
Chodzi mianowicie o bretońskiego błędnego rycerza. Podręcznik rycerze graala pozwala co prawda na spojrzenie na psychikę takiego szlachcica "z zewnątrz" natomiast zastanawiam się jak konkretnie wysławia się taki arystokrata, jak zachowuje się "na wyjazdach", jak zareaguje na pyskującego mu karczmarza (dowcipny mistrz gry, nie pytajcie). Jednocześnie nie chciałbym żeby prowadzona postać wyszła na paniczyka z kompleksami podkreślającego na każdym kroku swą szlacheckość i wyzywająca wszystkich do walki na ubitej ziemi. A przy tym żeby nie wyjść na dupę wołową co jej ciura obozowa ciśnie.
Mam problemy z wyobrażeniem sobie sytuacji w stylu:
- Karczmarz/kowal/inny plebej imperialny publicznie pyskuje postaci. Co według was będzie odpowiednią reakcją?
- Dowódca nieszlacheckiego pochodzenia próbuje dyscyplinować bohatera
- Mag czy inny elf w mało zawoalowany sposób wyraża swoją pogardę dla danej osoby
- Strażnik chamsko i wulgarnie nie wpuszcza naszej postaci do jakiejś lokacji

Najprostsze rozwiązania (typu "ty chamie, jak śmiesz, jestem sławny bla bla bla", "znaj swoje miejsce plebeju", "coś ty powiedział?! <cios>) mogą skutkować rozpadem sesji, albo co gorsza, postaci a ani nie uśmiechają mi się kłótnie z mistrzem gry dla którego każdy z NPC jest zwolennikiem równego traktowania ludzi wszystkich stanów, ani ustępowanie przed niedopuszczalnym zachowaniem jakiegoś imperialnego plebejusza
