Ci, którzy czytali moje poprzednie raporty wiedzą, że nigdy nie daję do nich zdjęć. To raczej opowiadania, których fabułę wyznacza przebieg bitwy na stole, a nie typowe Battle Report, jak w White Dwarfie.
Lepiej doma iść za pługiem, niż na wojnie szlakiem długiem.