowa Leśna - Warszawa

Post autor: Zwolin »

a to apropo kogo ?
dla Emiel'a-regisa pisze:jeśli f(x), tak jak poprzednio opisuje pole widzenia jednostki, a raczej konkretnie "szerokość" widzenia w punkcie x, to całką tej funkcji będzie pole widzenia
Sf(x)= x^2+cx
funkcja ta opisuje pole objęte wzrokiem unitu
chciałeś to masz
jeśli pod x podstawisz podwojony M oddziału to masz pole obszaru zagrożonego szarżą

ODPOWIEDZ